Siatkówka - Kadeci
Polscy kadeci mistrzami EEVZA
kadeci, pekin2008 24.08.2008 19:41:59

Reprezentanci Polski kadetów wygrali z siatkarzami Rosji w finale mistrzostw Konfederacji Państw Wschodnioeuropejskich (EEVZA). Podopieczni Grzegorza Rysia pokonali zawodników Sbornej 3:1.
Mecz rozpoczął się niekorzystnie dla biało-czerwonych. Polscy kadeci od początku toczyli wyrównaną walkę z rywalami, jednak nie potrafili rozstrzygnąć seta na swoją korzyść (23:25). W drugiej partii byliśmy świadkami emocjonującej końcówki. Walka na przewagi zakończyła się dopiero przy stanie 30:29, kiedy to Polacy wreszcie wywalczyli punkt przy własnej zagrywce. Po tym zwycięstwie biało-czerwoni poczuli się pewniej na parkiecie i w kolejnych setach sukcesywnie „punktowali" rywali. Kolejne dwa sety zakończyły się już zwycięstwem Polaków do 19 i 20.
Polska- Rosja 3:1 (23:25, 31:29, 25:19, 25:20)
Skład Polski:
Szczurek, Buchowski, Hain, Hebda, Golec, Dryja, Kaczmarek (libero) oraz Kozłowski, Szewczyk, Ferens.
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 34 komentarze
- brawo :)
- no i pieknie , gratulacje:)
-
brawo Paskudy ;))
kaczYmarek heja hop!! :P :D - trzeba inwestować w młodych. I to na poważnie.
- Oby tym młodym siatkarzom zaszczepić mentalność zwycięzców, żeby nie musieli w przyszłości w każdym secie udowadniać sobie, że umieją grać w siatkówkę - tylko, żeby wiedzieli to przed meczem.
- No i gratulacje :)
- Brawo! Może z tego pokolenia coś będzie.
-
Gratulacje, chłopaki :-)
Ale przy okazji tego zwycięstwa jedna sugestia do redakcji.... Może warto przedrukować artykuł Dariusza Kopaniaka "No bo jak tu się nie wkurzać?" ze Strefy Siatkówki? I tym samy rozpocząć dyskusje nad szkoleniem polskiej siatkarskiej młodzieży?
NIC się o tym nie mówi, a to przecież podstawa przyszłych sukcesów. Kolejny zjazd PZSP już jesienią, doskonała okazja, żeby coś zrobić. - Jeja właściwy trener na właściwym miejscu.
- Brawo! Gratuluje! :)
- oby tak dalej ;)
- Obecni Juniorzy też wygrali EEVZĘ przed 3 laty na ŁOtwie wtedy grali
-
Przez pana Dariusza Kopaniaka przemawia spore rozgoryczenie. Specjalnie zajrzałem do Strefy aby przeczytać co polecasz. Problemem nie jest szkolenie - problemem jest to co dzieje sie z zawodnikami, gdy odchodzą ze szkoły i grzeją ławe w jakiś PLSach zamiast sie ogrywać.Owoce szkolenia to w ostatnim czasie jedyne jakie mogły być - złoto Gogola na ME na łotwie i srebro Janszewskiego w Wiedniu.
A jakie są warunki pracy w Spale- jeżeli komuś się wydaje , że to cud miód i nie wiadomo jaka kasa niech sie zapyta trenera Gogola jak mu tam było i czemu odszedł. Kłody pod nogi na okrągło..Nie mogę napisać wszystkiego co wiem , bo o ho ho ho - to było 2 lata temu na Łotwie sorry!!!!
-
brawo :)
smieszne nazwiska - Brawo Grzegorz Ryś i zawodnicy. Polska myśl trenerska potrafi jednak wygrywać na arenie międzynarodowej.
-
Jak widać jest nadzieja na lesze Igrzyska w Londynie.
Moim zdaniem Igrzyska w Pekinie były dla Polski bardzo udane. Nie spodziewałem się przed nimi że zdobędziemy tam jakieś złoto, a jednak były aż trzy.
Największym jednak plusem tych igrzysk nie są medale, ale fakt że polscy pseudo-działacze pokazali w Pekinie swoją prawdziwą twarz. Mam nadzieję że Nurowski spełni swoje obietnice i zrobi porządek ze sportowymi związkami i nigdy już żaden pseudo-działacz nie będzie kompromitował Polski za publiczne pieniądze jak to miało miejsce w Pekinie z działaczami PZLA i PZSz.
Alkoholizm jest największym wrogiem polskiego sportu i należy z nim na każdym kroku bezwzględnie walczyć. Polski sport bardzo dużo zyska jeśli ze związków zostaną usunięte stare beczki piwa i innego trunku.
