Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorzy


Autor: Anna Więcek

Data: 10-01-2005

Podsumowanie 2004 - seniorki cz. 1

Polskie siatkarki na pewno mijający rok zaliczą do bardziej udanych niż panowie. Mimo, iż nie zagrały na Igrzyskach w Atenach to jednak wywalczyły udział w przyszłorocznym Grand Prix i pozostawiły- nazwijmy to - „bardziej pozytywne wrażenie”...

 

 

TRENING Z ... AZERSKIMI OCHRONIARZAMI...

 

Podobnie jak panowie także i Panie na samym początku rozpoczęły misję „Ateny”. Polki o prawo gry na igrzyskach olimpijskich walczyły w Baku. Ich przeciwniczkami w pierwszym etapie kwalifikacji były zawodniczki z Azerbejdżanu, Niemiec, Rosji. Pobyt Polek w Azerbejdżanie rozpoczął się od awantury.

Już wcześniej zapowiadano, że to będzie turniej, w którym wszystkie chwyty są dozwolone. Tak naprawdę zanim jeszcze rozpoczął się pierwszy mecz Holandii z Bułgarią, w hali olimpijskiej doszło do wielkiej awantury. I to z udziałem reprezentantek Polski. Jeszcze dzień wcześniej wieczorem trener Andrzej Niemczyk z menedżerem Krzysztofem Turowskim dostali od organizatorów potwierdzenie godziny rozpoczęcia treningu na 12.30. Gdy polska ekipa ruszyła autokarem na uzgodniony trening, okazało się, że zamiast do zarezerwowanej wcześniej salki w centrum miasta kierowca pojechał do głównej hali. - Uznaliśmy, że organizatorzy sami zmienili miejsce, tym bardziej, że byliśmy pod opieką dwóch pilotek – mówił asystent trenera Ireneusz Kłos. Jednak, kiedy tylko Gosia Glinka z koleżankami weszły na boisko, obok nich pojawiło się kilkunastu ochroniarzy o aparycji partyzantów kaukaskich. Zaczęli krzyczeć do naszych dziewczyn „wychodzić” i bez skrupułów sięgać do kieszeni po środki przymusu bezpośredniego. Polki, lekko przerażone, nie wiedziały, co robić, ale na znak Kłosa chwyciły za piłki i poszły ćwiczyć zagrywkę. – „Odwracam się, a trener wzięty za bary, wyprowadzany jest z hali. Widziałem, że dziewczyny chciały ruszyć mu z pomocą, jednak ci ciemni panowie ze złotymi zębami i trzydniowym zarostem mogli zrobić im krzywdę” - relacjonował masażysta Tomasz Karakula. Niemczyk po oswobodzeniu ruszył po azerskich policjantów i dopiero oni, z pomocą holenderskiej obserwatorki turnieju Riet Oms, zaprowadzili porządek. Nasze dziewczyny ostatecznie musiały się wynieść do bocznej hali przerobionej z lodowiska, w której z kolei zabrakło miejsca na rozgrzewkę dla Holenderek i Bułgarek. Po takim „cyrku” miny polskiej ekipie w baku nieco zrzedły, ale najważniejszym celem były przecież Ateny, a o tych „przygodach” należało jak najszybciej zapomnieć.

 

W pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskiego polskie siatkarki pokonały po bardzo dobrym meczu Rosjanki 3:1! Początek spotkania był bardzo wyrównany. Drużyny toczyły walkę "punkt za punkt". W polskim zespole znakomicie spisywała się Kamila Frątczak. Podopieczne Andrzeja Niemczyka znacznie lepiej zagrywały i broniły, poprawnie funkcjonował także polski blok. Najlepsza na parkiecie Kamila Frątczak zdobyła 23 punkty.

 

Drugiego dnia walka była dużo cięższa, ale również to nasze panie schodziły z boiska jako zwyciężczynie! Polskie siatkarki po wyrównanym spotkaniu pokonały Niemki 3:2. Dzięki wspaniałym obronom Marioli Barbachowskiej i fenomenalnej Kamili Frątczak, na koncie której w tym meczu zapisano 25 oczek to polska reprezentacja okazała się w tym meczu lepsza. Oznaczało to tylko jedno – Polki awansowały do półfinału a ostatni mecz z Azerkami miał zadecydować, z kim w półfinale się zmierzymy. Doszło do tego, iż przed meczem dużo spekulowano, że Polki mogą spotkanie celowo przegrać, aby w półfinale grać z Turczynkami.

