Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Natalia Starosta

Data: 05-01-2008

Łukasz Kadziewicz: Mogę tylko trzymać kciuki za chłopaków

- Igrzyska w Pekinie są dla niektórych z nas ostatnią szansą na to, by zagrać na Olimpiadzie, dlatego każdy zrobi wszystko, by wrócić z Turcji z kwalifikacją - mówi w rozmowie z portalem Reprezentacja.net Łukasz Kadziewicz.

Kwalifikacje olimpijskie w Izmirze to druga ważna impreza, na której w reprezentacji Polski zabraknie Łukasza Kadziewicza. Środkowy bloku, który ze względu na urazy stopy i pleców końcówki 2007 roku nie może zaliczyć do udanych, powraca do zdrowia.


Reprezentacja.net:

Jak Twoje zdrowie?


Łukasz Kadziewicz:

- Wydaje mi się, że jestem już zdrowy. Byłem na badaniach w Warszawie, nie czuję bólu. Ale tak naprawdę na to pytanie będę mógł odpowiedzieć dopiero po pierwszym tygodniu treningów. Jeżeli mój organizm nie wyśle mi żadnej poważnej informacji w postaci bólu, to będę mógł powiedzieć, że problemy zdrowotne mam już za sobą.


Jest więc bardzo prawdopodobne, że wreszcie zobaczymy Cię na parkietach włoskiej Serie A?

 

- Bardzo na to liczę, przecież po to tam wyjechałem, żeby grać. Sytuacja, w której się znalazłem, jest dla mnie niespotykana. Nigdy nie miałem tak poważnych problemów ze zdrowiem i nie wyobrażam sobie, że mógłbym pauzować cały sezon. Trzy miesiące to i tak bardzo długa przerwa.

 

Ale przez te trzy miesiące przecież nie próżnowałeś...

 

- Tak, miałem rehabilitacje, podtrzymywałem kondycję fizyczną, dbałem o masę ciała - siłownia, program z fizjoterapeutą. Kontuzje mają to do siebie, że jedne leczą się wolniej inne szybciej. Niestety moje urazy potrzebowały więcej czasu na zaleczenie, niż można było początkowo przypuszczać.

 

 

Łukasz Kadziewicz (fot. reprezentacja.net)

 

 

Do kadry po nieobecności wraca Dawid Murek, jak myślisz, czy tak jak cztery lata temu podczas kwalifikacji do IO w Atenach, tak teraz Dawid poprowadzi nasz zespół do zwycięstwa i wywalczy nam awans?

 

- Nie podlega żadnej dyskusji, że Dawid jest zawodnikiem znanym nie tylko w Europie, ale i na świecie. Nie jeden klub chciałby żeby reprezentował jego barwy. Ten człowiek oddał reprezentacji całe życie i wydaje mi się, że sama jego obecność potrzebna jest drużynie, dlatego cieszę się, że wrócił. Szkoda tylko, że w sytuacji, kiedy urazu doznał Michał Winiarski. Dawid to siatkarz, który w najtrudniejszych meczach jest w stanie przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojego zespołu, a to niezwykle cenna umiejętność.

 

Mamy trochę odmienioną drużynę – jest Krzysztof Gierczyński, Dawid Murek. Czy trudno jest się zgrać z przyjmującymi, którzy dołączają do zespołu w ostatniej chwili?

 

- W ich przypadku nie powinien to być duży problem. Obaj są w optymalnym wieku dla sportowców, mają po 30-35 lat, znają swoje organizmy, dlatego kiedy trenują nie potrzebują wielu powtórzeń danej akcji, by uzyskać wysoki poziom gry. Krzysiek Gierczyński, Dawid Murek czy Sebastian Świderski to klasowi zawodnicy. Myślę, że wystarczy kilka treningów odbytych razem, a dobrze zgrają się z Pawłem Zagumnym.


Niedawno w jednym z wywiadów Wojciech Drzyzga potwierdził słowa Raula Lozano, że Ciebie brakuje w zespole głównie pod względem mentalnym, nie ma drugiego takiego wojownika jak Ty....

