Siatkówka - Kadeci
Autor: Katarzyna Biernacka
Data: 18-04-2006
O przygotowaniach reprezentacji juniorek- rozmowa z Andrzejem Urbańskim
Pod koniec maja reprezentację Polski juniorek czeka w Bośni i Hercegowinie turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Europy. O przygotowaniach do tej imprezy rozmawiamy ze szkoleniowcem kadry Juniorek Andrzejem Urbańskim.
Za kilka tygodni reprezentacja juniorek walczyć będzie o awans do finałowego turnieju ME. Właśnie tej imprezie podporządkowany jest cykl przygotowań rozpoczętych kilkanaście dni temu w Milowicach. Zanim zapytam o plany przygotowań kadry juniorek, chciałabym poprosić o krótką ocenę kończącego się właśnie sezonu ligowego i występów SMS-u PZPS Sosnowiec, w którego barwach występuje człon naszej reprezentacji juniorskiej.
Andrzej Urbański: Do zakończenia rozgrywek zostały nam jeszcze dwa mecze, a my aktualnie zajmujemy 5 lokatę w tabeli 1 ligi. Pierwsza runda rozgrywek poszła nam znakomicie. Graliśmy jak równy z równym z zespołami z czołówki ligi. Dziewczyny zagrały bardzo dobre mecze z Gedanią (3-2) i z Dąbrową. Problemy zaczęły się na początku tego roku. Od stycznia ruszyły rozgrywki w każdej kategorii wiekowej. Prawie co tydzień zawodniczki wyjeżdżały na jakieś mecze, a to w tej grupie wiekowej trochę koliduje z graniem. Gra w pierwszej lidze stwarza pewne warunki, które trzeba spełnić. Nam się to udawało w tym pierwszym okresie, później było już gorzej, było kilka meczów przegranych 2-3... No, ale jak już powiedziałem, to są w pewnym sensie następstwa tych wyjazdów. Myślę, że uda nam się zakończyć rozgrywki pierwszej ligi na 5 miejscu.
To dość dobry rezultat...
Uważam, że to bardzo dobry rezultat. Śmiem twierdzić, że gdyby nie było rozgrywek w kategorii kadetek i juniorek, gdybyśmy byli cały czas w tym samym składzie to miejsce byłby zdecydowanie wyższe, ale to w tym momencie nie jest już najważniejsze. Dla mnie ważne jest nie samo miejsce w pierwszej lidze, istotne jest to, żeby dziewczyny stworzyły kolektyw, żeby szkoliły swoje umiejętności techniczne. To wszystko ma przynieść efekt w postaci uzyskania kwalifikacji do Mistrzostw Europy. Uważam, że tej grupie to się należy. Z naszej strony zrobimy wszystko, żeby ta drużyna kwalifikację zdobyła.
Na jakim etapie są przygotowania do turnieju kwalifikacyjnego?
Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy już bezpośrednie przygotowania do kwalifikacji ME. Są to zdecydowanie inne przygotowania niż te, które robiliśmy w trakcie ligi. Wprawdzie zostały nam jeszcze dwie kolejki ligowe, ale już powiedziałem, że dla mnie ważniejsze są kwalifikacje. Będą grać te mecze „na zmęczeniu”. Myślę, że to będzie bardzo dobry sprawdzian przed ważniejszymi konfrontacjami.
Reprezentacja Polski juniorek w zdecydowanej większość rekrutuje się z uczennic sosnowieckiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Czy przed samymi ME planowane są jakieś zmiany w składzie?
Na dzień dzisiejszy jesteśmy na etapie konsultacji szkoleniowej reprezentacji juniorek w Milowicach. Oprócz uczennic SMS na zgrupowaniu znajduje się jeszcze pięć dziewcząt spoza szkoły. Są to dwie zawodniczki z Gedani: Natalia Nuszel i Berenika Tomsia, rozgrywająca Alicja Leszczyńska z MKS Bielsko Biała , przyjmująca Katarzyna Możdżeń (UKS SMS Łódź) oraz libero z Pleszewa - Edyta Skrzypniak. Nuszel i Tomsia to zawodniczki znane w tej kategorii wiekowej, na MP zdobyły nagrody indywidualne. Uważam, że dzięki tym powołaniom reprezentacja tylko na tym zyska. Będzie zdrowa rywalizacja i wyjdzie to drużynie na dobre.
Czy przed samym turniejem juniorki będą miały okazje skonfrontować swoje umiejętności w meczach międzynarodowych?
Po świętach (19.04) wyjeżdżamy na międzynarodowy turniej do Niemiec, tam spotkamy się z Włoszkami, Francuzkami i Niemkami. To będzie bardzo ważny turniej. Będziemy mieli okazję zmierzyć się z rówieśniczkami z innych krajów, a to da nam wyobrażenie tego, na jakim etapie przygotowań jesteśmy. Sama liga nie wystarczy. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że prawdziwym wyznacznikiem formy są mecze międzynarodowe. Na nich jest zupełnie inna atmosfera niż na meczach ligowych, inna motywacja i większy stres. Dlatego ten turniej traktuję bardzo poważnie.
Po przyjeździe z Niemiec dokończymy dwie kolejki ligowe, później od 8 maja do 14 jedziemy do Moskwy na turniej, w którym będą brać udział: Rosja, Łotwa, Litwa Estonia i Białoruś. Po powrocie jedziemy na 6 dni do Szczyrku. Chcę, żeby dziewczyny trochę zmieniły klimat, nie można być cały czas zamkniętym w szkole. Myślę, że to dobrze wpłynie na samopoczucie. A potem zostaje już kilka dni do wyjazdu do Bośni i Hercegowiny.
Naszymi rywalkami w drodze do finałów są siatkarki z Chorwacji, Szwajcarii, Łotwy, Estonii oraz Bośni i Hercegowiny...
Najgroźniejsze są Chorwatki, to nasze bezpośrednie rywalki, zaliczane do faworytek w tej grupie. Z Chorwatkami, z tego co wiem, nasza reprezentacja nie wygrała jeszcze nigdy, są dość mocne. Zresztą, one bezpośrednio wywodzą się ze szkoły jugosłowiańskiej, dość znanej na świecie. Niektóre z tych dziewczyn grają już we włoskiej lidze. Jest to wysoki poziom i my musimy temu sprostać. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, że aby wygrać nie należy się bać żadnego rywala. Wiem, że te dziewczyny stać na wywalczenie kwalifikacji.
Rozmawiała Katarzyna Biernacka

