- Wydaje mi się, że najtrudniejszy będzie pierwszy mecz z Holandią. Mecz otwarcia zawsze jest ciężki. Na pewno w całym turnieju ważną rolę odgrywać będzie psychika. Trzeba czuć się silnym i wierzyć w siebie, ale też doceniać każdego przeciwnika - mówi o turnieju kwalifikacyjnym w Halle Małgorzata Glinka.
Reprezentacja.net:
Jakie nastroje panują w zespole tuż przed rozpoczęciem turnieju?
Małgorzata Glinka:
- Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Jesteśmy dobrej myśli i staramy się koncentrować już na pierwszym wtorkowym meczu z Holenderkami. Jesteśmy wszystkie bardzo dobrze zmotywowane i gotowe do walki o olimpijski awans.
Jak przebiegało zgrupowanie w Szczyrku? Na co szczególnie zwracał uwagę trener Bonitta?
- W czasie zgrupowania koncentrowałyśmy się raczej na technice, mniej natomiast było ciężkiej pracy na siłowni. Starałyśmy się raczej unikać dużych obciążeń, by utrzymać siły. Nie wolno zapominać, że mamy za sobą duży wysiłek związany z Pucharem Świata i sezonem ligowym, a turniej w Halle też będzie sporym wyzwaniem. Trzeba więc było rozsądnie gospodarować siłami i zrównoważyć obciążenia.
Jak ocenia Pani swoją dyspozycję?
- Na to pytanie niestety nie potrafię odpowiedzieć. Nigdy nie umiem przed turniejem ocenić swojej dyspozycji. Dopiero boisko pokaże, czy jestem w dobrej, czy w złej formie. Mam nadzieję, że jeśli nie będę wystarczająco dobrze dysponowana znajdą się koleżanki, które będą w stanie mnie zastąpić.
Czy wszystkie zawodniczki są zdrowe? Czy możemy liczyć na to, że na parkiecie w Halle zobaczymy Marię Liktoras?
- Wszystkie czujemy się fizycznie dobrze, nic nam nie dolega. Myślę, że jest też spora szansa na występ Maszy w Niemczech, ponieważ już wczoraj skakała i właściwie cały trening ćwiczyła razem z zespołem. Wydaje mi się, że skoro została wybrana przez trenera i jedzie z nami, to zapewne wejdzie na boisko. Być może nie zagra od razu w pierwszych spotkaniach, ale w końcówce turnieju będzie już w stanie pomóc zespołowi.
W zespole pojawiło się kilka nowych twarzy. Czy nie ma żadnych problemów ze zgraniem?
- Wydaje mi się, że skoro trzon zespołu jest właściwie niezmienny, to zadaniem nowych dziewczyn jest dołożyć wszelkich starań by zgrać się z zespołem. Nie było żadnych problemów z adaptacją nowych koleżanek w zespole. Tak naprawdę w pełni zgrać można się jedynie w trakcie ważnych meczów na ważnych imprezach, bo to one najlepiej weryfikują wszystko, co robiliśmy na treningach.
Jak ocenia Pani nasze szanse w tym turnieju?
- Właściwie każdy zespół ma podobne szanse, ponieważ poziom turnieju jest bardzo wyrównany. Każdego stać na sprawienie niespodzianki i na wygraną. Bardzo trudno wytypować zwycięzcę, bo walka będzie zapewne zacięta i wyrównana. Oczywiście mam nadzieję, że to nam uda się wrócić z biletami do Pekinu.
Pierwszy mecz gracie z Holandią, później Niemcy i Turcja. Które z tych spotkań będzie najtrudniejsze?
- Wydaje mi się, że najtrudniejszy będzie pierwszy mecz z Holandią. Mecz otwarcia zawsze jest ciężki i tutaj też spodziewam się trudnej przeprawy. Na pewno w całym turnieju ważną rolę odgrywać będzie psychika. Trzeba czuć się silnym i wierzyć w siebie, ale też doceniać każdego przeciwnika. Myślę, że najłatwiej może nam się grać z Turczynkami, bo będą bez podstawowej zawodniczki, ale nie wolno nam zlekceważyć żadnego rywala.
Ma Pani jakieś typy na finał?
- Wolałabym nikogo nie typować. Po pierwsze dlatego, że stawka jest bardzo wyrównana. Poza tym finał jest dla mnie jeszcze bardzo odległy. Nie wybiegam tak daleko myślami w przyszłość. Na razie myślę jedynie o pierwszym meczu i na nim się skupiam.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w Halle.
* Rozmawiała Renata Respondek - Reprezentacja.net
Siatkówka - Kadeci
Autor: Renata Respondek
Data: 14-01-2008




