Reprezentacja.net:
Spotkanie przebiegało pod dyktando Polek. Wygrałyśmy w bardzo dobrym stylu.
Zbigniew Krzyżanowski:
- Pierwszy set gładko wygrany przez nas, drugi już tak ledwo wyciągnięty ze stanu 24:21 i trzeci set przegrany. Logicznym następstwem powinien być przegrany czwarty set i tie - break, zwłaszcza, że Holenderki już nie raz pokazały, że potrafią grać nawet od trzeciego seta i wygrywać mecze. Natomiast tu się tak nie stało i to jest moim zdaniem największe osiągnięcie naszego zespołu. Nie było tego logicznego ciągu, który w normalnych okolicznościach mniej więcej tak przebiega. Dziewczyny potrafiły się zebrać. Zresztą widać to po nich kiedy grają. Jeżeli są uśmiechnięte i ładnie wyglądają, to z reguły wtedy ich gra się układa. Dało się zauważyć, że grały dzisiaj tak trochę jak natchnione. Widać było, że są dobrze umotywowane, że przyjechały do Halle, by powalczyć.
Którą zawodniczkę wyróżniłby Pan w dzisiejszym spotkaniu?
- Ujęła mnie dzisiaj Kasia Skowrońska. Rośnie nam prawdziwa gwiazda tego zespołu. Widać, że Gosia Glinka jest trochę w cieniu. Nie jest w najlepszej formie. W najważniejszych momentach jednak zarówno Gośka jak i Ania Barańska potrafiły zrobić swoje. To jest bardzo cenne, że Barańska świetnie serwowała, wychodziły jej też bardzo ładne ataki po skosie. Poprawnie funkcjonował nasz środek. Bardzo dobry mecz zagrała Kasia Gajgał, która ma bardzo silną psychikę. Cały czas jestem pod wrażeniem Mileny, która radzi sobie na tak trudnej pozycji jaką jest rozegranie. Podejmuje bardzo trafne decyzje i wystawia bardzo dokładnie. Potrafi też zablokować rywala na siatce. Mariola Zenik zagrała na swoim zwykłym wysokim poziomie.
Po meczu w Bielsku dało się słyszeć głosy, że kadra w tym eksperymentalnym składzie nie jest jeszcze zgrana. W dzisiejszym meczu nie było tego widać.
- Znane jest takie powiedzenie, że 80% zgrania to jest głowa. Jeżeli dziewczyny podeszły do meczu z takim nastawieniem, że potrafią grać, to będą grały. W końcu każda z nich jest bardzo dobrą zawodniczką i wcale tak dużo nie trzeba, żeby do gry weszła Kaśka Gajgał, która dobrze się zna z Mileną Sadurek. Pozostaje tylko zrozumienie ze skrzydłową – Barańską. Tyle, że rozgrywająca nie gra nic innego, jak po prostu piłkę do skrzydła, a to każda rozgrywająca potrafi. Więc tu praktycznie nic się nie zmieniło i nie trzeba wielkiego zgrania.
Jaki typuje Pan przebieg spotkania z Niemkami?
- Z reguły, gdy Niemcy organizują taki turniej u siebie, wszystko jest podporządkowane temu, żeby Niemki wygrały. Dlatego to spotkanie będzie dużo cięższe od meczu dzisiejszego. Gospodynie mogą być usztywnione tym, że one muszą ten mecz wygrać. Na pewno nie będziemy mogli liczyć na pomoc z jakiejkolwiek strony, czy widowni, czy sędziów, bo od tej strony wszystko jest ustalone zawsze. Musimy po prostu dobrze grać, a myślę, że taki poziom, jaki dzisiaj zaprezentowały dziewczyny, jest już bardzo obiecujący.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net




