Siatkówka - Kadeci
Autor: Tomasz Kowalik
Data: 21-04-2006
Andrzej Niemczyk o planowanych zmianach w przepisach gry w siatkówkę
Władze międzynarodowej siatkówki, co jakiś czas wprowadzają do przepisów gry zmiany, mające na celu medialne uatrakcyjnienie tej dyscypliny sportu. W większości przypadków zmiany wychodzą siatkówce na dobre.
Największe rewolucje zostały wprowadzone jesienią 1998 roku na Kongresie FIVB podczas mistrzostw świata w Japonii. Przed rokiem 1998 sety rozgrywane były do 15 punktów, a punkt zdobywało się jedynie w akcji rozpoczętej przy własnej zagrywce. Drugą poważną zmianą dokonaną podczas kongresu było wprowadzenie na boisko zawodnika na pozycję libero. W efekcie tych zmian, wymuszonych między innymi przez pragnące uatrakcyjnić przekaz telewizyjny koncerny medialne, gra stała się szybsza i bardziej atrakcyjna. Dziś już nikt nie neguje celowości tych zmian. Tymczasem zbliżają się kolejne mistrzostwa świata w Japonii, a władze siatkarskie zapowiadają następne zmiany. Pośród wielu propozycji zmian na uwagę zasługują głównie dwie. Mówi się o wprowadzeniu na boisko drugiego zawodnika (zawodniczki) libero oraz wzorem reguł stosowanych w tenisie ziemnym, możliwość powtarzania zepsutej zagrywki?
O opinię na ten temat poprosiliśmy trenera naszej reprezentacji seniorek - Andrzeja Niemczyka.
Andrzej Niemczyk:
Co do możliwości powtarzania zepsutej zagrywki, jestem absolutnie przeciw. Po wprowadzeniu takich przepisów, każdy zawodnik pójdzie na pierwszą zagrywkę na „pełen gwizdek”, czego efektem będzie to, że będziemy mieli bardzo dużo popsutych pierwszych zagrywek, albo asów. To będzie mecz bez gry, będzie odbywał się festiwal zagrywek. W efekcie końcowym będzie to szkodliwe dla całego widowiska, dla kibiców, bo poza pojedynkiem na zagrywki nic się nie będzie działo na ekranie telewizora czy na boisku. Taka zmiana spowoduje, że rozwój dyscypliny zostanie zahamowany.
Ale podobno przepis o powtarzaniu zagrywki nie ma obowiązywać przez cały mecz, tylko w ściśle określonych przypadkach?
Na razie nic nie jest jeszcze postanowione. Rozmawiałem nawet w tej sprawie z prezydentem światowej siatkówki – Rubenem Acostą. I faktycznie nic nie jest jeszcze do końca sprecyzowane. Plany są takie, aby wprowadzić możliwość powtarzania zagrywki dopiero po „dwudziestce”. Jednym słowem zagrywka powtarzana byłaby dopiero w ostatniej fazie seta, wtedy, kiedy zespoły zdobędą po dwadzieścia punktów. W sumie każdemu zespołowi jest bardzo przykro jak się popsutą zagrywką kończy seta. Ale to przecież jest normalne, że jeżeli się ryzykuje zagrywką, to czasem się popsuje, a wtedy set musi się skończyć. Na tym przecież polega sport, na podejmowaniu ryzyka i umiejętności skoncentrowania się zawodnika na wykonywanym elemencie. Podsumowując uważam, że absolutnie nie powinno się tego przepisu wprowadzać, bo na pewno będzie więcej asów, ale za to mniej gry. Całą atrakcję w siatkówce daje przecież wojna nerwów, kiedy jest tylko jedna zagrywka, to jest też ryzyko, są jakieś emocje. Jak będą dwie zagrywki to wsadzi się asa i będzie po grze.