Sądzę że w usuwaniu alkoholizmu z polskiego sportu bardzo dużo mogą zrobić także kibice. Najwyższy czas by nie przymykać oczu gdy się widzi pijanego działacza sportowego. Mamy teraz Internet w którym możemy publikować dane personalne takich działaczy - alkoholików.
W związkach sportowych powinni się znaleźć ludzie bezinteresowni. - I set wygralismy do 23,drugi przegralismy do 29, reszta bez zmian
-
Marek: "Mamy teraz Internet w którym możemy publikować dane personalne takich działaczy - alkoholików."
Z tym to bym uważała, bo co - zobaczysz pijanego działacza i napiszesz o tym w internecie? Poda Cię do sądu i leżysz. No, chyba że to zrobisz anonimowo:))
Ale zgadzam się, że związki należy przewietrzyć i przewrotnie powiem, że może nawet dobrze się stało, że pan z PZLA tak się zachował, bo przynajmniej coś się ruszy. Pewnie na poprzednich igrzyskach i innych zawodach było podobnie, ale sprawy tuszowano - tutaj skandal jest zbyt duży. A co do młodzieży, owszem problemem jest dalszy rozwój tej młodzieży - w PLS najczęściej grzeja ławę, potem się starzeją itd. Jakaś liga młodzieżowa, rozgrywki juniorów jak to kiedyś w lidze piłkarskiej było by się przydały... - Jak już jest temat szkolenia młodzieży i tego, że w PLS-ie grzeją ławę... Może zrobić by tak jak jest w 1 lidze, gdzie jest SMS Spała i młodzi ogrywają się? Tylko w PLS-ie graliby trochę starsi, tacy w wieku Kurka i Jarosza. I np. każdy spędzałby tam max 2 lata, a później kolejny przychodzi. Wtedy młodzi by się ogrywali i to w spotkaniach z najmocniejszymi i może mielibyśmy za parę lat takiego polskiego Mikhaylova.
- "do ayat" - ależ ja nie przesądzam, że pan Kopaniak ma rację. Nie potrafię ocenić jego słów, bo nie mam odpowiednich informacji. I chyba mało kto posiada takowe. Pytanie: dlaczego? Dlaczego nie ma rzeczowej, uczciwej dyskusji na temat siatkówki młodzieżowej? Czyżby wszystko było tak pięknie, że w ogóle nie ma nad czym się zastanawiać? Nie wydaje mi się, bo rzeczywiście jest tak, że absolwenci SMS Spała nie przebijają się nie tylko do reprezentacji, ale nawet do pierwszych szóstek w klubach PLS.
- W żuzlu jest wymóg, że w meczu musi wystąpić dwóch młodzieżowców - może coś podobnego w siatce?
-
Problemem jest sam czas kiedy chodzisz do szkoły. Mnie w klasie IV i V uczył WF-u... historyk, który nie wiedział co to jest siatkówka. W klasie VI uczyła mnie nauczycielka która skończyła AWF i dalej nie wiedziała czym jest siatkówka. Dopiero w klasie 1(!) Gimnazjum(!) Przyszła nauczycielka, która zrobiła ze mną ogromne postępy. Tylko jak trenować kiedy na WF-ie co kilka dni zmienia się dyscyplina, jak trenować ze dziewczynami, które z gry robią sobie przysłowiowe jaja. A sala gimnastyczna jest zamknięta na okres wakacji.
Idę do II Gima i TYLKO dzięki sobie trenuje siatkówkę w miejskim klubie. Kocham ten sport i wiem co chce robić za parę lat.
Dochodzę do wniosku, że w szkołach jest dwa razy więcej religii niż sportu. - A kto jezdzi na imprezy jako lekarz z młodymi siatkarzami i jak tam sie sprawuje? A młodziez ślepa nie jest!!!I pzrykład idzie z góry no comment!!!!!!
- Co PZPS robi z nami (młodzieżą) nikt się tym nie interesuje. Mogę sobie pograć w lidze wojewódzkiej póki co. Patrzmy realnie. W większości wiejskich szkół sale gimnastyczne są malutkie. U mnie salę dzielimy na połowę między dziewczyny i chłopaków. W klubie sala jest a razy większa. Trenujemy podzielone na grupy wiekowe, trenujemy by dojść do perfekcji. I co? I nic. Zero. Rozgrywki międzyszkolne są traktowane ulgowo. Dzień przed zbiera się grupa i jadą przypadkowe osoby bo tak się nauczycielom podoba.
