- Poczekajmy z osądami na dwa ostatnie spotkania, których jesteśmy faworytem. Swoją wyższość musimy jednak udowodnić na parkiecie, a w sporcie bywa różnie - ostrożnie ocenia finisz Polek w Pucharze Świata szkoleniowiec kadry B, Rafał Błaszczyk.
Reprezentacja.net:
Jakie są pana wrażenia po pojedynku Polek z reprezentantkami Dominikany?
Rafał Błaszczyk:
- Zespół musiał wygrać dzisiejszy mecz. Dziewczyny w niezłym stylu zrobiły, co do nich należało. Były nastawione na walkę, ale Dominikana nie sprostała wyzwaniu. Nasz zespół postawił swoje warunki gry. Należy jednocześnie wspomnieć, że z dzisiejszymi rywalkami potrafiliśmy już nie raz przegrać mecz. Jest to jednak mimo wszystko zespół z wyższej od chociażby Kenii półki.
Po nie najlepszym początku Pucharu Świata biało – czerwone złapały wreszcie rytm gry. W jakim stopniu jest to zasługa naszej drużyny, a jaki wpływ mają na to mniej wymagające przeciwniczki?
- Poczekajmy z osądami na dwa ostatnie spotkania, których jesteśmy faworytem. Swoją wyższość musimy jednak udowodnić na parkiecie, a w sporcie bywa różnie. Gdybyśmy odnieśli zwycięstwa w meczach, w których byliśmy już blisko triumfu, mielibyśmy teraz inne nastroje. Myślę o spotkaniach ze Stanami Zjednoczonymi czy bardzo efektownym pojedynku z Japonią. Teraz niestety pozostaje nam walka o jak najwyższą pozycję.
Czy paradoksalnie wyjazd trenera Bonitty mógł wpłynąć na drużynę mobilizująco?
- W grach zespołowych impuls zewnętrzny często jednoczy, ale i cel, o jaki teraz walczymy, jest łatwiejszy do osiągnięcia. Zespołowi w tej trudnej dla trenera sytuacji nie pozostaje nic innego jak zwycięstwo w kolejnym meczu, które z pewnością wszystkim przyniesie ulgę.
Jak po tych kilku spotkaniach oceniłby pan tymczasowego trenera Polek?
- Mimo bardzo atrakcyjnego i urozmaiconego przekazu telewizyjnego ciężko jest mi ocenić postawę szkoleniowca. Nie chciałbym na podstawie kilku scen wyrażać swojej opinii. Masacci z pewnością daje sobie sprawę w trudniej roli, w jakiej się znalazł. Z drugiej strony nie jest to osoba z zewnątrz, a część realizowanych przez zespół koncepcji jest konsekwencją jego pracy. Nie ma zatem wielkiej rewolucji.
* rozmawiała Barbara Kuziemska - reprezentacja.net




