Siatkówka - Kadeci
Po MŚ w Meksyku: medal nam się zdecydowanie należał
kadeci 06.09.2007 03:11:38

Reprezentacja.net
- Co możemy powiedzieć o wyniku sportowym Polaków w perspektywie całego turnieju?
Maciej Zendel - II trener reprezentacji Polski:
- Ogólnie rzecz biorąc można być zadowolonym, aczkolwiek pozostaje pewien niedosyt. Uważam, że zasłużyliśmy na medal, że nam się należał. Moim zdaniem to przegrany 2:3 mecz z Francją zadecydował o tym, że nie graliśmy o strefę medalową. Potem w rozgrywkach o miejsca 5-8 wygraliśmy wszystkie mecze. Powtórzę raz jeszcze: zasłużyliśmy na medal i ten medal nam się zdecydowanie należał.
- Czy chłopcy jako zespół się sprawdzili?
- Myślę, że tak. Chciałbym tutaj wyróżnić Jasińskiego, Polańskiego i Drzyzgę, którzy zagrali niezłe zawody. Myślę, że byli też zawodnicy, którzy zagrali trochę poniżej możliwości, ale tych nie chciałbym wymieniać. Uważam, że zespół jest bardzo dobrze przygotowany pod względem kondycyjnym i fizycznym. Zagraliśmy osiem meczów, w sumie 36 setów, czyli najwięcej ze wszystkich obecnych drużyn, a chłopcy dobrze znieśli ten trud całego turnieju.
- Po doświadczeniach z mistrzostw Europy i Świata można chyba mieć nadzieję, że w następnym turnieju już jako juniorzy chłopcy będą mieli realną szansę powalczyć o miejsce medalowe?
- Miejmy nadzieję, że tak się stanie, aczkolwiek uważam, że ostatniego słowa nie powiedziała jeszcze reprezentacja Rosji, która zajęła na tym turnieju dziewiąte miejsce. To jest taka niemiła niespodzianka tego turnieju, ale myślę, że oni „wskoczą” do czołówki i w rozgrywkach juniorskich będą się już liczyli.
- Skoro już ten temat został wywołany. Która drużyna najbardziej zawiodła na tym turnieju, a która pozytywnie zaskoczyła?
- Myślę, że zdecydowanie zawiodła reprezentacja Rosji, która przegrała dwa mecze w grupie i automatycznie zajęła dziewiąte miejsce. Uważam też, że zawiedli Niemcy, jednak oni podobnie jak my przegrali małymi punktami w grupie. Te dwa zespoły mogą być rozczarowaniem, natomiast uważam, że bardzo dobrym zespołem jest Kuba, która w przyszłości na pewno będzie się liczyła w rozgrywkach juniorskich.
- A co można powiedzieć o postawie Brazylii? Po raz pierwszy od dawna zabrakło jej w finałach.
- Myślę, że Brazylia też po części była rozczarowaniem. Moim zdaniem niezbyt dobrze znieśli trudy tego turnieju, stąd ich słaby wynik. Uważam, że najbardziej przyszłościowym z grających tutaj zespołów jest reprezentacja Chin, która mnie oczarowała.
- Większość polskich zawodników mówiła, że są pod wrażeniem kombinacyjnej gry Chin. Czy to będzie kierunek, w którym również nasza drużyna będzie się teraz rozwijać?
- Sądzę, że tak. Cała siatkówka idzie w tym kierunku. Wprawdzie parametry fizyczne i wzrost też się liczą, ale technika i kombinacja będzie nadal odgrywała duże znaczenie.
- Co możemy powiedzieć o organizacji turnieju? Czy organizatorzy stanęli na wysokości zadania i wszystko odpowiadało randze imprezy?
- Myślę, że wszystko było bardzo dobrze przygotowane. Mieliśmy tylko trochę problem z klimatem, bo jednak Meksyk to inna strefa czasowa i trudno było nam się przystosować, ale ostatecznie znieśliśmy to dobrze. Myślę również, że osiągnięty przez nas wynik też jest przyzwoity, chociaż cały czas powtarzam: zasłużyliśmy na medal.
- Na koniec pytanie o medalową trójkę. Jak Maciej Zendeł ustawiłby kolejność pierwszej trójki? Czy wyglądałaby ona tak samo?
