- Pierwszym naszym przeciwnikiem będzie Holandia i w zasadzie na tym zespole w tym momencie się koncentrujemy. Wygrałyśmy z nimi na mistrzostwach Europy i będziemy starały się powtórzyć to również teraz-mówi rozgrywająca reprezentacji Polski Milena Sadurek.
Reprezentacja.net:
Mecz pokazowy w Bielsku-Białej, którego celem było zebranie funduszy na leczenie Agaty Mróz, był jednocześnie jedynym sparingiem kadry przed wyjazdem do Halle. Jak oceniasz to spotkanie? Jesteście już dostatecznie zgrane ze sobą?
Milena Sadurek:
- Przede wszystkim bardzo się cieszę, że do takiego meczu doszło, i że w ten sposób mogłyśmy pomóc Agacie. Rzeczywiście to był dla nas jedyny w ostatnim czasie mecz „na poważnie”, wcześniej grałyśmy tylko sparingi między sobą w Szczyrku. Miałyśmy bardzo niewiele czasu na przygotowanie a w samym zespole nastąpiło kilka zasadniczych zmian. W drużynie pojawiła się Kasia Gajgał, do zespołu wróciła Kasia Skorupa. Myślę, że większych problemów w zgraniu się nie będzie, tym bardziej, że Kasia Gajgał gra ze mną w klubie. Kasia Skorupa w czasie zgrupowania powoli dochodziła do tego, kto jakie piłki „lubi”, i myślę że dobrze sobie radziła.
Po przeciwnej stronie siatki stanęły jedne z najlepszych zawodniczek Ligi Siatkówki Kobiet. One, w odróżnieniu od was, nie miały czasu na wspólne przygotowania i do tego meczu przystąpiły bez jakiegokolwiek treningu. Chyba nieźle im poszło?
- Myślę, że tak, ale nic w tym dziwnego, przecież w drużynie gwiazd LSK zagrały klasowe zawodniczki. Faktycznie było widać ten brak zgrania, zwłaszcza w pierwszym secie. One jednak grały z marszu i ciężko było w tej sytuacji oczekiwać po nich bardzo poukładanej gry. Mimo tego, całkiem dobrze sobie poradziły.
Już jutro rozpoczynacie rywalizację w olimpijskim turnieju kwalifikacyjnym w Halle. Waszymi rywalkami w fazie grupowej będą Holenderki, Turczynki i Niemki. Kto będzie najgroźniejszym rywalem?
- Trudno powiedzieć, bo zakończone kwalifikacje w Izmirze pokazały, że takie typowanie nie zawsze się sprawdza. Pierwszym naszym przeciwnikiem będzie Holandia i w zasadzie na tym zespole w tym momencie się koncentrujemy. Wygrałyśmy z nimi na mistrzostwach Europy i będziemy starały się powtórzyć to również teraz, na tych kwalifikacjach. Niemki też są bardzo silnym zespołem, zawsze z nimi dość ciężko nam się grało. A Turczynki przyjadą do Halle bez swojej atakującej Nesli Handemir, a to z całą pewnością będzie dla nich dużym osłabieniem.
W drugiej grupie zagrają Chorwatki, Rumunki, Serbki i Rosjanki. Tutaj chyba nie będzie problemu z wytypowaniem półfinalistek?
- W tej grupie zdecydowanym faworytkami są Rosjanki i Serbki. Gdyby okazało się, że awans uzyskałby jeden z dwóch pozostałych zespołów, czyli Rumunia lub Chorwacja, to będzie naprawdę duże zaskoczenie.
Jak oceniasz swoją formę?
- Zawsze byłam daleka od oceniania swojej gry, na pewno mam jeszcze dużo pracy przed sobą a o formę to najlepiej zapytać trenera. Mnie naprawdę trudno siebie oceniać. Mogę powiedzieć, że jestem w dobrej formie, a okaże się, że zagram kiepsko lub odwrotnie (uśmiech).
Jakie nastroje panują w drużynie przed rozpoczęciem turnieju?
- Nastroje są bardzo dobre. Będziemy starały się ze wszystkich sił, żeby z tego turnieju uzyskać kwalifikację olimpijską. Jeżeli się nie uda, to będziemy czekać na tę szansę w turnieju interkontynentalnym. Mam jednak nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się już w najbliższych dniach(uśmiech).
W takim razie życzę powodzenia.
Rozmawiała Katarzyna Biernacka – reprezentacja.net




