Reprezentacja.net:
To Twoje kolejne spotkanie z kadrą. Czujesz się tu już "jak w domu", czy nadal traktowany jesteś jak debiutant, który musi "torby nosić" za starszymi kolegami?
Bartosz Kurek:
- Może nie jak w domu, ale też już nie jestem traktowany jak debiutant. To już jest moje któreś z kolei zgrupowanie, trochę czasu spędziłem z tymi chłopakami i myślę, że razem tworzymy w miarę zgraną grupę.
Było was trzech - Nowakowski, Jarosz i Kurek. Został tylko Kurek. Czujesz się dumny z tego, że to właśnie Ty zostałeś z kadrą najdłużej?
- Było powołanych jeszcze kilku moich kolegów z kadry juniorów. Cieszę się, że dostałem szansę pokazania się w większym wymiarze czasowym. Bardzo mi miło, że to właśnie mnie trener wybrał, zauważył, i że dostałem swoją szansę. Starałem się mu odpłacać jak najlepszą postawą na treningach.
Jesteście w stanie zapomnieć o nieudanych mistrzostwach Europy i wrócić do formy z czasu mistrzostw świata?
- Myślę, że sęk w tym, żeby nie zapominać o tym co było, a wyciągać z tego jakieś konstruktywne wnioski. Moim zdaniem te mistrzostwa Europy dużo nam dały. Wiadomo, gdybyśmy zdobyli medal byłoby fantastycznie, wszyscy by byli szczęśliwi, ale nie zdobyliśmy go. To, co się stało na mistrzostwach Europy, było dla nas takim zimnym prysznicem. Teraz jeżeli będziemy mówić przed meczem, że należy szanować każdego przeciwnika, nie będą to już puste słowa. Wiemy bowiem, że może nas czekać przykra niespodzianka ze strony każdego.
Ale faktem jest w tych kwalifikacjach biorą udział zespoły, których jeszcze rok temu nie traktowalibyśmy poważnie.
- No właśnie. To rzecz, którą moim zdaniem wynieśliśmy wszyscy z tych mistrzostw Europy. Teraz nie będziemy się śmiać z tych zespołów, tylko każdego będziemy szanować i do każdego meczu podchodzić tak samo skoncentrowani. Mam nadzieję, że ekipa, którą trener wybierze da sobie bardzo dobrze radę.
Co myślisz o drużynach Finlandii i Belgii, które były objawieniem minionych mistrzostw Europy?
- Belgia była dla wszystkich dużym zaskoczeniem. Finlandia posiada w składzie kilku bardzo dobrych zawodników, którzy liczą się w Europie. Może ich liga krajowa nie jest najsilniejsza, ale grają w bardzo dobrych zespołach za granicą. Dlatego z ich strony można się było spodziewać oporu. Natomiast postawa Belgii bardzo nas zszokowała. Teraz już wiemy czego się mniej więcej spodziewać. Trzeba szanować każdego przeciwnika, ale też się go nie bać.
*Rozmawiał Tomasz Kowalik - Reprezentacja.net




