Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Srebrni kadeci - część I

kadeci 22.04.2007 02:07:08

kadeci - Srebrni kadeci - część I
Celem minimum przed wyjazdem na mistrzostwa Europy było dla nich wywalczenie kwalifikacji do mistrzostw świata w Meksyku. Plan został wykonany ponad normę. Z Wiednia oprócz przepustki do Meksyku przywieźli srebrne medale. Dziś wicemistrzowie Europy w kategorii kadetów opowiadają o przebiegu turnieju i drodze do medalu.

Celem minimum przed wyjazdem na mistrzostwa Europy było dla nich wywalczenie kwalifikacji do mistrzostw świata w Meksyku. Plan został wykonany ponad normę. Z Wiednia oprócz przepustki  do Meksyku przywieźli  srebrne medale. Dziś wicemistrzowie Europy w kategorii kadetów opowiadają o przebiegu turnieju i drodze do medalu.

 

Reprezentacja.net:

Pierwszy mecz fazy grupowej mistrzostwa Europy zagraliście z drużyną Łotwy. To  był  - jak się później okazało  -  najsłabszy zespół, z jakim przyszło Wam się zmierzyć podczas tej imprezy?

 

Paweł Zatorski: 
Tak. Łotysze byli  zdecydowanie najsłabszym zespołem w tej stawce. Ale trzeba pamiętać, że to był dla nas pierwszy mecz w tym turnieju. Było trochę presji, bo od tego spotkania zależało jak wszystko się potoczy. 

Michał Paniączyk
Łotwa to był trochę taki wariacki zespół,  a my nie byliśmy pewni, w jakiej formie przyjadą na te mistrzostwa.

 

Łukasz Polański: 
Znaliśmy Łotyszy z mistrzostw EEVZA, ale na tamtym turnieju grali trochę inaczej. Mniej przewidywalnie. W Krems zagrali już bardziej normalnie, nie było tak nietypowych jak poprzednio akcji. Stali się bardziej konwencjonalni. Udało nam się z nimi wygrać szybko w trzech setach. To zwycięstwo dawało nam już awans do ćwierćfinałów.

 

mecz Polska - Łotwa (fot. reprezentacja.net)

Drugi mecz z Belgami nie był już taką „łatwizną”. Chyba nie spodziewaliście się przegranej?

 

Szymon Piórkowski: 
Do spotkania z Belgiami podeszliśmy chyba trochę rozkojarzeni, mało skoncentrowani no i odbiło się to na wyniku.

 

Łukasz Wroński: 
Myśleliśmy chyba, że mecz sam się wygra. Okazało się inaczej.

 

Łukasz Polański: 
Belgowie nas zaskoczyli. Dobrze zagrali w bloku i obronie.

 

Michał Paniączyk: 
Zakładaliśmy, że wygramy ten mecz bez żadnych problemów. Belgowie okazali się jednak o wiele poważniejszym przeciwnikiem. Chcieli pokazać nam dobrą siatkówkę no i to im się udało. Próbowaliśmy z nimi walczyć. Wygraliśmy trzeciego seta, czwartego też prawie udało się wygrać.

 

Szymon Piórkowski 
Skończyło się na 3:1. Jak się później okazało ta przegrana wyszła nam tylko na dobre. Gdybyśmy wygrali z Belgiami, w półfinale najprawdopodobniej trafiliśmy na Francję.

 

Wcześniej jednak był mecz ćwierćfinałowy, w którym mogliście trafić na Serbów lub na Niemców. Z kim woleliście grać?

 

Szymon Piórkowski: 
Zdecydowanie z Serbami, co pokazały potem spotkania play off. Serbowie byli zespołem słabszym od Niemców. Ale my przecież nie kalkulowaliśmy w ten sposób, przegraliśmy z Belgami...

 

...i w ćwierćfinale trafiliście na Niemców.

 

Michał Paniączyk: 
Ten mecz z Niemcami, to była najgorsza przeprawa, jaką mogliśmy sobie wyobrazić. Zarówno psychicznie,  jak i fizycznie. Bo ten mecz trzeba było wygrać. Ciążyła na nas duża presja i wszyscy do spotkania podchodzili bardzo zestresowani. Najgorsze było to, że niektórzy kibicie już nas „skreślili” po przegranej z Belgią.

 

Maciek Krzywiecki: 
A ja chciałem grać z Niemcami i od początku to mówiłem. Chciałem się odegrać na nich za trzy przegrane sparingi przez wyjazdem na mistrzostwa Europy.

 

I to się udało...

 

Mateusz Jasiński
Z Niemcami wygraliśmy 3:2 po ciężkim meczu, ale wydaje mi się, że jeżeli to oni wygraliby z nami również trafiliby do finału. Mecz Niemcy-Francja mógłby być bardzo interesującym widowiskiem. Niemcy mają wyrównany skład, mają najlepszego libero Ligi Mistrzów.

 

Po meczu z Niemcami (fot. reprezentacja.net)

Reprezentacja Niemiec przywiozła ze sobą do Austrii Markusa Steuerwalda z VfB Friedrichshafen. Co wniósł do gry ten zawodnik? 
 