- Jak duza jest róznica w graniu juniorskim i seniorskim - każdy wie.U nas w szkoleniu jest luka. Chłopcy odchodzą ze Spały do klubów w PLSie i tam sie jeszcze nie nadaja do grania. Co do naboru- trenerzy jezdza na Turnieje Nadziei olimpijskich, obserwuja kadry wojewódzkie i zapraszaja chłopaków na Campy gdzie wspólnie trenuja.Skłądają propozycje młodym chłopakom a tych często nie puszczaja kluby , albo samym im sie nie chce z domu jechać.Jeżeli są tradycje siatkarskie w rodzinie - to rodzice poślą łebka do Spały. Vide Golec, Drzyzga, Szczurek, Kurek itp. A niektórych sie wyrzuca za rózne grzechy i nieuctwo. Inni- (teoretycznie) bardzo dobrzy pękają i po 2 tyg i wracają do mamusi . To bardzo złożony problem.
- Cztery razy większa **
-
"do ayat" - akurat to, o czym piszesz, też mi przyszło do głowy - że to wcale nie jest tak, że w Spale są najlepsi w danym momencie. Ale nie wynika to ze złej woli szkoły (jak sugerują to kluby i niektórzy kibice), ale z tego, że w wieku 16 lat nie wszyscy są w stanie się określić, czy chcą postawić definitywnie na siatkówkę, niektórzy nie są gotowi na to, żeby opuścić rodzinny dom i tak dalej.
Pytanie jednak, czy taką młodzież należy zostawiać samej sobie (lub samym klubom)? Może oprócz SMSów powinien funkcjonować jakiś system stypendiów sportowych przyznawanych przez PZPS w zamian za na przykład gotowość przyjazdu na zgrupowania młodzieżowej kadry Polski, jeśli trener by tego sobie życzył? Może jakiś system dofinansowania klubów prowadzących szkolenie młodzieży wraz z rzeczywistą kontrolą tego, w jaki sposób środki są wydawane?
Piszesz: kluby nie puszczają chłopaków do Spały? Dlaczego tak się dzieje? Co klubom przeszkadza Spała? - a kalembka i nożewski to co?? czemu ich nikt nie wymienił
- Jak to ładnie ujmujesz - nie wszyscy są gotowi opuścić dom rodzinny w tym wieku. Chłopcy zazwyczaj mentalnie później dojrzewają a jeszzce w domach rodz. są rozpieszczani i nieprzygotowni do życia poza domem.Dziewuchy goni się do garów i sprzątania a chłopaki ida pograć w piłkę. Dlaczego kluby nie chcą oddawac chłopaków- trzeba zapytać klubow.Sądżę ,że tak lepiej na nich trzymać łapę.Gdy dostają zaproszenia na Campy- kluby często nie chca ich puszczać na te zgrupowania kadry- wyłgujac się jakimiś ważnymi meczami klubowymi itp.Takim kadrowiczem stałym spoza Spały jest np. Polański- tu współpraca z klubem układa się w miare poprawnie.Inni powoływani na ME odmawiali w ostatniej chwili tłumaczac sie doprawdy dziecinnie zostawiajac drużynę na lodzie i w ostatniej chwili trzeba było kogoś dokooptować.To młodzi ludzie i nie zawsze wiedza czego chcą
- widze ze tutaj rozgrywa sie zażarta dyskusja, a pod tym postem powinny sie znaleźć głownie gratulacje dla chłopaków a w szczegolnosci dla trenera Rysia, ktory ewidentnie włozyl duzo pracy z kadetami:) czy Kaczmarek gra na stałe na libero?
- Nie na stałe,czasami wchodzi na prawe bądź na środek...
- W kadetach sukcesy Polska ma od wielu lat. Tylko, ze to koniec sukcesów tych chłopaków. Całe pieniadze w Polsce na szkolenie młodziezy idą do SMS-ów i sa marnowane.Trener Lozano miał w Pekinie zaledwie DWÓCH wychowanków szkół mistrzostwa, a reszta wychowała sie w innych klubach, bez żadnych pieniędzy ze Związku !!! Po prostu SMS-y zmarnowały ogromna kasę. I zobaczycie, ze nikt za to nie odpowie. Żenada ! I w Londynie 2012 oraz później nic nie będzie dobrego dla polskiej siatki jak NATYCHMIAST nie powstanie kilka szkół mistrzostwa konkurujacych ze sobą. Tylko rywalizacja gwarantuje sukces. A biedne kluby - ośrodki siatkówki młodziezowej wychowały nam 10 olimpijczyków w Pekinie. Gdyby miały choc troche kasy na szkolenie to może byłby medal olimpijski.
- Nie masz pojecia a gadasz.Metro i MOS Wola a także Częstochowski Norwid można z całym spokojem uznać za osobne SMSy. Jakie wielkie pieniadze . nie chce mi sie już gadac z niedowartościowanymi laikami.


