Magdalena Śliwa:
- W poprzednim roku nie wiedziałyśmy, że możemy być tak blisko LSK, i że awans będzie realny. W tym sezonie oczekiwania sponsora, i nasze również, są naprawdę duże. Sponsor postawił nam awans jako cel i my do tego dążymy. Na pewno Gwardia Wrocław jest przeciwnikiem mocniejszym od Dąbrowy Górniczej i mecze decydujące o awansie będą bardzo ciężkie.
Reprezentacja.net:
Czy zespół jest silniejszy, czy słabszy niż w zeszłym roku?
- Zespół prezentuje się podobnie jak w roku ubiegłym. Do drużyny dołączyła Karolina Kosek, która ma doświadczenie z gry w LSK, bo występowała wcześniej w Bielsku, a później w Białymstoku. Odeszła natomiast Magda Piątek. W zespole pojawiło się więcej młodzieży, młode obiecujące dziewczyny dostają swoją szanse. Próbują swoich sił w trakcie meczów ligowych, i dobrze sobie radzą.
Jedną z tych młodych zawodniczek jest Twoja córka, z którą masz teraz okazję grać w jednej drużynie. Jak wyglądają wasze relacje na boisku?
- Trener – zawodniczka, lub zawodniczka - zawodniczka – tak to wygląda (śmiech). Natomiast jako mama bardzo denerwowałam się podczas debiutu mojej córki w pierwszej lidze. Tymczasem ona, jak się później okazało, nie denerwowała się w ogóle i zagrała ten mecz jak każdy inny. Po meczu byłam z niej bardzo dumna, zadowolona ze dała sobie radę. Nie wiem natomiast jak długo jeszcze będę miała okazje grac z Izą. Teraz była ku temu okazja ze względu na to, że graliśmy z potencjalnie słabszymi przeciwniczkami.
Czy potrafisz obiektywnie, jako trener, ocenić jej postawę na boisku, czy jednak patrzysz na poczynania swoje córki z perspektywy mamy?
- To dość trudne pytanie. Jako trener widzę, ze drzemią w niej duże umiejętności tylko trzeba pracy, pracy i jeszcze raz pracy. Ona jest w tym wieku, kiedy może zrobić ogromny postęp, ale trzeba trzymać rękę na pulsie.
Przechodząc do spraw reprezentacji. Co myślisz o składzie powołanym, przez trenera Bonittę na turniej w Halle (16 zawodniczek)?
- Myślę, że ten skład na dzień dzisiejszy jest optymalny. Marco był teraz przez pewien czas w Polsce i miał okazje przyglądać się większości zawodniczek. Zebrał na to zgrupowanie dziewczyny, które na dzień dzisiejszy są najmocniejsze.
Czy jakieś nazwisko z listy powołanych Cię zaskoczyło?
- Już przy powoływaniu tego 22 osobowego składu ucieszyłam się, że w tym gronie znalazła się Katarzyna Gajgał. Widziałam jeden z jej meczów w Bielsku i bardzo mi się podobała. Cieszę się, że moje odczucie potwierdził powołaniem Marco Bonitta. Kasia po przerwie spowodowanej urlopem macierzyńskim zaczyna już dochodzić do siebie, a środkowe na pewno są potrzebne naszej reprezentacji.
W kadrze, po miesiącach „przepychanek”, jest Anna Barańska? Pojedzie do Halle?
- Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Sama jestem ciekawa jak będzie wygadało to pierwsze zgrupowanie Ani z trenerem Bonittą .
Tym razem w zespole nie ma Magdaleny Śliwy, ani jako II trenera, ani jako zawodniczki. Jak będzie wyglądała Twoja dalsza współpraca z reprezentacją?
- Przed Pucharem Świata zrezygnowałam z roli asystentki na rzecz zawodniczki. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że drugim trenerem jest Mauro, a ja nie jadę na turniej w Halle. Wiadomo, że jestem teraz na innymi poziomie grania niż dziewczyny i dlatego uważam, że takie rozwiązanie jest dobre.
Jak w kilku słowach scharakteryzowałabyś nasze przeciwniczki, z którymi spotkamy się w Halle?
- Holenderki na pewno są bardzo mocne. Zarówno Turczynki jaki i Niemki, jako gospodynie nigdy nie były wygodnym przeciwnikiem. Nie mniej jednak, każdy z tych zespołów jest do ogrania, co udowodniłyśmy chociażby na mistrzostwach Europy w meczu z Holandią. Trzeba jedna pamiętać, że to właśnie Holenderki wygrały Grand Prix, więc są przeciwnikiem bardzo groźnym. Żeby awansować trzeba wygrać ze wszystkimi. Jeśli chcemy myśleć poważnie o awansie do Igrzysk, nie ma sensu liczyć na potknięcia rywalek.
W drugiej grupie grają Chorwatki, Rosjanki, Serbki i Rumunki. Która z grup jest zatem ciekawsza?
- Jeżeli chodzi o nieprzewidywalność, to z pewnością nasza. W drugiej grupie zdecydowanymi faworytkami są Rosjanki i Serbki.
Jakie są Twoje przewidywania co do naszego występu w Halle?
- Wierze w moje dziewczyny, które będą walczyć w styczniu o kwalifikacje i myślę, że już od stycznia ten rok będzie dla nich szczęśliwy.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik – Reprezentacja.net




