W trakcie meczu dało się zauważyć, że nasi siatkarze tworzą zgrany zespół, a między nimi nie ma specjalnych nieporozumień. Najlepszy siatkarz drugiego spotkania z Japończykami, Paweł Zagumny, zapytany po meczu o to, z którymi zawodnikami gra mu się najlepiej powiedział:
- Raz jest to Pliński, raz Wlazły, innym razem Winiarski. Nie mam specjalnych preferencji. Z tym gra się dobrze, kto w danym momencie jest w najlepszej dyspozycji.
Wkrótce po wywalczeniu olimpijskiej kwalifikacji w Espinho Polacy rozpoczęli swój udział w Lidze Światowej. Trenerzy od początku stosowali rotacje składem, żeby ci najbardziej zmęczeni mogli odpocząć. Napięty terminarz rozgrywek tego sezonu reprezentacyjnego może dać się we znaki całemu zespołowi. Zapytany o zmęczenie towarzyszące jemu i jego kolegom rozgrywający reprezentacji odpowiedział:
– Na pewno nie jesteśmy wypoczęci, przez co nie mamy wielkiej szybkości. Staramy się jednak nadrabiać te braki grą techniczną i siłą.
Kiedy polscy siatkarze wrócili do kraju po wyjazdowych meczach z Egiptem, Chinami i Japonią mieli na swoim koncie bilans trzech zwycięstw i trzech porażek. Od kiedy zaczęli grać w Polsce nie przegrali jeszcze żadnego meczu. Czy w związku z dobrą passą są już myślami w Rio?
– Póki co nie myślimy o finałowych rozgrywkach w Brazylii. Jesteśmy raczej myślami przy naszym ciężkim treningu, który ma zaprocentować wysoką i równą formą na igrzyska olimpijskie – stwierdził Zagumny.
Najważniejsza impreza tego sezonu zbliża się wielkimi krokami. Troska o zdrowie naszych zawodników jest więc jak najbardziej uzasadniona.
- Odpukać, ale póki co z naszym zdrowiem wszystko jest w porządku – uspokaja kibiców Zagumny.