Faktycznie. Już dziś mamy dowody na to, że powtarzanie akcji w siatkówce nie bardzo się sprawdza. Kiedy podczas przepychania piłki nad siatką przez zawodników z drużyn przeciwnych, akcja jest przez sędziów przerywana, ewidentnie wybija obie drużyny z rytmu gry.
Przepis, że nie ma punktu, kiedy dwie drużyny przepychają piłkę nad siatką, nie jest dobry. Nowe zasady testowano 2 lata temu na Grand Prix. Uważam że to dobre, kiedy dwie zawodniczki wzajemnie „przepychają się” na siatce i wygrywa ta, której się uda pokonać przeciwniczkę. Za pozostawieniem tego rozwiązanie od początku byliśmy wszyscy, bo to uatrakcyjnia siatkówkę. Powinno się to wprowadzić powszechnie i zostawić. To jest co prawda bardzo subiektywne, ale wszystkim się podobało. Dla kibica atrakcją jest to, że ktoś wytrzymał nerwowo skoczył później i przepchnął. Takie boiskowe cwaniactwo wzbogaca grę.
A co z możliwością wprowadzenia do drużyny drugiej libero?
Jeżeli chodzi o zmianę libero, to wszystko zależy od tego, w jakiej formie będzie to zrobione. Osobiście od początku byłem za tym, żeby była możliwość zmiany libero, bo libero to jedyna zawodniczka, która nie ma zmieniającej. Można ją zmienić wyłącznie w przypadku kontuzji, ale na jej miejsce wprowadza się zawodniczkę z dwunastki, czyli grającą nominalnie na innej pozycji i ona już na pozycji libero musi pozostać. Kiedyś mieliśmy nawet taką sytuację, że mieliśmy kontuzję i musieliśmy zmienić libero. Oczekuję więc oficjalnej możliwości zmiany libero w trakcie meczu, bo libero też ma prawo też mieć gorszy dzień, czy gorszego seta. A dziś, jeżeli chcę zmienić libero, to zmienniczka musi grać cały mecz. Obecnie każda zawodniczka może założyć koszulkę libero i zagrać mecz na tej pozycji, ale tu chodzi o to, żeby zmianę można było zrobić w trakcie meczu.
Biorąc na zawody drugą libero, traciłoby się w drużynie miejsce dla zawodniczki z innej pozycji. Oczywiście jako libero mogłaby grać jedna z przyjmujących, jednak chcąc mieć pełnowartościową zmienniczkę, należałoby mieć w drużynie drugą nominalną libero.
Dlatego ważne są zasady, na których zmiany w przepisach byłyby wprowadzone. To czy libero będzie mogła być zmieniana raz na set, mecz, czy bez przerwy będzie decydujące, czy zmiana przepisów nam w czymś pomoże, czy nic nie da. Ale zmiana libero w jakiejś formie jest konieczna. Oczywiście trzeba by się jeszcze zastanowić nad ilością zawodniczek w drużynie. W siatkówkę też nie może grać za dużo zmienniczek, bo zaczyna być trochę ciasno (śmiech). Jakby były dwie libero, to przy pozostawieniu obecnych 12 zawodniczek w składzie, tracę na jakieś innej pozycji. W opcji 12 zawodniczek, dobrym rozwiązaniem byłoby gdyby zawodniczka atakująca mogła zmieniać libero, bo wtedy nie tracę atakującej w „12” a zyskuję drugą libero. To wszystko nie jest łatwe. Faktycznie trzeba by się zastanowić, czy może nie powiększyć ilości zawodniczek w drużynie. Może zrobić „trzynastkę”, choć byłoby to może dosyć nietypowe. Ale dlaczego w piłce ręcznej możemy mieć 14 zawodniczek, a w siatkówce tylko 12? No nic, zobaczymy co tam wymyślą...
Dziękuję za rozmowę.
Z Andrzejem Niemczykiem rozmawiał Tomasz Kowalik – reprezentacja.net

