Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


MŚ kadetów: Nie załamujemy się!

kadeci 21.08.2007 12:43:31

kadeci - MŚ kadetów: Nie załamujemy się!
Pierwszy mecz Polaków w starciu z ekipą Francji przyniósł w drugiej fazie mistrzostw świata kadetów porażkę biało-czerwonych. W meksykańskiej Tjiuanie polska drużyna przegrała po pięciosetowym pojedynku a główną przyczyną takiego przebiegu zdarzeń na boisku okazała się duża liczba własnych błędów.

- To nie był ładny mecz. – powiedział Karol Janaszewski, pierwszy trener Polaków. - Oba zespoły zagrały poniżej swoich możliwości, ale to Francuzi byli znowu o kilka „oczek” od nas lepsi w końcówce –stwierdził polski szkoleniowiec. - Popełnialiśmy seriami niewymuszone błędy. Przy 35 punktach oddanych przeciwnikowi po własnych pomyłkach, trudno jest myśleć o wygraniu spotkania. Popełniliśmy strasznie dużo niewymuszonych błędów, głównie w  przegranych setach, pierwszym i trzecim. Z kolei w tie breaku to początek był bardzo słaby. Potem wyrównaliśmy na 8:8, wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale w końcówce znowu mięliśmy kolejną serię błędów w przyjęciu zagrywki oraz jeden błąd w ataku. Szkoda, bo Francuzi byli dziś do ogrania.

 

Karol Janaszewski - I trener reprezentacji kadetów 
(fot. Reprezentacja.net)

Biorąc pod uwagę fakt, że już jutro gramy z Belgami, można mieć pewne obawy. Tak przegrany mecz bardzo silnie może wpłynąć na morale drużyny. Stąd pytanie: czy biało-czerwoni będą w stanie wyjść jutro do gry odpowiednio zmotywowani? Trener Polaków wierzy, że tak. - Myślę, że chłopaków nie trzeba dodatkowo mobilizować, bo sami wiedzą, o jaką stawkę gramy. Powinno być dobrze. – zakończy polski trener.

 

Z opiniami trenera zgadzają się także sami zawodnicy. Przyznają, że zaprezentowali się dużo gorzej, niż we wcześniejszej fazie turnieju. Mówi Maciej Krzywiecki , kapitan reprezentacji Polski:

 

- Wydaje mi się, że zagraliśmy słabszy mecz w porównaniu ze spotkaniami grupowymi. Główną przyczyną tej porażki było słabsze przyjęcie zagrywki i proste głupie błędy, które popełniliśmy w tie-breaku. Wtedy spokojnie mogliśmy podbić kilka piłek i skończyć kontry, a wtedy byłby pewnie odwrotny wynik. – komentuje „na gorąco” przebieg piątego seta popularny „Krzywy”. Podobnego zdania jest także Mateusz Jasiński, nasz przyjmujący: -  Na pewno zawiodło przyjęcie, które było w tym meczu o wiele słabsze niż podczas rozgrywek grupowych. Podkreśla także, podobnie jak trener, wagę własnych błędów. - Poza tym popełniliśmy 35 błędów własnych, czyli oddaliśmy właściwie półtora seta bez walki. Więc to nic dziwnego, że przegraliśmy 3:2 w tie breaku.

 

Mateusz Jasiński - przyjmujący 
(fot. Reprezentacja.net)

Kiedy zapytaliśmy z czego wynikała taka postawa Polaków w dzisiejszym meczu, i jakie są według nich przyczyny porażki, ciężko było im znaleźć odpowiedź. - Na gorąco trudno to oceniać. Myślę, że mieliśmy przede wszystkim problemy z komunikacją. Nie dogadywaliśmy się między sobą, co powodowało, że piłki wpadały miedzy nas. Zdarzały się niepotrzebne asy serwisowe czy nie podbite piłki, które spokojnie mogły być wybronione i kończyć się skutecznym kontratakiem. – analizował Mateusz.

 

 

Zapytany o to jak wytłumaczyć fakt, że jednego seta Polacy potrafią przegrać do „13”, by chwilę później zdecydowanie wygrać w następnej partii, kapitan naszych kadetów stwierdził:

 

Maciek Krzywiecki - przyjmujący, kapitan zespołu 
(fot. Reprezentacja.net)

- Naprawdę trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że jedna strona boiska chyba przynosiła szczęście, bo zarówno Francuzi jak i my grając po tej stronie wygrywaliśmy seta. Nie mam pojęcia skąd to się brało, po prostu z jednej strony się wygrywało, a z drugiej już nie…

 

Więcej do powiedzenia na ten temat miał Maciej Zendeł, drugi trener biało-czerwonych:

