Siatkówka - Kadeci
Karol Janaszewski: Chcemy zająć jak najwyższe miejsce
kadeci 25.08.2007 09:18:48

Reprezentacja.net:
Za sobą mamy już dwa etapy turnieju. Jak ocenia Pan postawę chłopców w tym turnieju po tych dwóch rundach – ich formę i przygotowanie?
Karol Janaszewski:
Widać doskonale po wynikach, jakie osiągnęliśmy w poszczególnych meczach, że zespół był dobrze przygotowany. Zagraliśmy bardzo dużo setów, wytrzymując to kondycyjnie. Gramy nieźle taktycznie i potrafimy dostosować taktykę do danego przeciwnika. Tak się to wszystko potoczyło, że zabrakło nam troszkę punktów w tym nieszczęsnym meczu z Francuzami. Jeden set praktycznie przekreślił nam szansę na awans. Można było ten mecz wygrać, bo w tie-breaku z trudnej sytuacji doszliśmy ich na 8-8, potem niestety Francuzi znowu odskoczyli, my popełniliśmy kilka błędów. Nikt jednak nie przypuszczał, że dwa wygrane mecze nie zagwarantują awansu, a tak się niestety stało. Francuzi przegrali z Chinami i potem można było tylko liczyć na jakiś cud, jeśli chodzi o ich mecz z Belgią, który jednak się nie zdarzył. Belgowie nie mieli, o co grać, nie podjęli nawet walki. Osobiście dotychczasową postawę chłopaków oceniam bardzo wysoko. Walczą w każdym meczu. Jedni grają słabiej, inni lepiej, ale myślę, że z zespołu, jeśli chodzi o grę, można być zadowolonym.
Chłopcy po raz pierwszy w życiu grają turniej tej rangi. Czy dowiedział się Pan o nich czegoś, co można sprawdzić tylko w takim turnieju?
Na pewno każdy taki turniej dodaje chłopakom doświadczenia. Zdobyli go wcześniej trochę na mistrzostwach Europy. Okazuje się jednak, że na mistrzostwach świata jest jeszcze wyższy poziom, chociaż już na mistrzostwach Europy był naprawdę bardzo wysoki. Tu, żeby wygrać poszczególny mecz naprawdę trzeba wiele się natrudzić, gdyż poziom siatkówki na świecie bardzo się wyrównał. Nie było tu kraju, który przegrywałby w zdecydowany sposób. Każdy mógł wygrać z każdym, co było widać w meczach – raz wygrywał jeden zespół, następnego dnia zespół, który ograł kogoś bardzo wysoko przegrywał mecz. Myślę, że poziom poszedł bardzo do góry. Takie kraje, jak między innymi Indie, widać, że tam stawiają na siatkówkę. Chłopcy mają dobre warunki, dobrze skaczą, są bardziej rozwinięci.
W tym roku w czwórce jest tylko jeden europejski zespół. To chyba taka mała porażka Starego Kontynentu.
Wydaje mi się, że nie można tego oceniać w ten sposób, że to jest porażka Europy. Nam zabrakło naprawdę niewiele do tego, żeby być tym drugim europejskim zespołem w czwórce, albo jednym, bo mogliśmy zamienić się tym miejscem z Francją.
Czy taktycznie ten turniej, jako całość potoczył się tak, jak sobie zakładaliście?
Oceniając poszczególne mecze wydaje mi się, że tak. Każdy mecz jest zupełnie inny, do każdego przeciwnika przygotowaliśmy się inaczej, bo każdy zespół gra trochę inną siatkówkę.
Jak Pan ocenia organizację turnieju?
Myślę, ze tu nie można mieć większych zastrzeżeń. Nie powiem, że jest wszystko przygotowane perfekcyjnie, bo są jakieś malutkie niedociągnięcia organizatorów, ale generalnie wszystko jest ok.
Zostały nam mecze o miejsca 5-8. Rozumiem, że celujecie w piąte miejsce?
Będziemy walczyć o jak najwyższą pozycję. Teraz skupiamy się na meczu z Indiami, myślimy tylko o tym spotkaniu. Jeżeli - w co wierzę - uda się z nimi wygrać, będziemy myśleć o kolejnym spotkaniu. Czy to będzie piąte miejsce nie wiem, chcemy zająć jak najwyższe.
*w Tijuanie rozmawiał Tomasz Kowalik, reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 13 komentarzy


