Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Joanna Majtyka

Data: 07-10-2008

Leszek Dejewski: Naszym atutem będzie wyrównany skład

 

Czy w tym sezonie Jastrzębie po raz kolejny będzie musiało uznać wyższość bełchatowskiej Skry? O nowym rozgrywającym, przygotowaniach do sezonu oraz wysokich celach serwisowi Reprezentacja.net opowiada drugi trener Jastrzębskiego Węgla.
 
 Reprezentacja.net:
Jak ocenia Pan aktualną formę zawodników Jastrzębskiego Węgla? Czy są już gotowi do znoszenia obciążeń ligowych?
 
Leszek Dejewski:
- Wydaje mi się, że na chwilę obecną nie prezentujemy jeszcze naszej najwyższej formy, ale jakieś 70% naszych możliwości. W dotychczas rozegranych sparingach graliśmy „w kratkę” – raz lepiej, raz gorzej, ale tym właśnie cechuje się okres przygotowawczy. Dajemy pograć wszystkim zawodnikom, a wynik nie jest najważniejszy.
 
W tym sezonie ekipa Jastrzębia będzie występować w zmienionym składzie, między innymi z nowym rozgrywającym. Jak układa się współpraca z Nico Freriksem?
 
- Rzeczywiście w tym sezonie było sporo zmian w naszym zespole. Przede wszystkim szukaliśmy zastępstwa za naszego dotychczasowego rozgrywającego Ivanowa, a naszym priorytetem było to, aby był to siatkarz grający szybko. Freriksowi przyglądaliśmy się, gdy grał w reprezentacji swojego kraju i bardzo nam się podobał. Ku naszej radości doszło do finalizacji tego kontraktu. Drugim zawodnikiem, którego dość niespodziewanie musieliśmy zastąpić był Dawid Murek, który odszedł do Skry, ale mamy nadzieję, że Samica godnie zajmie jego miejsce. Jest on znaną postacią w siatkarskim światku i również gra w reprezentacji swojego kraju. Na pewno w tym roku mamy bardziej wyrównany skład, ponieważ każdy z 13 zawodników może wejść na boisko w każdej chwili bez straty dla jakości gry.
 
Czyli zapowiada się, że będzie lepiej niż w poprzednim sezonie, kiedy Jastrzębie dobrze zaczęło, ale niestety zmagania zakończyło na nie najlepszym czwartym miejscu?
 
- Tak, zgadza się. W zasadzie całą ligę oraz puchary graliśmy tą samą szóstką. Brakowało nam zastępców dla Roberta Prygla, Dawida Murka, którzy pokazali duży charakter, bo mimo problemów zdrowotnych dograli sezon do końca. W tym roku chcieliśmy jednak uniknąć takiej sytuacji i mieć wartościowych zmienników na każdej pozycji.
 
Jak się odnajdują zagraniczni siatkarze w nowej dla nich rzeczywistości?
 
- Bardzo dobrze się zaaklimatyzowali, są bardzo koleżeńscy, otwarci i nie ma z nimi żadnych problemów. Są to po prostu stuprocentowi zawodowcy.
 
Jakie cele wyznaczył sobie klub na nadchodzący sezon?
 
- Mieliśmy spotkanie z zarządem klubu, który wyznaczył nam dość wysokie cele, ale zespół jest mocny, więc te założenia na pewno są możliwe do zrealizowania. Naszymi celami jest finał mistrzostw Polski, wywalczenie Pucharu Polski oraz Final Four w pucharach europejskich. Wydaje mi się, że może nie wszystkim, ale przynajmniej części jesteśmy w stanie sprostać.
 
Wiadomo, że najpoważniejszym pretendentem do zwycięstw na polskich parkietach jest Skra. Kto oprócz niej będzie najgroźniejszym rywalem Jastrzębian?
 
- Chyba nie będę oryginalny jeśli wskażę na Rzeszów, w barwach którego w tej chwili gra większość zeszłorocznej drużyny z Częstochowy, która przecież w ubiegłym roku zaliczyła jeden z najlepszych sezonów w historii. Trudno w tej chwili powiedzieć, co dzieje się w Olsztynie. Klub ma problemy finansowe, a teraz doszła do tego jeszcze kontuzja Pawła Zagumnego. Bardzo podoba mi się również zespół z Kędzierzyna, który wymienił dużą część składu. Graliśmy z nimi ostatnio sparing, który był bardzo zaciętym spotkaniem, zdołaliśmy zwyciężyć dopiero w tie-breaku. Myślę, że ta drużyna powalczy o pierwsza czwórkę w polskiej lidze.
 
Co sądzi Pan o Częstochowie w obecnym składzie?
 
- Tego zespołu nie miałem okazji oglądać, ale wydaje mi się, że mogą mieć pewne problemy z przyjęciem, bo brakuje im mocnych zawodników na tej pozycji, chociaż Przemek Michalczyk to doświadczony zawodnik, który niejednemu jeszcze szkody narobi. Nieźle może się też spisywać młody Bartman. Jednak mimo wszystko uważam, że przyjęcie będzie ich najsłabszym elementem.
 
Jak ocenia Pan rywali Jastrzębskiego Węgla w rozgrywkach europejskich?
 
- Trafiliśmy na bardzo trudnego przeciwnika, bo Olimpiakos Pireus to uznana marka z wieloma gwiazdami w składzie. Myślę jednak, że nie stoimy na straconej pozycji. Nawet jeśli nie wygramy z Olimpiakosem, przejdziemy do drugiego europejskiego pucharu i tam powinno być już łatwiej. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie pokonać Olimpiakos, bo mamy mocny skład, sporo doświadczenia i wiernych kibiców, którzy w zeszłym roku byli z nami nawet we Włoszech. Uważam, że nie stoimy na straconej pozycji.
 
 Co w tym sezonie może być najważniejszym atutem Jastrzębskiego Węgla?
 
- Myślę, że właśnie ten wyrównany skład. Każdy może wejść z ławki i pomóc zespołowi. Nie brakuje u nas indywidualności, a przy tym wszyscy stanowią kolektyw, nie ma podziałów na Polaków i obcokrajowców czy starych i nowych zawodników. To jest zgrana grupa ludzi, którą stać na walkę.
 
Nie nękają was żadne kontuzje?
 
- Nie, wszyscy są zdrowi. Kilku graczy jest jedynie lekko przeziębionych, ale innych problemów nie mamy i myślę, że przystąpimy do ligi od razu w dobrej formie.
 
Na inaugurację zagracie z Delectą Bydgoszcz. Spodziewa się Pan trudnej przeprawy czy raczej łatwej wygranej?
 
- W poprzednim sezonie także rozpoczynaliśmy meczem z Bydgoszczą i ledwo zdołaliśmy wygrać 3:2. To są od razu poważne rozgrywki, w których każdy będzie walczył o zwycięstwo. Zaczekajmy z ocenami do momentu zakończenia tego spotkania. Wiadomo, że pierwszy mecz jest zawsze szczególnie trudny ze względu na emocje. Jest to pierwszy poważany występ drużyny w nowym składzie, więc wszystko zweryfikuje boisko. Wierzę jednak w nasze zwycięstwo, bo jeśli obawialibyśmy  się Bydgoszczy to jak moglibyśmy poważnie myśleć o wysokim miejscu w tabeli PlusLigi.
 
 
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net
 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008