- Myślę że powtarza się znowu ta sama sytuacja co np. w meczu z Iranem. Gramy, jest dobrze, później coś się zacina i nie potrafimy się już podnieść. Następnego seta znowu zaczynamy od początku. Myślę, że takie są prawa młodości. Są okresy lepszej gry i chwilowego podłamania. W trudnych sytuacjach brakuje osoby, która wzięłaby ciężar gry na swoje barki. Tak też wyglądało to w dzisiejszym piątym secie. Ze stanu 5:8 doprowadziliśmy do remisu 8:8. Później niepotrzebne dwa ataki w blok, dwa przyjęcie „w plener” i się kończy 15:11- nie zdobywamy już żądnego punktu. Podstawowy problem tkwi w zbyt dużej ilości własnych, niewymuszonych błędów. Ale tak generalnie możemy być z postawy chłopców w dzisiejszym meczu zadowoleni. Choć zbyt wiele błędów zaważyło na tym, że przegraliśmy.

 

Każdy przegrany mecz wywołuje sporo negatywnych emocji. „Siedzi” w głowach i czasem sporo czasu musi upłynąć, aby z taką porażką się pogodzić. A pojedynek z ekipą trójkolorowych wzbudzał w naszych szeregach dużo emocji. Polakom szczególnie zależało na zwycięstwie.

 

- Chcieliśmy się zrewanżować Francuzom za porażkę w mistrzostwach Europy. Ale nie załamujemy się. Teraz czeka nas mecz z Belgami, którzy są w naszym zasięgu. Spokojnie walczymy dalej. - mówi Krzywy a Jasiński dodaje: - Francja zagrała na swoim poziomie. Nie pokazali nic nadzwyczajnego. Moim zdaniem, gdyby w naszym zespole zagrało przyjęcie, to bylibyśmy w stanie wygrać ten mecz. Jednak bez przyjęcia nie da się zagrać dobrego spotkania.- mówi. Dokładnie takiego samego zdanie jest drugi szkoleniowiec. - Huśtawka nastrojów była po obu stronach siatki, z tym, że Francuzi w końcówce, tak jak już mówiłem, popełnili mniej błędów i to zaważyło na ich zwycięstwie.

 

Maciej Zedeł - II trener reprezentacji kadetów 
(fot. Reprezentacja.net)

Obaj zawodnicy obiecują jednak, że w następnym meczu zrobią wszystko, aby wygrać. -Belgia nie jest aż tak dobrym zespołem jak Francja. Są słabsi technicznie. Nie mają także tak silnej zagrywki, więc nasze przyjęcie powinno być lepsze. Moim zdaniem stać nas na wygranie z Belgami. - zastanawia się Mateusz.

Trener Zendeł te słowa potwierdza. - Myślę, że będzie dobrze. W dzisiejszym spotkaniu widziałem nasze szanse 50:50. Znamy drużynę Francji, wiemy jak grają, prezentujemy podobny poziom. Przegraliśmy tylko o te kilka punktów w tie breaku. Jutro będzie nowy dzień, nowe wyzwanie. Musimy teraz wygrać dwa mecze- z Belgami i z Chinami. Wtedy znajdziemy się w półfinale MŚ. Myślę, że jest to w naszym zasięgu, to bardzo realny cel.

 

 

Co można powiedzieć o tych dwóch drużynach. Obserwowaliście ich grę, wiecie, czego się spodziewać?

 

- Zaskoczyła mnie reprezentacja Chin. Gra dosyć dojrzałą siatkówkę. Są co prawda słabsi technicznie, ale nadrabiają bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Bardzo dużo punktów zdobywają blokiem. Ale jeśli wszystko zacznie funkcjonować właściwie w naszej grze, to jesteśmy w stanie pokonać i Belgię, i Chiny. Aczkolwiek jest to tylko siatkówka i po tych chłopcach można się spodziewać wszystkiego. – uznał Zendeł. - Z Belgami będzie podobnie jak z Francuzami. Graliśmy z nimi tylko raz. Przegraliśmy 3:1, ale myślę, że jest to zespół w naszym zasięgu. Przy pełnej mobilizacji i zaangażowaniu jesteśmy w stanie tutaj z nimi wygrać. Ale zobaczymy co będzie jutro. Dzisiaj tez miałem nadzieję, że w tie breaku uda nam się wygrać, jednak popełniliśmy 7 błędów w przyjęciu, czego nie wolno robić, chcąc wygrać. – zakończył Maciej Zendeł.

 

Z Tijuany dla Reprezentacja.net - Tomasz Kowalik. 

źródło: Reprezentacja.net

opracowanie: Hanna Niełacna

Do wiadomości napisano 8 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008