Siatkówka - Kadeci
MŚ kadetów: Polska - Belgia 3-2!
kadeci 21.08.2007 20:41:02

Po wczorajszej przegranej w tie breaku z Francuzami, dziś polscy reprezentanci również w pięciu setach pokonali Belgów. Oba zespoły mając już po jednej porażce na koncie walczyły o zachowanie szansy na awans do strefy medalowej. O ile we wczorajszym meczu Polacy nie zachwycali, robiąc dożo niewymuszonych przez przeciwnika błędów, to dziś zobaczyliśmy zespół w znacznie lepszej dyspozycji.
Set I:
Polacy rozpoczęli w składzie: Fabian Drzyzga – rozegranie, Janek Król – atak, Maciej Krzywiecki i Mateusz Jasiński – przyjęcie, Przemysław Kasparek i Łukasz Polański – środek oraz Paweł Zatorski – libero.
Pierwsze dwa punkty zdobywają Polacy, w tym drugi po asie serwisowym. Na pierwszą przerwę techniczną schodzimy jednak przegrywając 5:8. Przy stanie 8:11, po ataku Krzywieckiego w aut, trener Janaszewski bierze czas. Jednak to Belgowie, mając za sobą kilkuosobową, bębniącą i tupiącą publiczność, wydają się lepiej czuć na boisku. Druga przerwa techniczna zastaje nas przy stanie 13:16. Kiedy po przerwie kolejne trzy punkty zdobywają nasi rywali, polski trener bierze drugi czas. W międzyczasie za Jasińskiego wchodzi na boisko Mika. Przewaga Belgów utrzymuje się i przy stanie 17:22 na boisko wchodzi Piórkowski, zmieniając grającego poniżej swoich możliwości Króla. Udaje nam się zdobyć jeszcze tylko trzy punkty iset pierwszy kończy się wynikiem 20:25 dla Belgii.
Set II:
Przechodzimy na „szczęśliwą stronę boiska”, jak powiedział jeden z naszych kadetów. Wczoraj wygraliśmy wszystkie sety z Francuzami grając po tej stronie. Jednak to Belgowie zaczynają od prowadzenia 1:3 i na pierwszej przerwie technicznej jest 7:8 naszych przeciwników. Na 8:8 wyrównuje dynamicznym atakiem Krzywiecki. Przy stanie 9:9 za Kasparka wchodzi Kłos. Zdobywamy trzy punkty z rzędu i o czas proszą Belgowie. Po skutecznym ataku z krótkiej Polańskiego, schodzimy na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:13. Po przerwie zdobywamy kolejny punkt, lecz już wkrótce trener Janaszewski decyduje się wziąć czas dla uspokojenia nastrojów, kiedy Belgowie zmniejszają nasze prowadzenie do dwóch punktów (19:17). Kiedy znakomicie spisujący się w ataku Piórkowski zdobywa atakiem 23 punkt, przy zaledwie 18 oczkach Belgów, coś się "zacina". Kolejny czas dla naszej ekipy wzięty jest przy stanie 23:21. To pomaga, bo nasi rywale nie zdobywają już ani jednego punktu w tej partii, która kończy się wynikiem 25:21.
Set III:
Mimo tego, że wracamy na „gorszą" stronę boiska, zaczynamy dobrze, bo na pierwszej przerwie technicznej mamy prowadzenie 8:6. Gramy dobrze w ataku i w bloku, zmuszając trenera rywali do wzięcia czasu przy stanie 13:8. Przewagę pięciu punktów utrzymujemy do drugiej przerwy technicznej (16:11), ale nagle Belgowie zaczynają gonić. Robi się 16:14 i trener Janaszewski bierze czas. Przed końcem tej partii za Kłosa wchodzi Kasparek, potem za Krzywieckiego Król. Seta wygrywamy 25:22.
Set IV:
Zaczynamy źle. Nie bronimy ataku, Kłos zostaje złapany blokiem, Drzyzga udając rozegranie, nieskutecznie próbuje oszukać blok rywali i robi się 0:4. Po czasie, który bierze trener Polaków, w kolejnej akcji myli się w ataku Piórkowski i zostaje zmieniony przez Króla. Pierwszy punkt w tym secie zdobywa z ataku Krzywiecki (1:5). Jednak szybko robi się 1:8. W kolejnych akcjach jest 4:9, 9:14 i druga przerwa techniczna rozpoczyna się przy stanie 12:16. Polacy jednak wznoszą się na wyżyny swoich możliwości i doprowadzają do wyrównania (19:19). Tym razem Belgowie proszą o czas, kiedy wychodzimy po raz pierwszy w tym secie na prowadzenie 23:22. Od tego momentu, mordercza walka punkt za punkt trwa około 10 minut, kończy się jednak wygraną naszych rywali 33:35.
Set V:
To Polacy królują bezapelacyjnie na boisku. Przy stanie 5:1 Belgowie zostają wezwani przez swojego trenera. Zmiana stron następuje po autowej zagrywce naszych przeciwników (8:4). Przy stanie 10:7 Krzywiecki zmienia Kasparka, na zagrywkę wchodzi Drzyzga, zagrywa doskonale i błyskawicznie na swoim koncie mamy 13 punktów. Set kończy się wynikiem 15:8, a Belgowie schodzą z boiska z opuszczonymi głowami.
Polska - Belgia 3:2 (20:25, 25:21, 25:22, 33:35, 15:8)
Polska:
Fabian Drzyzga – rozegranie, Jan Król – atak, Maciej Krzywiecki i Mateusz Jasiński – przyjęcie, Przemysław Kasparek i Łukasz Polański – środek oraz Paweł Zatorski – libero. Na zmiany wchodzili: Mika, Kłos i Piórkowski.
- Mecz na początku był bardzo nerwowy, bo graliśmy o wysoką stawkę – o pozostanie naszej drużyny w walce o medale mistrzostw świata – mówi Karol Janaszewski I trener reprezentacji kadetów. – Na szczęście od drugiego seta chłopcy się pozbierali. Zrobiliśmy małe korekty w składzie, kolejne dwa sety udało nam się wygrać w miarę pewnie. Zaczął funkcjonować blok. Z kolei w czwartym secie, kilka błędów w przyjęciu spowodowało, że mieliśmy sporą stratę punktową, co ustawiło już praktycznie dalszy przebieg seta. Ale chłopcy umieli się zmobilizować, doprowadzili do wyrównania i mieliśmy bardzo emocjonującą końcówkę. Teraz myślimy już o meczu z Chinami, nawet nie mamy za bardzo czasu się cieszyć – kończy trener Polaków. .
* Z Tijuany dla Reprezentacja.net - Tomasz Kowalik
źródło: reprezentacja.net
autor: Tomasz Kowalik
Do wiadomości napisano 294 komentarze



