Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 22-05-2006

Hubert Tomaszewski – dyplomata, poliglota, menadżer...

Reprezentacja seniorek po dwukrotnym zdobyciu mistrzostwa Europy (2003 i 2005) stoi przed nie lada wyzwaniem. Andrzeja Niemczyka, jego dziewczyny i cały sztab szkoleniowy czeka w tym roku poważny sprawdzian - mistrzostwa świata.

Przed tak ważną imprezą kadrę czeka nie tylko duży wysiłek pod względem szkoleniowym, ale także organizacyjnym. Tymczasem w sztabie reprezentacji nastąpiła zmiana na kluczowym dla funkcjonowania całego zespołu stanowisku. Po odejściu Marka Brandta, stanowisko menadżera kadry objął Hubert Tomaszewski. Przedstawiamy nowego człowieka Andrzeja Niemczyka, który będzie dbał o wszystko to, czego kibice nie widzą, a bez czego funkcjonowanie zespołu nie jest możliwe.


Twoją kandydaturę na to stanowisko zaproponował Andrzej Niemczyk, podobno znacie się nie od dzisiaj?

Hubert Tomaszewski – menadżer kadry seniorek:
Z trenerem Niemczykiem poznaliśmy się podczas mojego pierwszego pobytu w Turcji, to było w roku 91 – 92. Trener Niemczyk pracował wtedy po raz pierwszy dla Vakifbank Ankara, a ja miałem wtedy 13 –14 lat. Mieszkaliśmy w tym samym mieście i poznaliśmy się dzięki polskiej ambasadzie. Ponieważ zarówno Andrzej Niemczyk jak i ja graliśmy wtedy dosyć aktywnie w tenisa, w gronie innych Polaków spotykaliśmy się na kortach.

Do niedawna jeszcze byłeś dyplomatą, w jaki sposób trafiłeś do siatkówki i do zespołu trenera Niemczyka?

Trochę przez przypadek. Po czterech latach pracy w dyplomacji, w październiku 2005 roku wróciłem z placówki w Turcji. Zadzwoniłem do Andrzeja gratulując mu zdobycia mistrzostwa Europy, informując jednocześnie, że jestem w Polsce. W trakcie rozmowy okazało się, że w natłoku spraw osobistych i zawodowych, zapomniałem poinformować go, że mam córkę, o co Andrzej miał do mnie sporo żalu. Ponieważ okazało się, że jest akurat w Warszawie, natychmiast pojawił się u mnie w domu z pluszowym misiem. Opowiedziałem mu, że zastanawiam się nad dalszą swoją karierą i nie wykluczam zmian zawodowych. W połowie stycznia pojawiła się nagle propozycja, czy nie zechciałbym pracować z trenerem Niemczykiem przy reprezentacji. Po spotkaniach z prezesami Wspaniałym i Adamskim, zdecydowałem się podjąć wyzwanie i od 1 lutego jestem menadżerem kadry siatkarek.

No właśnie, pracujesz od pierwszego lutego, dziś mamy połowę maja. Jak oceniasz te trzy i pół miesiąca pracy w nowym dla siebie środowisku?

Miałem trochę doświadczeń ze sportem już wcześniej, bo mając uprawnienia instruktora tenisa, zajmowałem się tym jeszcze przed wyjazdem do Turcji. Była to głównie praca szkoleniowa, organizowaliśmy też obozy sportowe. Oczywiście tutaj jest zupełnie inny charakter kontaktu ze sportem. Równie ciekawy, przynoszący wiele emocji związanych zarówno z samą pracą jak i z ludźmi, z którymi mam kontakt. Nie ukrywam, że zmiana mojego życia zawodowego jest znacząca, bo w jakimś sensie rozmija się to z kierunkiem, który sobie wybrałem po studiach – dyplomacją. Jednak absolutnie nie mogę powiedzieć, że nie znajduję się w tym, co aktualnie robię, że praca z reprezentacją to był to zły wybór. Mam wielką ochotę sprawdzić się w tej nowej dla mnie sytuacji, ale na ocenę czegokolwiek jest jeszcze za wcześnie. Myślę, że powinniśmy do tego pytania wrócić po zakończeniu sezonu reprezentacyjnego. Jeżeli się oczywiście do tego czasu utrzymam (śmiech).