 

- Nie jestem wojownikiem. Wiele osób twierdziło, że przeze mnie w kadrze była zła atmosfera,  wielokrotnie zarzucano mi niesportowe zachowanie czy nieodpowiedni tryb życia. Ja jestem jednym z wielu siatkarzy, którzy mogą grać w tej reprezentacji, ale na pewno nie jestem zawodnikiem, który stanowi o jej sile. Jest wielu młodych graczy, mających fantastyczne warunki fizyczne i bez wątpienia  przez długie lata to oni będą wiedli prym w kadrze. Natomiast ja – i nie jest to żadna skromność – jestem zwykłym zawodnikiem, który miał przyjemność grania w tej drużynie. Niestety, na razie jestem od niej daleko i mogę tylko trzymać kciuki za chłopaków.

 

A propos trzymania kciuków. Kontuzje, drobne urazy - nasza kadra nie jest w tej chwili najmocniejsza. Kciuki chyba się przydadzą?

 

- Jesteśmy zawodowcami, a urazy przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie i trzeba nauczyć się z nimi żyć. Czasem człowiek ma słabszy okres, przychodzi kontuzja i jedyne co można zrobić, to ją zaakceptować. A czy mamy szansę? Wszystko zweryfikuje boisko, jednak moim zdaniem, stać nas na awans.  Obecny rok olimpijski będzie końcem pewnej epoki w polskiej siatkówce. Igrzyska w Pekinie są dla niektórych z nas ostatnią szansą, by zagrać na Olimpiadzie, dlatego każdy zrobi wszystko, by wrócić z Turcji z kwalifikacją.


 

Łukasz Kadziewicz (fot. reprezentacja.net)

 

Najpierw Marco Meoni, teraz Alessandro Fei, reprezentacja Włoch również została uszczuplona o dwóch  podstawowych zawodników. Czy to jakoś znacząco wpłynie na ich formę psychiczną?

 

- Meoni jest jednym z najlepszych rozgrywających na świecie, ma na swoim koncie dużo występów w barwach narodowych, tak samo jak Fei, który jest na swojej pozycji w pierwszej dwójce czy trójce najlepszych siatkarzy. Dla Włochów ich brak będzie dużym osłabieniem, ale tak jak mówiłem, to jest sport i żaden z zawodników nie ma monopolu na granie w kadrze.


W składzie Włochów są Twoi koledzy ze Sparklingu, Dragan Travica i Mateo Martino. 

 

- Cieszę się, że ci młodzi siatkarze dostali szansę na grę w reprezentacji. Dzięki temu, że mam możliwość trenowania z nimi w jednym klubie wiem, że obydwu czeka jeszcze sporo pracy, by dorównać umiejętnościami Meoniemu czy  Fei.

 

Ale po tym jak kadrę opuścił Meoni, Dragan Travica ma chyba szanse, żeby pokazać się na boisku?

 

- Dragan jest jeszcze młody, a na tej pozycji trzeba jednak mieć troszeczkę lat i pewien bagaż doświadczeń. Na pewno jest zawodnikiem z przysłowiowymi „papierami na granie” i myślę, że już niedługo zrobi bardzo dużą karierę. Oby tylko jej  początkiem nie stał się turniej w Turcji (śmiech), bo zdecydowanie wolałbym, żeby to Polacy przyjechali z kwalifikacją.

 

Andrea Anastasi, nowy szkoleniowiec Włochów, jeszcze we wrześniu cieszył się ze zdobycia złotego medalu ME z reprezentacją Hiszpanii. Myślisz, że w tak krótkim czasie udało mu się „podnieść” średnio spisujących się ostatnimi czasy włoskich siatkarzy?

 

- Faktycznie Włosi od dwóch, trzech lat mają kryzys, dlatego zmiana trenera powinna wpłynąć na nich przede wszystkim mobilizująco. Anastasi pokazał, że ze średniaka, jakim była Hiszpania, można zrobić Mistrza Europy. Jest człowiekiem, który świetnie zna się na swojej pracy, ma dobry warsztat i... zobaczymy jakie osiągnie efekty. Jak zwykle, wszystko zweryfikuje boisko.

 

*rozmawiała Natalia Starosta, Reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008