Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Karolina Kosek

Data: 13-07-2007

Mariusz Wlazły: Jestem tu po to, żeby grać i wygrać

-  W siatkówce remisów nie ma. Ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. Ludzie przychodzą po to, żeby oglądać jak wygrywamy - mówi atakujący reprezentacji Polski Mariusz Wlazły.



Z czym ci się kojarzy  Ci się ostatni  mecz Polska -  USA w Spodku?

 

Mariusz Wlazły:


- Z dość nieprzyjemnym uczuciem. Powiem szczerze, że chyba do  tego Spodka to szczęścia nie mam.

 

Wtedy, podobnie jak  wczoraj w spotkaniu z Francuzami,  w trakcie meczu dopadły Cię skurcze. 

- Ale wczoraj to zupełnie inaczej przebiegało,  to nie wyglądało tak jak te wcześniejsze skurcze. Kłopoty w meczu z Francją wynikały chyba ze zmęczenia. Ciężko pracowaliśmy przez poprzedni tydzień i nałożyło się wiele czynników. Przede wszystkim to, że w hali było gorąco. Niezbyt przyjemnie się wychodziło z chłodnej sali rozgrzewkowej do tego gorąca. To mogło od tego zależeć, ale i od wielu innych rzeczy. Po prostu nogi nie wytrzymały.

 

 

Zaniepokoiło Cię to?

- W pewnym momencie człowiek zaczyna się bardziej skupiać się na sobie niż na tym,  co się dzieje na boisku.  Po prostu już nie wytrzymałem i doszło do zmiany. Okazało się,  że  ta zmiana była dla nas  szczęśliwa. Grzesiek znakomicie się spisał. Te trzy tygodnie wolnego pomogły. Odpoczął i nabrał świeżości, no i to przełożyło się na jego formę.

 

Ale teraz czujesz się już lepiej?

 

- Dziś jestem po różnego rodzaju zabiegach i masażach  więc myślę,  że będzie dobrze  Zobaczymy,  co się  stanie  podczas  meczu. Na razie czuję się lepiej. Rano było jeszcze nieprzyjemnie, ale teraz jest już OK.

 

 

Przewidujesz taki scenariusz, że jutro jednak Grzesiek rozpocznie?

-Możliwe.

 

A potem wejdzie Mariusz Wlazły?

-Ja powiem tak. Ja chce żeby drużyna wygrała. Czy będę grał ja, czy Grzesiek Szymański to naprawdę nie ma większego znaczenia. Jeżeli wygramy z Grześkiem - niech gra Grzesiek. Ja bedę mu kibicował i będę kibicował całej drużynie. Jeżeli ze mną drużyna wygra, to chciałbym grać, ale ja na pierwszym miejscu stawiam dobro drużyny, a później swoje.

 

W tej edycji Ligi Światowej wygraliście 13 spotkań z rzędu.  O czym to świadczy Twoim zdaniem?


- Ciężko powiedzieć. Na pewno drużyny, które przegrały z nami kilkakrotnie, jak np. Bułgaria…

 

Mają kompleks naszej drużyny?

- Może nie kompleks, ale troszeczkę się nas obawiają. Co nie znaczy, że na pewno z nimi  następnym razem wygramy, bo to jest sprawa otwarta i wszystko rozstrzyga się na boisku.  Jednak te trzynaście zwycięstw pozostaje na pewno innym drużynom w pamięci. Wiedzą, że jednak potrafimy grać,  potrafimy się skupić na grze i nie jest prosto z nami wygrać.

 

Mariusz Wlazły (fot. reprezentacja.net)
Jak długo potrwa ta dobra passa?

- No mam nadzieję, że jak najdłużej. Jednak jak wiadomo siatkówka to jest gra błędów i nie ma remisów. Ktoś musi wygrać i ktoś musi przegrać, zobaczymy.

 

Potrafimy bez problemów wygrać z Bułgarią, a oni potrafią wygrać z Brazylią…

-Tak, tylko, że w Bułgarii podczas fazy grupowej nie grało  kilku zawodników i  dlatego to nie jest odzwierciedleniem tego, co grają naprawdę.  Gdyby był Kazijski to na pewno ta gra inaczej by wyglądała. Ten człowiek zrobił  w meczu z Brazylią dużą robotę na boisku i pociągnął ten zespół do zwycięstwa. To jest taka postać, która pełni dużą  rolę w drużynie. Z nami nie grał i ten atak jakoś tak się nie zespalał. My graliśmy z taką  prostszą wersją Bułgarii, choć niekoniecznie łatwiejszą.

 

Jakieś marzenia do półfinału? Drużyna, z którą chcielibyście grać?

- Ja myślę, że nie ma to większego znaczenia. Jeżeli mamy wygrać półfinał to wygramy go z każdą drużyną. Jeżeli nie,  to nie wygramy. Dlatego uważam, że nie ma to znaczenia na kogo trafimy. Jakbyśmy kalkulowali to na pewno nie chcielibyśmy trafić na Brazylię. Na Rosję chyba też nie chcemy trafić.

 

Jak Ci się podoba atmosfera w Spodku?

- No na pewno się fajnie gra, jak tyle ludzi się bawi, cieszy się z tego, że wygrywamy. Nie wiem, co by było jakbyśmy przegrywali.

 

A czy nie jest to jakaś dodatkowa presja? Bo wiadomo, że te 10 000 ludzi przyszło po to, żeby oglądać jak wygrywacie.


- Jak już mówiłem. W siatkówce remisów nie ma. Ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. Ludzie przychodzą po to, żeby oglądać jak wygrywamy, ale przychodzą również po to, żeby obejrzeć dobry mecz. Kibicują siatkówce a nie konkretnej drużynie. Na pewno chcieliby,  żebyśmy to my wygrywali, ale nie wszystko można zaplanować w sporcie. Raz możemy wygrywać, a raz przegrywać. Wiadomo, że jakaś presja jest, ale to przede wszystkim, dlatego że to my chcemy wygrać.

 

Przegraliście mecz o mistrzostwo świata. czy stresujecie się finałem Ligi Światowej?

- Nie ma się czym stresować. Na razie gramy w półfinałach.

 

No ja bym się jednak stresował…

- A ja się nie stresuje,  ale każdy człowiek jest inny. Jednych strach mobilizuje, a innych paraliżuje, dlatego na pewno każdy z nas inaczej to przeżywa. Ja należę do takich ludzi, że jednak się tym za bardzo nie przejmuję.  Jestem tu po to,  żeby grać i wygrać.

Tyle wysiłków, tyle miesięcy włożyłem w to, żeby tu teraz stać na tym boisku, to gram. A jak jesteśmy już w półfinałach no to wiadomo, że chce wygrać.


Notowała:  Karolina Kosek- reprezentacja.net

 

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008