Dzisiejszym meczem zapewniliśmy sobie awans do finałów Ligi Światowej w Brazylii. Jaką ocenę zawodnikom wystawić mogą ich trenerzy?
- Jeżeli patrzymy całościowo, to spotkanie było dobre. Nie mniej jednak po pierwszym secie mieliśmy uwagi do zawodników, że nie skończyli kilku piłek z kontrataku. Dostawaliśmy piłkę za darmo, ale dogranie i wystawa była nieprecyzyjna, stąd uciekło nam kilka punktów, które powinny być przez nas zdobyte. To takie niedokładności, które nie powinny się wydarzyć, zakładając, że gramy w naszej normalnej dyspozycji.
Graliśmy zespołem praktycznie w składzie olimpijskim, pomijając Sebastiana Świderskiego, a mimo to, że graliśmy z Egiptem nie wygrywaliśmy setów do 12 czy 15. Czy w kontekście przyszłej gry z zespołami takimi jak Brazylia nie powinno to nas napawać obawą?
- Nie uważam, że grając z zespołem typu Egipt powinniśmy wygrywać do 12. Po pierwsze to nie jest możliwe, bo to by oznaczało, że Egipt by zupełnie nie grał. Poza tym my też popełniamy błędy. Oczywiście można by było się przyczepić w naszej grze do pewnych rzeczy, nad którymi będziemy jeszcze pracowali, nie mniej to, jak nasza gra wygląda dzisiaj napawa optymizmem. Wydaje mi się, że z dnia na dzień będziemy prezentować się coraz lepiej.
Wczoraj sztab szkoleniowy wyłonił dwunastkę zawodników na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Jak zareagowali ci, którzy mimo ciężkiej pracy nie znaleźli się na tej liście? Czy wykazali się zrozumieniem, czy może mają do was żal?
- Oczywiście to jest najtrudniejszy moment zarówno dla nich jak i dla nas. Zapewne było im przykro, ale też nam było bardzo przykro. Pracowaliśmy ze sobą przez wiele tygodni, oni dali z siebie wszystko, wykonali bardzo dobrą pracę. Nie mniej na igrzyska, jak na każde inne zawody, pojechać może tylko 12 zawodników i musieliśmy wybrać z dziewiętnastki dwunastu zawodników. Wybraliśmy tych, którzy najlepiej będą pasowali do ogólnej koncepcji zespołu. Zawodnicy przyjęli to ze zrozumieniem, mimo tego, że na pewno było im naprawdę przykro. Zapewniam, że nam również.
Sebastian Świderski nie zagrał z Egiptem z powodu kontuzji. Wiadomo, że najważniejsze jest to, żeby mógł zagrać na Igrzyskach. Jak wygląda stan jego zdrowia? Czy mamy szanse zobaczyć go w Brazylii, czy Sebastian szykowany jest dopiero na Pekin?
- Tego nie wiemy, ale kontuzja absolutnie nie jest tak groźna jak to pozornie wygląda. Myślę, że najbliższe dni dadzą nam odpowiedź na wszelkie pytania. W tej chwili wydaje się, że mamy wszystko pod kontrolą. Osobiście mam nadzieję, że Sebastian już w Brazylii będzie na boisku.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik – Reprezentacja.net

