W poprzedni poniedziałek kadra B seniorów rozpoczęła badaniami lekarskimi sezon reprezentacyjny. Po badaniach zawodnicy pojechali do Milicza, gdzie trenowali do piątku. Ten system - praca od poniedziałku do piątku, z wolnymi weekendami - został przejęty bezpośrednio od trenera Raula Lozano i kadry A.
Obecny sezon reprezentacyjny w znaczący sposób będzie się różnił od poprzedniego. Kadra B nie ma w tym roku Uniwersjady, za to w większym stopniu będzie powiązana z kadrą A. Grzegorz Ryś – zeszłoroczny I trener kadry B przeniósł się do Egiptu, gdzie objął stanowisko selekcjonera tamtejszej I reprezentacji narodowej. Schedę po nim na polskim podwórku objął Krzysztof Felczak, którego zapytaliśmy o tegoroczne plany szkoleniowe.
Minął tydzień zgrupowania w Miliczu, jak Pan ocenia ten okres?
Krzysztof Felczak:
Tydzień minął pracowicie. To jest pierwsza refleksja. Z bardzo dobrej strony pokazali się zawodnicy i powiem szczerze, że podoba mi się ich postawa i to, co robią. Oczywiście to jest na razie tylko pierwszy „mikrocykl” i dobrze byłoby gdybyśmy w takim samym tonie zakończyli naszą współpracę w tym sezonie reprezentacyjnym.
Patrząc na powołanych zawodników, można zauważyć, że z zeszłorocznej szerokiej kadry „uniwersjadowej” dziś pozostało tylko czterech zawodników. Z czego to wynika? Nie ma np. żadnego z zeszłorocznych przyjmujących.
Jest kilka przyczyn. Pierwsza, całkiem zresztą sympatyczna, jest taka, że niektórzy z zawodników zeszłorocznej kadry B, Marcin Możdżonek, Grzesiek Pilarz, trafili obecnie do kadry A. Mam nadzieję, że to między innym nasza zeszłoroczna praca wykonana w kadrze B pomogła tym zawodnikom dostać się do kadry Lozano. Druga przyczyna, to sprawy osobiste kilku zawodników, jak np. egzaminy na studiach. Można było ich powołać, ale skutkowałoby to tym, że mogliby być na treningach w bardzo ograniczonym zakresie. Zdecydowaliśmy, więc, że w tej sytuacji powoływanie ich nie ma sensu. Nasz program szkolenia jest ośmiotygodniowy. Jeżeli ktoś miałby być z nami tylko przez cztery tygodnie, to może lepiej ten czas i energię poświęcić na innego zawodnika. Niech sobie wszystko teraz pozałatwiają i mam nadzieję, że będą gotowi do grania w przyszłym roku. Myślę tu np. o Bartku Gawryszewskim czy Kubie Oczko, który dodatkowo 1 lipca ma ślub.
Jest tylko jeden libero. Dlaczego nie ma np. Tomka Drzyzgi, który grał w zeszłym roku?
Po pierwsze, ta reprezentacja ma w tym roku trochę mniejszy skład niż w zeszłym, pracujemy w 14 osób. A po drugie jesteśmy ściślej powiązani z kadrą A. Nie tylko będziemy pracowali w cyklu i programem kadry A, ale również w ścisłej kooperacji personalnej. Prawdopodobnie na Memoriał Wagnera dołączy do nas kilku zawodników z kadry A, o ile oczywiście w podstawowym składzie wszyscy będą zdrowi i w dobrej dyspozycji. Ci „nie łapiący” się do podstawowej 12 kadry A, będą mieli okazję pokazać się u nas. Dodatkowo w czasie wylotów na Ligę Światową, pięciu czy sześciu zawodników z kadry A będzie zostawało w kraju i będą trenowali z nami. Wtedy skład kadry B rozszerzy się do około 20 zawodników i będziemy mieli dwóch libero, czy trzech albo nawet czterech rozgrywających. Na każdej pozycji zawodników będzie odpowiednio więcej.
Podobno po Memoriale Wagnera jest spora szansa na to, że wyjedziecie do Włoch, by tam zagrać z kadrą B Włoch, bo taka w tym kraju też jest tworzona.
