Siatkówka - Kadeci
Po MŚ w Meksyku: Mateusz Mika i Karol Kłos
kadeci 09.09.2007 16:35:18
Reprezentacja.net:
Jesteś najmłodszym zawodnikiem w drużynie, a mimo to systematycznie pojawiasz się na boisku. Czy jesteś zadowolony ze swojej dyspozycji w czasie tych Mistrzostw Świata?
Mateusz Mika, przyjmujący reprezentacji Polski kadetów:
- Nie do końca, ponieważ trochę straciłem formę. Wydaje mi się, że w czasie przygotowań grałem lepiej. Mimo to nie narzekam. Szczególnie w drugim meczu z Belgami pokazałem się z dobrej strony, bo pierwszy był trochę słabszy w moim wykonaniu. Ale skoro jestem najmłodszy, mam jeszcze sporo czasu na naukę.
- Ze względu na swój wiek jako jedyny z obecnej kadry masz szansę pojawić się ponownie na Mistrzostwach Świata kadetów w 2009 roku. Czy, Twoim zdaniem, doświadczenia, które tu zdobyłeś będą przydatne w kolejnej takiej imprezie?
- Na pewno takie doświadczenia się przydają, jednak nie można z góry założyć, że wystąpię w kolejnych Mistrzostwach Świata. Przez te dwa lata dzielące nas od tych zawodów wiele może się zmienić np. może się przydarzyć jakaś kontuzja (odpukać). Ale na pewno taki turniej jest dużym doświadczeniem i w przyszłości zapewne pomoże i zaprocentuje.
- Jakiego wyniku spodziewałeś się po tej drużynie jadąc na mistrzostwa?
- Jadąc na mistrzostwa spodziewałem się pierwszej ósemki, ale po pierwszych meczach myślałem, że stać nas na pierwszą czwórkę. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Niestety, nie udało się, ponieważ zabrakło nam trochę szczęścia w małych punktach.
- W Spale, gdzie trenujecie na co dzień, gdy nie ma żadnych zawodów, trenujesz z grupą starszą od Twojego rocznika. Czy masz w ogóle kontakt ze swoimi rówieśnikami jeżeli chodzi o zajęcia sportowe?
- Z rówieśnikami nie, ponieważ nie są w szkole. Jedynie w klasie, ale nie na zajęciach sportowych. Z nami trenuje jeszcze jedynie Paweł i Fabian. Poza tym nie mam kontaktu z rówieśnikami.
- Byłeś pierwszy raz w Meksyku, opowiedz o swoich wrażeniach z tego kraju.
- Było bardzo ciepło. Smakowało mi meksykańskie jedzenie, choć było trochę monotonne. Ogólnie mam bardzo pozytywne wrażenia. Początkowo miałem wrażenie, że Meksykanie to trochę niesympatyczny naród, ale późniejsze doświadczenia pokazały, że się myliłem. Okazali się bardzo miłymi ludźmi.
- A jaka atmosfera panuje w zespole? Czy jako najmłodszy musisz nosić walizki za starszymi kolegami?
- Nie, myślę, że nie. Tylko kamerę nosiłem <śmiech>. Myślę, że jestem akceptowany przez starszych kolegów, choć czasem się śmieją z mojego wieku <śmiech>. Ale jest to raczej dowód sympatii i nie mam w drużynie żadnych problemów związanych z moim wiekiem.
- Czy sądzisz, po powrocie do Polski coś się zmieni w Twoim sportowym życiu w związku z doświadczeniem, jakie zdobyłeś na mistrzostwach?
- Raczej nic się nie zmieni. Nabrałem tutaj trochę doświadczenia, ale nadal muszę trenować, grać.
Pograłeś trochę w tych mistrzostwach. Grałeś na zmianę z Przemkiem Kasparkiem. Powiedziałbym, że twoja pozycja się umocniła w drużynie. Jak w twojej ocenie wypadły te mistrzostwa?
Karol Kłos, środkowy reprezentacji Polski kadetów:
- Jestem zadowolony ze swojej gry, chociaż w niektórych spotkaniach mogłem zagrać lepiej. Wydaje mi się, że kiedy mi dobrze szło, Przemkowi szło gorzej i na odwrót. Uzupełnialiśmy się nawzajem.
To pierwsza taka Twoja impreza w życiu tej rangi. Zadowolony jesteś z miejsca, które zajęliście?
- Wyjeżdżając z Polski każdy marzył o medalu, chociażby brązowym i stać nas było na to. Wydaje mi się, że zabrakło nam po prostu trochę szczęścia, bo byliśmy drużyną, która spokojnie mogła ugrać na tych mistrzostwach medal.
Nie ma w waszej drużynie osoby, która mogła by być indywidualnością, gwiazdą, która pociągnęłaby grę. Czy twoim zdaniem to, że zespół jest wyrównany i to, że gracie bardzo zespołowo to atut?
- Wydaje mi się, że dobrze, bardzo dobrze. To jest tak, że jeżeli gra się pod jednego zawodnika, to on może grać do pewnego momentu bardzo dobrze, a potem zawiedzie bo siły mu na to nie pozwalają. A jeżeli grać będzie cała drużyna to jest super, niczego więcej nie trzeba.
Podobał Ci się Meksyk?
- Bardzo. Chciałbym tu jeszcze kiedyś wrócić.
Rozmawiał Tomasz Kowalik- reprezentacja. net
źródło: reprezentacja.net
autor: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 0 komentarzy
Zobacz także:
- Po MŚ w Meksyku: Mateusz Jasiński i Maciej Krzywiecki (11.09.2007)
- Po MŚ w Meksyku: Łukasz Wroński i Michał Paniączyk (8.09.2007)
- Po MŚ w Meksyku: Przemek Kasparek i Janek Król (6.09.2007)
- Po MŚ w Meksyku: medal nam się zdecydowanie należał (6.09.2007)
- Po MŚ w Meksyku: Paweł Zatorski i Szymon Piórkowski (5.09.2007)