 

Trzeciego dnia grająca w rezerwowym składzie kobieca reprezentacja Polski przegrała w Baku z Azerbejdżanem 0:3 (18:25, 21:25, 23:25). Mimo słabego stylu, nie należało z tej porażki wyciągać pochopnych wniosków (w przeciwieństwie do męskiej reprezentacji). Polskie siatkarki awansowały do półfinału z drugiego miejsca i o finał zmierzyć miały się z drużyną Turcji, którą pokonaliśmy na Mistrzostwach Europy, gdy polskie „Złotka” zdobyły złoty medal.

 

Niestety polskie siatkarki nie powtórzyły osiągnięcia z wrześniowego finału Mistrzostw Europy i przegrały w półfinale kwalifikacji olimpijskich w Baku z Turczynkami 1:3. Początek meczu był bardzo wyrównany. W ekipie tureckiej znakomitą partię grała Nelsihan Demir. To oznaczało dla nas jedno – smutne pożegnanie z turniejem i szansą zagrania w Atenach. Często w sporcie nie wychodziło na dobre takie planowanie z kim bardziej opłaca się grać... "Wielka szkoda, że nie pojedziemy do Aten, ale na tym świat się nie kończy" - powiedział ówczesny prezes PZPS Andrzej Biesiada. - "Zadecydowała o tym porażka z Turcją w Baku. Turczynki zagrały najlepsze spotkanie od roku, a nasze reprezentantki najgorsze”.

 

 

DRUGIEJ SZANSY NIE BĘDZIE...

 

W niedługim czasie po przegranych kwalifikacjach do Igrzysk FIVB poinformowało, iż Polki nie otrzymają drugiej szansy walki o Ateny. „Reprezentacja Polski nie zagra w turnieju interkontynentalnym siatkarek, wśród ośmiu zespołów zakwalifikowanych do turnieju w Japonii wystąpią tylko dwie drużyny z Europy - Rosja i Włochy” – czytaliśmy w faxie przesłanym do polskich władz. „Owszem, faktycznie liczyłyśmy na cud i na to, że jednak zostaniemy zaproszone do Japonii" – powiedziała Katarzyna Skowrońska. - "Traktowałyśmy to jednak tylko jako wspaniałe zrządzenie losu, które mogłoby się zdarzyć”. Oficjalnie polskie siatkarki straciły szanse na grę na Igrzyskach olimpijskich. Jednak polski szkoleniowiec jeszcze w Baku, po przegranym półfinale, zapewniał, że to nie koniec bitwy o Ateny. Gdy więc Niemczyk pojechał do Szwajcarii od razu pojawiły się komentarze, że to próba nakłonienia władz światowych do spojrzenia łaskawszym okiem na Polki. Wszak siedziba FIVB mieści się w tamtejszej Lozannie. „To kompletnie błędny trop – zapewniał jednak Niemczyk. – Nalegam, by dziennikarze zostawili w spokoju sprawy olimpijskie. Wszystko toczy się swoim rytmem. Zobaczymy, jak się zakończy. Nie można naciskać władz światowych, bo to może przynieść odwrotne skutki. Nie widziałem się tu z nikim z FIVB. Szwajcarska federacja zaprosiła mnie, bym zapiął szczegóły związane z naszym występem w turnieju w Montreux”.

Niestety decyzja FIVB była nieodwołalna a gdy wykluczono z turnieju w Japonii Argentynę i na jej miejsce zaproszono ekipę... Nigerii, trener Niemczyk skomentował to krótko „Żadna decyzja FIVB mnie już nie dziwi”. Kandydatura mistrzyń Europy nie została wzięta pod uwagę, pomimo faktu, że "biało-czerwone" są na 10. miejscu w rankingu, podczas gdy Nigeryjki dopiero na 38.! „Chcieliśmy po prostu, aby wszystkie kontynenty miały równe prawa” - uzasadnił Ruben Acosta.

 

 

TURNIEJE, TURNIEJE....

 

Na miesiąc przed planowanym turniejem w Chinach jedna z najlepszych polskich zawodniczek - Dorota Świeniewicz doznała kontuzji w finałowym meczu jej zespołu Pallavolo Sirio Perugia z Marichalem Teneryfa „Po tym zdarzeniu pojechałam do szpitala, gdzie zrobiono mi rentgena - powiedziała Dorota Świeniewicz. - Okazało się, że mam pękniętą kość w kostce lewej nogi. Liczę, że w lipcu lub najpóźniej w sierpniu zacznę normalnie biegać i skakać”. Trener reprezentacji kobiet Andrzej Niemczyk zdarzenie na parkiecie na Tenerycie określił jednym słowem - tragedia. „Czym jest dla mnie ta zawodniczka nie muszę chyba nikomu tłumaczyć - powiedział Niemczyk. - Na trzy-cztery miesiące została wyłączona z gry. Żeby była chociaż gotowa na wrzesień, kiedy zagramy w Turcji kwalifikacje do Grand Prix 2005”. Z gry chwilowo zrezygnowała również największa gwiazda polskiej reprezentacji – Małgosia Glinka i polska reprezentacja potrzebowała nowych zawodniczek.