Tak, w tym roku program szkolenia mamy ułożony dosyć fajnie. Są dwa bloki czterotygodniowe. Pierwszy blok zakończony jest Memoriałem Wagnera, wcześniej w trzecim tygodniu mamy zaplanowane trzy spotkania kontrolne (z Kanadą w Mławie i z Egiptem w Radomiu i Ostrołęce. – przyp. redakcji), wiec w sumie mamy zaplanowane siedem osiem spotkań w tym okresie. Później mamy tydzień przerwy i kolejny blok czterotygodniowy. Jeżeli nam się powiedzie, to w trzecim tygodniu przewidziany jest kontakt z II reprezentacją Włoch u nich, a w czwartym tygodniu, przyjęcie tejże włoskiej reprezentacji w naszym ośrodku. Oni już zostali powołani, i z tego co wiem, w planach mają również udział w kilku turniejach. Myślę, że taki kontakt z nimi byłby dla nas bardzo pozytywny.
O ile w zeszłym roku kadra B miała swoją docelową imprezę – Uniwersjadę, to w tym roku jedyną poważniejszą imprezą będzie Memoriał Wagnera. Można odnieść wrażenie, że kadra B zagra w nim w sposób trochę wymuszony, aby po prostu miała w tym sezonie co robić. Ponieważ głównym celem sezonu dla kadry B jest wspieranie kadry A, jaki wpływ na podejmowanie decyzji personalnych w kadrze B miał Lozano, czy ogólnie sztab kadry A?
Kadrę B powoływaliśmy wspólnie, w porozumieniu ze sztabem kadry A. Analizowaliśmy każde nazwisko i staraliśmy się nie pominąć żadnego młodego, zdolnego zawodnika, który dobrze zaprezentował się w lidze krajowej w minionym sezonie, ma talent siatkarski i mógłby się w kadrze B przydać. Więc wpływ na obsadę kadry B miały bardzo duży sztaby obydwu reprezentacji.
Tu chciałbym wtrącić jeszcze jedną uwagę. Memoriał Wagnera nie jest wcale imprezą podrzędną. Jest dla nas bardzo ważnym sprawdzianem, ponieważ w tym turnieju będą brały udział bardzo dobre zespoły klasy nie tylko europejskiej, ale i światowej. W naszej grupie będą grały Kuba, Portugalia i Kanada. Myślę, że nie na co dzień zawodnicy z kadry B mają okazję zmierzyć się z takimi rywalami. Mimo więc tego, że w tym sezonie nie mamy faktycznie żadnej imprezy rangi mistrzowskiej, to już teraz zaczynamy przeprowadzać selekcję i czynić przygotowania do tego, aby w przyszłym sezonie mieć lepszą orientację, z jakich zawodników skorzystać przy kompletowaniu składu na Uniwersjadę 2007 roku.
No tak, ale w składzie kadry B jest kilku starszych zawodników, a jak wiadomo, żeby grać na Uniwersjadzie trzeba być studentem.
Z tego co mi wiadomo, większości z tych chłopców daleko jeszcze do zakończenia studiów. (śmiech) Uprawianie siatkówki i studiowanie jednocześnie, często wiąże się z pewnymi problemami na uczelniach, więc niekoniecznie jeden rok studencki zaliczany jest w ciągu jednego sezonu siatkarskiego. Często zawodnicy rozkładają sobie rok studiów na dwa sezony, myślę więc, że wszyscy powinni jeszcze studiować w okresie przyszłorocznej Uniwersjady.
I ostatnie pytanie. Pojawił się w kadrze Dariusz Luks – nowy człowiek. Jak układa się wam współpraca? (Dariusz Luks jest w tym roku drugim trenerem kadry B. Zastąpił na stanowisku Krzysztofa Felczaka, który awansował na stanowisko I trenera Kadry B – przyp. redakcji)
Bardzo fajnie. Nie ukrywam, że poznaliśmy się bliżej dopiero przy okazji minionego, pierwszego tygodnia pracy na zgrupowaniu kadry B. Harmonijnie podzieliliśmy się zadaniami i bez żadnych kłopotów realizujemy to, co sobie założyliśmy. Dla nas obu jest to kolejny element nabierania doświadczenia zawodowego. Ostatecznie jesteśmy ciągle trenerami „na dorobku”, wiec praca z kadrą B, z wykorzystaniem programu szkoleniowego Raula Lozano, jest dla nas olbrzymim wyzwaniem i cennym doświadczeniem.
Z Krzysztofem Felczakiem rozmawiał Tomasz Kowalik – reprezentacja.net
Siatkówka - Kadeci
Autor: Tomasz Kowalik
Data: 13-06-2006