Jak układa się bezpośrednia współpraca z trenerem Niemczykiem?

Trudno to ocenić, bo znam Andrzeja od dziecka, jako przyjaciela domu i rodziny. Nie miałem z nim okazji wcześniej współpracować. Ale to, że tak dobrze się znamy powinno mi chyba pomóc, gdyż nie mam oporów by forsować swoje zdanie i dyskutować. Nie jestem stremowany tym, że mam do czynienia, bądź co bądź, z dwukrotnym mistrzem Europy i należy chylić przed nim czoło. Oczywiście mogą się pojawić jakieś drobne spięcia, które zawsze są obecne w pracy zawodowej, bo mam świadomość tego, że nawet najlepiej poukładana organizacja ma jakieś uchybienia i niedociągnięcia.

Miałeś już pierwsze kontakty z siatkarkami, jak dziewczyny cię przyjęły?

Jak do tej pory nie było okazji usiąść i porozmawiać dłużej. Ale już w pierwszych rozmowach straszyły mnie, że „dopiero się zacznie”. (śmiech) Nie umiem jeszcze ocenić ich stosunku do mnie, ale odnoszę wrażenie, że nie mają do mnie jakichś specjalnych uprzedzeń, a to już nieźle jak na początek.

Czy nie boisz się trochę? Zapanowanie nad jedną kobietą sprawia mężczyźnie często problemy, a mając ich aż tyle na raz do okiełznania? Nie każdy jest trenerem Niemczykiem, który umie czarować kobiece dusze.

No ale na szczęście mam trenera Niemczyka przy sobie. Mam też nadzieję, że będę mógł się do niego w każdej chwili zwrócić o pomoc w zapanowaniu nad kobietami. (śmiech) Na pewno jest to duże wyzwanie, dlatego też liczę na wyrozumiałość dziewczyn. Dla mnie wiele rzeczy jest nowych. Podam przykład: podczas decydowania o doborze sprzętu na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, tylko jedna z dziewczyn zadała mi pytanie, jaki kolor nakolanników mają ze sobą zabrać. Nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to pytanie, bo wcześniej nie przyszło mi do głowy, że takie rzeczy też mają znaczenie. W tej chwili już to wiem i następnym razem będę to wcześniej konsultował z kapitan zespołu.

Czy nie czujesz się trochę zestresowany, jak większość z dziewczyn patrzy na Ciebie „z góry”?

No pewnie, że jestem zestresowany (śmiech), ostatecznie trzeba cały czas podnosić głowę. Ale co mam począć? A tak poważnie, to z moich doświadczeń wynika, że osoby wysokie często mają bardzo sympatyczne usposobienie. I w tym przypadku to się potwierdziło. Mam nadzieję, że dziewczyny dadzą mi szansę wykazania się i oszczędzą mi zbytniej krytyki w pierwszym okresie naszej współpracy.

W takim razie życzę sukcesów w pracy i przełożenia ich na dokonania sportowe reprezentacji.

No właśnie, też bym bardzo chciał, żeby moja praca pomogła zdobywać wyniki reprezentacji. Ostatecznie jestem tylko „ramą do obrazu”, ale będę się starał, żeby ten „obraz” był jak najpiękniejszy.

Myślę, że nam kibicom w zupełności wystarczy, jeżeli w tym sezonie umożliwisz dziewczynom zdobycie mistrzostwa świata.

(śmiech) Pewnie łatwo nie będzie, ale będziemy próbować.

Dziękuje za rozmowę.


*Z Hubertem Tomaszewskim rozmawiał Tomasz Kowalik - reprezentacja.net



Hubert Tomaszewski:
Urodzony w 1976 roku. Żonaty, 1 dziecko. Absolwent Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego, skończył Studia podyplomowe na Uniwersytecie Wiedeńskim. Zna sześć języków, w tym arabski w mowie i w piśmie.

 

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008