Siatkówka - Kadeci
MŚ kadetów: Wypowiedzi po meczu Polska - Iran
kadeci 17.08.2007 13:09:26

Na mistrzostwach Europy w Wiedniu nie grałeś wcale. Dzisiaj wszedłeś w ważnym momencie w meczu z Iranem i zagrałeś świetnie.
Łukasz Wroński, rozgrywający reprezentacji Polski kadetów
- Na pewno to było dużo przeżycie dla mnie, bo na mistrzostwach Europy nie miałem okazji pokazać swoich umiejętności. Tutaj w Meksyku dostałem swoją szanse i postanowiłem zagrać to, co potrafię najlepiej. Nie chciałem kombinować, chciałem raczej zagrać prostą siatkówkę, żeby koledzy mogli bez problemu kończyć ataki z moich piłek.
Jakie wytyczne dostałeś od trenerów przez wyjściem na parkiet?
- Przede wszystkim, żebym uspokoił grę.
Jak oceniasz swój występ?
- Myślę, że w tym czwartym secie gdy przegrywaliśmy udało mi się ta nasza grę trochę ustabilizować. Nie jestem natomiast zadowolony z mojej gry w tie breaku. Wydaje mi się, że mogłem zagrać znacznie lepiej.
Masz już za sobą pierwsze przetarcie na międzynarodowej imprezie. Czy w kolejnym meczach będziesz grał już pewniej?
- Jeśli tylko będę miał szansę zagrać, to z pewnością teraz o wiele spokojniej do tego podejdę. Do tej pory nie wiedziałem jaka to jest presja zagrać na tak ważnej imprezie. Teraz już wiem, że mogę na siebie liczyć i że na pewno sobie poradzę.
Przegraliśmy z Iranem 2-3 , po zaciętym tie breaku. Co zaważyło na wyniku?
- To dość ciężkie pytanie. Myślę, ze zabrakło nam trochę szczęścia w końcówce. Mogliśmy wygrać tak samo jak Iran, niestety nie udało się.
Szymon Piórkowski, atakujący reprezentacji Polski kadetów:
Wszedłeś dziś na parkiet za Janka Króla i dałeś bardzo dobrą zmianę. To był twój debiut w tej imprezie. Jakie wrażenia?
- Początkowo był ciężko, nawet bardzo ciężko wejść w grę, ale jakoś się udało. Myślę, że z akcji na akcję było coraz lepiej. Uważam, że ten mój debiut był nienajgorszy, chociaż kilka piłek mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Najbardziej to szkoda mi meczu, bo mogliśmy go wygrać i mieć już awans w kieszeni, no ale stało się inaczej i walczymy dalej .
Bardziej stresowałeś się siedząc na ławce czy grając na parkiecie?
- Zawsze myślałem że dużo większy stres jest na parkiecie, ale jest inaczej. Więcej człowiek się denerwuje gdy stoi z boku, kiedy widzi te zepsute piłki i nie może w żaden sposób pomóc. Stres jest też, gdy się wchodzi w trakcie meczu na parkiet, by pomóc chłopakom. Te pierwsze piłki czasami kończy się bardzo ciężko .
Przegraliśmy mecz 2:3. Zabrakło szczęścia w tej końcówce?
- Ciężko mi powiedzieć. Szczęście to takie względne pojęcie. Mówi się, że sprzyja lepszym. Z drugiej strony wydaje mi się, że mogliśmy kilka piłek rozegrać inaczej i zupełnie inaczej poprowadzić to spotkanie. No, ale to już historia i nie ma sensu teraz tego rozpamiętywać. Trzeba myśleć o kolejnym spotkaniu .
Stanisław Gościniak, manager reprezentacji Polski:
W dzisiejszym meczu zagraliśmy o wiele słabiej blokiem. Dlaczego?
- To jest wynikiem skutecznego ataku zespołu irańskiego, który jest zespołem bardzo silnym fizycznie. Przy ich dobrym przyjęciu i szybkim rozegraniu było ciężko postawić blok tak jak we wczorajszym meczu z Kubą.
Co zadecydowało o przegranej?
- Siatkówka jest taką grą, w które wszystko może się zdarzyć. W tie breaku prowadzilismy 14:12, ale zabrakło nam szczęścia. Mecz mogliśmy skończyć już w pierwszej piłce na pojedynczym bloku. O wygranej zadecydowały dwa malutkie punkty w końcówce meczu i to jest to co można na temat tego meczu powiedzieć.
Maciej Zendeł, II trner reprezentacji Polski kadetów
Iran był zespołem od początku stawianym w roli faworyta. Co po tym meczu można powiedzieć o naszych przeciwnikach?
- To jest zespół, który jest silny fizycznie. Z całą pewnością przewyższa naszych zawodników przygotowaniem fizycznym. Aczkolwiek myślę, że w naszych chłopakach tkwią większe możliwości i aspiracje niż w Irańczykach.
Czego zabrakło do wygranej?
- Szczęścia i konsekwencji. Mieliśmy dwie piłki meczowe, jednej nie skończył Maciek Krzywiecki drugiej Mateusz Jasiński no, ale taka jest siatkówka. Sytuacja się odwróciła i skończyło się jak się skończyło. Mimo tego myślę, że chłopcy pokazali dziś kawał dobrej siatkówki i za to należy ich pochwalić. Mam nadzieję, że wszystko jutro rozstrzygnie się na parkiecie i wyjdziemy z drugiej pozycji.
Czy któryś z zawodników zasługuje na wyróżnienie?
- Dobrą zmianę dał Łukasz Wroński, który „pociągnął” gre w czwartym secie. Nie chciałabym jednak nikogo wyróżniać . Myślę, że wszyscy zagrali na swoim poziomie .
Jutro czeka nas mecz „ o życie” z Portoryko. Co musimy poprawić w naszej grze w porównaniu do poprzednich dwóch spotkań , żeby wygrać?
W Mexicali rozmawiał Tomasz Kowalik- reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 14 komentarzy

