- Niemki zagrały dziś rewelacyjnie, zwłaszcza ten trzeci set - chwali nasze przeciwniczki Zbigniew Krzyżanowski. - Włożyły w niego tyle energii, zarówno fizycznej, jak i psychicznej, że słaba postawa Polek w tej partii wynikała właśnie z doskonałej postawy naszych przeciwniczek. Nam nie pozostało nic innego, jak czekać kiedy Niemki „pękną” - dodaje. - One nie miały prawa grać do końca meczu z takim nastawieniem, musiały się „wyeksploatować”. W czwartej partii widać było jak powoli „siadają”, proste akcje przestały im wychodzić. Chyba tylko Gruen próbowała jeszcze walczyć do końca. Dobiła ich zagrywka Ani Podolec. Podejrzewam, że wcześniej nie miałyby problemów, żeby sobie z takim serwisem poradzić, ale widać było, że po prostu nie miały już sił.
W "dreszczowcu", jaki Polki zaserwowały nam w meczu z Niemkami można odnaleźć właściwie same pozytywne strony. Także postawa naszych zawodniczek, które mimo problemów nie poddały się i do końca walczyły o zwycięstwo, zasługuje na wyróżnienie.
- Dobry dzień miała Ania Podolec. Trener Bonitta wyczuł, że ona może nam ten mecz wygrać - podkreśla Krzyżanowski. - Kasia Skowrońska - Dolata nie grała już na takim poziomie jak wczoraj, chociaż nadal była dużym zagrożeniem dla rywalek. Gosia Glinka grała podobnie jak w meczu z Holenderkami, ale do dobrej formy, którą niejednokrotnie prezentowała w różnych zawodach niestety jej daleko - wylicza. - Mało widoczny był dziś środek, właściwie nasze zawodniczki na tej pozycji tylko blokowały. Wprowadzona w trakcie meczu Masza Liktoras nie zdobyła specjalnie dużo punktów, ale kilka razy przyłożyła dłonie w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie, nieźle również serwowała. Ale, co najważniejsze, nie popełniała błędów - podkreśla trener Krzyżanowski.
Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu reprezentacja Polski zapewniła sobie już miejsce w półfinale niemieckiego turnieju. Jutro "Złotka" czeka dzień przerwy. W piątek zmierzą się z ostatnim rywalem grupowym, zespołem Turcji.
- W związku z tym, że Polska ma już awans do półfinałów może być tak, że Bonitta pozwoli wejść na parkiet młodym zawodniczkom - próbuje przewidzieć ruch trenera Bonitty, Krzyżanowski. - Może też zostawić podstawową szóstkę, żeby dziewczyny cały czas były w grze. Dzisiaj, możemy sobie delikatnie gratulować tego półfinału. W dalszej części rywalizacji najbardziej obawiałbym się Rosjanek. Jeśli miałbym prorokować, stawiałbym na to, że między nami a Rosjankami dojdzie do finału. Może być nam ciężko je pokonać, ale jeżeli pokonaliśmy Holenderki i Niemki, które u siebie są niesamowite i groźne, dobrze nam to wróży.
*rozmawiała Katarzyna Biernacka, reprezentacja.net