Łukasz Polański: 
Wcześniej w ekipie Niemiec na tej pozycji był zawodnik, na którego mogliśmy serwować, był nim Christian Fromm. Fromm miał gorsze przyjęcie i był słabym punktem drużyny. Markus Steuerwald wzmocnił przyjęcie i obronę. Można powiedzieć, że Niemcy grali z dwoma zawodnikami libero. To pozwalało im na dogranie piłki i szybszą grę.

 

Paweł Zatorski: 
Najlepszy libero Ligi Mistrzów to poważne osiągnięcie. Największe w gronie młodych zawodników, którzy znaleźli się na mistrzostwach w Austrii. Na razie chyba żaden z nas nie może porównywać swoich umiejętności do poziomu, który on prezentuje.

 

Wygraliście Niemcami, zagwarantowaliście sobie awans do mistrzostw świata oraz miejsce w Final Four turnieju. W półfinale mieliście się zmierzyć z Rosjanami...

 

Przemek Kasparek: 
Ten mecz nam wyjątkowo wyszedł, ale trzeba przyznać, że sami Rosjanie zagrali słabsze spotkanie. Wygraliśmy trzy sety. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że tak łatwo nam pójdzie.

 

Mateusz Jasiński: 
Rosjanie przyjechali w trochę innym składzie niż się tego spodziewaliśmy, z innym libero i z innym atakującym.

 

To był lepszy czy gorszy skład?

 

Mateusz Jasiński: 
Wydaje mi się, że troszeczkę gorszy.

 

Fabian Drzyzga
Gorszy. Poza tym  Rosjanie muszą znaleźć sobie nowego rozgrywającego. Ten, z którym grają obecnie jest według mnie wyborem nietrafionym. 
 

Co dla środkowego było najtrudniejsze w grze z Francją?


Łukasz Polański:
 
Nie graliśmy wcześniej z Francją i był to dla nas przeciwnik nieznany. Wiedzieliśmy, że mają dobrą asekurację i obronę. Mieli kilka takich ustawień kombinacyjnych. Bardzo dużo nietypowych zagrań. Na przykład środkowy szedł  z przodu,  skrzydłowy szedł na krótką z tyłu a rozgrywajcy zagrywał do przyjmującego zza trzeciego  metra, na prawym ataku. Trudno było przewidzieć,  gdzie pójdzie piłka.

 

Przemek Kasparek: 
Atakujący z Francji byli bardzo dobrze wyszkoleni techniczne. Francuzi mieli bardzo dobre przyjęcie i rozgrywający miał dużą swobodę w „rozrzucaniu” piłek. Mieliśmy trudności z zatrzymaniem ich na bloku.


Co zadecydowało o przegranej?

 

Mateusz Jasiński: 
Na pewno to, że nie kończyliśmy kontr. Mieliśmy dużo piłek podbitych, ale nie potrafiliśmy wyprowadzić z tego skutecznego ataku. W trzecim secie zaczęliśmy już kończyć ataki i wynik się odmienił.

 

Karol Kłos: 
Z seta na set powoli rozkręcaliśmy się w tym meczu. W końcu udało nam się doprowadzić do tie breaka.  Piąty set, wiadomo, rządzi się swoimi prawami. Przegraliśmy, ale pokazaliśmy, że potrafimy walczyć i to jest najważniejsze.

 

Michał Paniączyk: 
Francuzi bardzo dobrze chodzili w polu, uważam, że jest to bardzo dobry zespół, choć nie sadzę, że niepokonany. Zasłużenie wygrali to mistrzostwo Europy. My nie poddaliśmy się, podjęliśmy z nimi walkę, ale zawsze musi być ktoś przegrany.

 

Maciej Krzywiecki: 
Generalnie zagraliśmy dobre spotkanie. W końcu, jako jedyny zespół na tych mistrzostwach urwaliśmy Francuzom dwa sety, wcześniej nikomu to się nie udało

 

W  turnieju zagraliście więcej setów niż Francuzi. Czuliście się zmęczeni w finale?

 

Janek Król: 
Trochę tak. Mecz z Francją był dla mnie za późno, ja wolę grać zdecydowanie wcześniej Byłem po prostu bardziej zmęczony. Już od pierwszego seta nie miałem siły. Może żadnej tragedii w mojej grze nie było, kilka piłek skończyłem, ale mogło być lepiej.

 

Mateusz Jasiński
W piątym secie byłem bardzo zmęczony. Miałem, co prawda siłę, ale byłem już wyczerpany. Zmęczył nas trochę pięcisetowy  mecz Niemcami. Mecz przeciw Rosjanom też nie należał do najłatwiejszych. Na koniec pięć setów z Francją, którzy uważani byli za najsilniejszą ekipę na tym turnieju. Byłem zmęczony, ale chciałem walczyć o złoto. 


Koniec części pierwszej. Na dalszy ciąg spotkania z naszymi srebrnymi kadetami zapraszamy jutro.

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - reprezentacja.net

 

źródło: reprezentacja.net

autor: Katarzyna Biernacka

Do wiadomości napisano 11 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008