Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Renata Respondek

Data: 07-08-2008

Karolina Ciaszkiewicz: Będę oglądać wszystko, co się da

Po kilku tygodniach spędzonych w kadrze Marco Bonitty Karolinie Ciaszkiewicz nie udało się znaleźć w dwunastce, która pojechała do Pekinu. O szansach koleżanek podczas igrzysk oraz swoich planach na czas olimpijskich bojów opowiedziała w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.

 

 

Reprezentacja.net:

Niestety nie znalazła się Pani w "12" na Pekin. Jedyne pocieszenie to chyba dłuższe wakacje?

 

Karolina Ciaszkiewicz:

- Wakacje mam już za sobą. Od razu kiedy dowiedziałam się, że nie pojadę do Pekinu, udałam się na zasłużony wypoczynek. Teraz jestem w Bielsku i już od prawie dwóch tygodni trenujemy.

 

Jak układa się Pani współpraca z nowym trenerem?

 

- Na razie się poznajemy, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Trener wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Jest miło i sympatycznie. Póki co bardzo dobrze nam się razem pracuje.

 

Decyzje trenera Bonitty dotyczące dwunastki na Pekin były dla Pani zaskoczeniem?

 

- Szczerze mówiąc jakoś się w to nie zagłębiałam. Na pewno było zaskoczeniem, że Lena Dziękiewicz nie znalazła się w dwunastce. Ale jak wiadomo jest to decyzja trenera, to on dobiera skład i należy ją uszanować.

 

Jest Pani zadowolona z tych kilku tygodni spędzonych z kadrą? Jak się Pani grało z orzełkiem na piersi?

 

- Ostatnia impreza, w której brałam udział – cykl Grand Prix - nie była łatwa. To wie każdy i wiele osób już o tym mówiło. Na pewno poprzez takie mecze zdobyłam więcej doświadczenia. Po drugiej stronie siatki grały bardzo utytułowane i bardzo znane siatkarki, więc można było sprawdzić siebie w konfrontacji z najlepszymi na świecie. Cały ten okres spędzony z reprezentacją będę mile wspominać. Dużo mi to dało. Dzięki pracy z zagranicznym szkoleniowcem i całym jego sztabem mogłam poznać zupełnie inne metody treningowe. Bardzo się cieszę przede wszystkim z tego, że miałam szansę wziąć udział w turnieju w Halle. Jakby na to nie patrzeć mogę sobie przypisać to, że byłam w drużynie, która wywalczyła awans olimpijski. Gdzieś w głębi duszy na pewno jest mi smutno, że nie ma mnie teraz z dziewczynami, ale z całego serca kibicuję koleżankom i trzymam za nie kciuki.

 

Ciaszkiewicz i Tomsia (fot. Reprezentacja.net)

 

 

Czy Pani zdaniem wyniki sparingów z Serbią i Rosją dają odpowiedź na pytanie o dyspozycję drużyny? Dziewczyny prezentują już swoją optymalną formę, na którą tak ciężko pracowały?

 

- Moim zdaniem formę naszej kadry najlepiej pokaże pierwszy mecz. Wiadomo, że wcześniejsze spotkania, które nasze dziewczyny rozgrywały z Rosją i Serbią, były meczami treningowymi i pokazowymi. Ich celem było ustalenie kto, jak i gdzie ma grać. Forma dziewczyn na pewno idzie w górę, bo takie było pierwotne zamierzenie, że jej szczyt ma pojawić się w Pekinie. Mam tylko nadzieję, że dziewczyny poradzą sobie z tremą, jaką na pewno wywoła  nich gra na igrzyskach po 40 latach nieobecności Polek w tym turnieju. Są to co prawda doświadczone zawodniczki, jest to kolejny turniej międzynarodowy, w którym wezmą udział, aczkolwiek jakby na to nie patrzeć pierwszy tak ważny jak igrzyska olimpijskie.

 

Jak ocenia Pani grupowe rywalki Polek? Kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem?

 

- Wszyscy będą groźni. Grupa nie jest łatwa, ale pocieszające jest to, że druga grupa jest chyba jeszcze trudniejsza (śmiech). Moim zdaniem wszystko będzie zależało od pierwszego meczu. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, to później już będzie łatwiej w kolejnych spotkaniach. I tak cegiełka po cegiełce. Choć nie jest powiedziane, że jeżeli przegra się pierwsze spotkanie, to przegra się cały turniej. W Japonii pierwszy mecz z gospodyniami przegrałyśmy. Pewnie gdybyśmy wygrały ten mecz łatwiej grałoby się cały turniej. Aczkolwiek mimo porażki udało się zagrać całkiem nieźle.

 

Kto Pani zdaniem jest największym faworytem do medalu olimpijskiego?

 

- Oczywiście na podium widzimy Polskę, której kibicujemy wszyscy i życzymy wszystkiego co najlepsze (śmiech). W grupie, która może wywalczyć medal, znajduje się wiele zespołów. Na pewno mocneBrazylijki i Włoszki, także Rosjanki i Chinki – gospodarz turnieju i obrońca tytułu. Moim zdaniem o ostatecznym zwycięstwie będą decydowały niuanse. Jak to w kobiecej siatkówce mam nadzieję, że pojawią się jednak niespodzianki. Wtedy zawsze jest o czym rozmawiać i dyskutować. Mam nadzieję, że taką właśnie niespodziankę sprawi nasza drużyna, która okaże się czarnym koniem turnieju.

 

Igrzyska zbliżają się wielkimi krokami. Pani niestety pozostało kibicowanie przed TV. Będzie jakaś dyscyplina poza siatkówką, którą planuje Pani jeszcze oglądać?

 

- W dużej mierze będzie to uzależnione od mojego dnia, od godzin treningu. Ciężko mi na ten moment powiedzieć, co konkretnie będę oglądać, bo nawet nie znam szczegółowego planu transmisji innych dyscyplin. Na pewno kibicuję wszystkim, bo chodzi o to, żeby Polska przywiozła do kraju jak najwięcej medali. Igrzyska Olimpijskie mają to do siebie, że każda dyscyplina jest ważna. Daje możliwość zdobycia medalu i sportowej rywalizacji, która jest głównym celem organizacji takiej imprezy. Będę oglądać wszystko, co będą pokazywać w chwili kiedy będę w domu (śmiech). Wszystko co się da, na ile czas pozwoli. Mam nadzieję, że przynajmniej siatkówkę uda mi się zobaczyć w całości.

 

* Rozmawiała Renata Respondek – Reprezentacja.net

 

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008