- Nie. Ustawiłbym te zespoły w następującej kolejności: Chiny, Iran, Francja.
- Dlaczego Chiny przed Iranem?
- Uważam, że na przestrzeni całego turnieju zdecydowanie to oni zasłużyli na zwycięstwo. Myślę, że Iran podpierał się trochę zawodnikami seniorskimi bądź juniorskimi. Natomiast Chiny w całym turnieju były zespołem najbardziej poukładanym i zabrakło im trochę szczęścia w meczu finałowym. Ale taka właśnie jest siatkówka. Nam też zabrakło tylko kilku punktów, żeby znaleźć się w pierwszej czwórce, a gdybyśmy się w niej znaleźli, być może pokusilibyśmy się o walkę w finale mistrzostw świata.
----------
Jako przedstawiciel zarządu PZPS na mistrzostwach świata w Meksyku był z polską ekipa Ryszard Dietrich - sędzia międzynarodowy, który m.in jako jedyny z Polaków miał okazję być arbitrem na ostatniej Olimpiadzie w Atenach.
Jak wyglądały te zawody od strony sędziowskiej? Jak możemy ocenić pracę arbitrów?
Ryszard Dietrich:
- Uważam, że sędziowie pracowali bardzo dobrze. Było parę wpadek, ale nie mających większego wpływu zarówno na wynik, jak i na poziom spotkań. Zauważyłem, że większe wymagania w stosunku do zawodników mieli sędziowie z półkuli amerykańskiej: z Kuby, USA czy Meksyku. Każdą piłkę, która w naszym kraju nie byłaby zaliczona jako rzucona, arbitrzy gwizdali jako błąd i to w meczu z Francuzami kosztowało Polaków trzy punkty. Wydaje mi się, że jeżeli ta tendencja będzie się utrzymywała w świecie, to i w Polsce należałoby podnieść wymagania, żeby później zawodnicy nie płacili tak wysokiej ceny na poziomie międzynarodowym.
- Gdyby porównać ten turniej do turniejów seniorskich typu Liga Światowa czy Mistrzostwa Świata Seniorów, czy są wieksze różnice jeśli chodzi o sędziowanie czy poziom był zbliżony?
- Tutaj było trzech sędziów z najwyższej półki światowej i oni swój poziom utrzymali. Natomiast młodzi sędziowie, którzy dopiero wchodzą do elity sędziowskiej, jeżeli będą podnosić swoje kwalifikacje, mają duże szanse dogonić czołówkę. Na razie jednak było jeszcze widać, że to nie pierwszy garnitur sędziował. Nie chce tutaj wskazywać konkretnych nazwisk, gdyż to nie ja powinienem oceniać pracę sędziów. Byli tam na miejscu właściwi obserwatorzy, którzy skrzętnie wyłapywali wszelkie niedomagania.
- Wyjątkowo dobrze sędziowali na tym turnieju liniowi.
- Liniowi słabiej sędziowali tylko w pierwszym dniu. Potem, w trakcie rozkręcania się zawodów poziom sędziowania podnosił się coraz bardziej. Chociaż w meczu finałowym liniowy pokazał dwie piłki odwrotnie. Jednak mimo tego, że liniowy popełnił błąd w ocenie sytuacji, sędzia główny ocenił sytuację właściwie.
W meczach polskiego zespołu sędziowanie było bardzo dobre. Życzylibyśmy sobie takiego arbitrażu na wszystkich spotkaniach.
- Jako arbiter międzynarodowy brał Pan udział w wielu imprezach na najwyższym światowym poziomie. Proszę powiedzieć jak ten turniej wyglądał pod względem organizacyjnym w pańskich oczach?
- Moim zdaniem turniej został zorganizowany doskonale. Postawiłbym najwyższą ocenę. Nie było jakiś niedomagań, nie można było na nic się uskarżać. Wydaje mi się, że ta pozytywna ocena turnieju chłopców wynika z tego, że wcześniej przez dwa tygodnie zmagały się dziewczęta. Ten pierwszy turniej był podobno słabszy pod względem organizacji, ale widocznie te dwa tygodnie, kiedy grały kadetki wystarczyły na doprowadzenie wszystkiego do najwyższego światowego poziomu.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik, reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Tomasz Kowalik
Do wiadomości napisano 2 komentarze