Trener Niemczyk żartował, że nowe nie tylko muszą dobrze grać w siatkówkę, ale też być urodziwe, by rozgrzewać męską widownię i przyciągać obiektywy kamer.

 

16 maja czternastoosobowa reprezentacja polskich siatkarek odleciała do Chin, gdzie od 19 do 29 maja w Harbinie, miała wziąć udział w silnie obsadzonym międzynarodowym turnieju. "Swój udział zapowiedziały poza Chinkami, zespoły Azerbejdżanu, Turcji i Kuby - powiedział kierownik wyszkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej Andrzej Warych. - Bardzo cieszymy się, że udało nam się sfinalizować ten wyjazd. Będzie on cenny ze względów szkoleniowych. Siatkarki chińskie są obecnie najsilniejsze w świecie. Liczę, że uda się przeprowadzić kilka wspólnych treningów." W zespole polskim poza zawodniczkami doświadczonymi, które w ostatnim roku stanowiły o sile reprezentacji pojawiły się i młode, które dopiero mają wielką karierę przed sobą. "Agnieszka Śrutowska, Berenika Tomsia, Katarzyna Skorupa czy Karolina Ciaszkiewicz są bardzo uzdolnione” - powiedział trener kadry Andrzej Niemczyk. - Liczę, że w przyszłości przejmą na siebie ciężar gry w reprezentacji”. Na miejscu okazało się, że nie dojechały Azerki i Turczynki, co nie spodobało się Andrzejowi Niemczykowi „Mieliśmy tutaj rozegrać osiem spotkań, tymczasem będą cztery” - denerwował się.

 

19 maja Polki zagrały pieciosetowy sparing z Chinkami przegrywając 0:5. Następnego dnia zmierzyły się dwukrotnie z reprezentacją Kuby (jeden mecz sparingowy a drugi w ramach turnieju) ulegając dwa razy 1:3. Pierwszym zwycięstwem Polek było pokonanie Chinek 3:1 „Trochę już gram w tę siatkówkę, ale nigdy z Chinkami nie wygrałam. To zwycięstwo zapamiętam na długo - mówiła najlepsza na boisku 35-letnia Małgorzata Niemczyk-Wolska, której po meczu wręczono okazały puchar z napisami wyłącznie po chińsku. W ostatnim meczu Polki przegrały 0:3 z Kubą pokazując jednak dobrą siatkówkę, nasze ”Złotka” tak się rwały do gry, że Kasia Skowrońska wyskoczyła na parkiet zanim wywołała ją spikerka. Ostatecznie Polki zajęły w całym turnieju trzecie miejsce.

 

 

Dziewczyny dostały kilka wolnych dni, aby ponownie spotkać się na Okęciu, żeby polecieć do Montreux na silnie obsadzony XX turniej Volley Masters.

W meczu inaugurującym turniej Montreux Volleyball Masters nasza reprezentacja uległa reprezentacji Włoch 0:3 (21,22,21). Główną przyczyną porażki był niezbyt dokładny odbiór, brak gry środkiem i pasywny w większości przypadków serwis. W drużynie Niemczyka zadebiutowała Karolina Ciaszkiewicz zastępując Gosię Niemczyk-Wolską.

 

W swym drugim meczu na turnieju reprezentacja Polski uległa USA 1:3 (19,-26,-20,-20). W pierwszym secie nic nie zapowiadało porażki. Nasze panie rozpoczęły mecz rewelacyjnie. Od początku zdobyły przewagę punktową, która w środku seta dochodziła do 10 pkt. Naszym wszystko wychodziło, Amerykanki były w szoku. Jednak później brak gry kombinacyjnej ułatwił przeciwniczkom obronę i wyprowadzanie kontr.

W ostatnim meczu Polski zostały pokonane 2:3 przez Japonki.

 

Kolejnym etapem przygotowań do eliminacji Grand Prix był udział w turnieju Trofeo Valle d`Aosta we Włoszech. Niestety Polki nie będą zaliczać go do udanych. Nasza reprezentacja zajęła 4, ostatnie miejsce. Mimo, iż wszystkie drużyny przygotowujące się do występów w Grand Prix i na Olimpiadzie potraktowały turniej sparringowo , wypróbowując różne ustawienia i rezerwowe zawodniczki, Polki kolejno uległy Brazylii (1:3), Japonkom (1:3, 2:3) pokonując za to Włoszki (3:0).

 

Koniec części I.

 

Anna Więcek

www.reprezentacja.net

ME Juniorów 2008


30 sierpnia-7 września 2008
Brno (CZE) 
-----------------

Wyniki

Skład kadry