Reprezentacja.net:
Od kilku dni przygotowujecie się w Szczyrku do pierwszej imprezy w 2008 roku, którą jest turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich. Jak przebiega zgrupowanie?
Katarzyna Gajgał:
- Trenujemy bardzo ciężko. Ćwiczymy dużo na siłowni. Pracujemy również nad taktyką oraz nad zgraniem się. Chcemy przygotować optymalny skład, który pojedzie na turniej i wywalczy kwalifikacje.
Czy jest coś, na co szczególnie zwracacie uwagę podczas treningów?
- Skupiamy się mocno na ćwiczeniu obrony i ataku. Wszystko jest przygotowywane typowo pod turniej w Halle. Nie mamy przecież zbyt wiele czasu, żeby te przygotowania rozłożyć na czynniki pierwsze.
Po raz pierwszy masz okazję trenować pod okiem Marco Bonitty. Jakie są Twoje wrażenia?
- Panuje tu inna mentalność. Treningi trochę różnią się od tych, do jakich byłam przyzwyczajona w klubie. Na początku trener przeprowadza dłuższą rozgrzewkę, podczas której wykonujemy nieco inne ćwiczenia. Wiadomo, w każdym zespole trenuje się podobne elementy – taktykę i technikę. Poza tym wszystko jest tak samo.
Jak porozumiewasz się z trenerem?
- Jeśli są jakieś trudniejsze rzeczy, dziewczyny pomagają mi i tłumaczą, zwłaszcza wtedy gdy trener ma więcej uwag. Zazwyczaj jednak Marco Bonitta rozmawiając z nami posługuje się trzema językami. Mówi po polsku, trochę po angielsku i po włosku. W ten sposób jestem w stanie się z nim bez problemu dogadać. Podczas meczów tłumaczą dziewczyny, które znają włoski, ponieważ podczas przerwy nie ma zbyt dużo czasu na rozdrabnianie się i przekazywanie uwag każdej zawodniczce z osobna.
Już nie raz przekonaliśmy się, że Marco Bonitta mówi do swoich zawodniczek po polsku. Na jakim poziomie trener posługuje się naszym językiem ojczystym?
- Stwierdzenie, że trener mówi po polsku, jest trochę na wyrost, jednak zna podstawowe zwroty czy polecenia. Można się z nim bez problemu porozumieć.
Miałaś już jakąś styczność z językiem włoskim?
- Tak, ale bałam się tego, że nie jestem dość osłuchana z tym językiem. Jest na pewno gorzej niż z angielskim, ale nie tak źle, jak sobie wyobrażałam. Kiedyś uczyłam się włoskiego, więc teraz po prostu muszę sobie go przypominać, żeby sobie „pogadać”.
Jest coś, co zaskoczyło Cię w osobie trenera Bonitty?
- Na razie zbyt krótko z nim pracuję, żebym mogła go ocenić. Jedno mogę powiedzieć z całą pewnością - jest profesjonalistą. Lubi, kiedy wszystko jest zrobione dokładnie. Jeśli człowiek dotknie piłki, to musi być to zrobione precyzyjne. To jest dobry szkoleniowiec, co potwierdzają jego osiągnięcia z reprezentacją Włoch. Mogę się wiele od niego nauczyć.
Od kilku dni mówi się, że Masza Liktoras ma problemy zdrowotne. Będzie w stanie zagrać w Halle?
- Masza jest po kontuzji i robi wszystko, żeby dojść do pełni dyspozycji oraz do takiej formy, która pozwoli jej zagrać w Halle. Stefano, który zajmuje się siłownią, trenuje z nią indywidualnie. Trudno przewidzieć czy Maszy uda się wrócić do pełni sił na czas. Trzeba pamiętać, że artroskopia jest poważną ingerencją w kolano i zawsze należy uważać.
Czy drużyna jest w stanie optymalnie przygotować się do kwalifikacji Halle?
- To trudne pytanie. Mamy bardzo mało czasu na przygotowania. Jesteśmy rzucone na głęboką wodę, a w reprezentacji pojawiło się wiele nowych zawodniczek. W krótkim czasie musimy stworzyć taki zespół, który wywalczy kwalifikację olimpijską. W ciągu 10 dni trzeba przygotować się nie tylko fizycznie, ale również taktycznie i psychicznie. Na chwilę obecną wszystko jest w porządku, ale czas pokaże, czy wszystko pójdzie po naszej myśli.
* Rozmawiała Karolina Kosek - Reprezentacja.net
________
Katarzyna Gajgał, wcześniej znana kibicom pod nazwiskiem Biel, na co dzień jest środkową drużyny BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała. Po raz pierwszy została powołana do reprezentacji przez trenera Marco Bonittę, nie jest to jednak jej pierwszy kontakt z drużyną narodową. Kasia miała szansę uczestniczyć w przygotowaniach reprezentacji w 2003 roku, kiedy to na stanowisku selekcjonera Zbigniewa Krzyżanowskiego zastąpił Andrzej Niemczyk. Z tym trenerem środkowa wzięła udział w dwumiesięcznym cyklu przygotowań wyjeżdżając również na obóz do Puerto Rico. Obok Doroty Świeniewicz jest drugą siatkarką, która godzi role zawodowej siatkarki i młodej mamy.
CV:
Urodzona: 21.09.1981r.
Wzrost: 190cm
Pozycja: Środkowa
Zasięg w ataku: 300 cm
Zasięg w bloku: 285 cm
Kluby: MOSM Tychy, SMS Sosnowiec, BKS Aluprof Bielsko-Biała




