Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 17-06-2007

Milena Sadurek: Każda z nas ma czystą kartę

Jeszcze do niedawna mało kto znał jej nazwisko. Walczyła o miejsce w wyjściowej „szóstce” swojego klubu. Dziś wydaje się być podstawową zawodniczką prowadzonej przez Marco Bonittę reprezentacji Polski. Milena Sadurek, bo o niej mowa, w wywiadzie udzielonym dla naszego portalu opowiada o swoim reprezentacyjnym debiucie.

Reprezentacja.net:
Turniej w Montreux był Twoim debiutem w pierwszej reprezentacji. Czy jesteś zadowolona z tego występu?

Milena Sadurek:
Nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. W Szwajcarii zagrałyśmy ze sobą dopiero pierwszy raz, po zaledwie trzech dniach treningów. Turniej Volley Masters stanowił dla nas świetną okazję do poznania się wzajemnie na boisku. Wcześniej nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po koleżankach. One z kolei nie wiedziały, czego mogą spodziewać się po mnie. Dlatego te pierwsze mecze były bardzo trudne i nie wypadły tak, jak byśmy chciały.

Dziennikarze i kibice twierdzą, że mimo tej samej lokaty, gra reprezentacji Polski w Montreux wyglądała zdecydowanie lepiej niż rok wcześniej.


Muszę przyznać, że nie śledziłam w tamtym roku turnieju Volley Masters w telewizji, więc trudno mi porównać. Ale wiem jedno: w tym roku mogłyśmy ugrać więcej. Byłyśmy w stanie, mimo braku zgrania, zająć piąte miejsce. W ważnym meczu z Niemkami pierwszego seta wygrałyśmy z dużą przewagą. Następne partie przegrałyśmy 23:25. Przyczyniły się do tego także błędy sędziego w końcówkach poszczególnych setów. Jak więc widać, nasz pierwszy turniej nie wypadł najgorzej. Miejsc 7-8 nie traktujemy jako wielkiej tragedii.

Ciągle mówi się o braku zgrania między Wami. Ty, jako rozgrywająca, musiałaś odczuć to najbardziej.

Zgadza się. Rozgrywająca z pozostałymi zawodniczkami – zwłaszcza ze środkowymi – musi rozumieć się bez słów. U nas tego zrozumienia nie było, za mało się znamy. Przyznam, że środkiem grałam zachowawczo. Nie do końca wykorzystałam środkowe. Na pewno nie na tyle, na ile bym chciała. Ale z czasem będzie lepiej.

Trener Bonitta obejmując funkcję szkoleniowca kadry zapowiedział, że ma receptę na zwycięstwa z drużynami azjatyckimi. Tym razem się nie udało, Azjatki ponownie okazały się lepsze. Jak to wygląda w Twojej ocenie? Rzeczywiście Azjatki są aż tak mocne?

To jest zupełnie inny styl gry. Siatkarki z Azji grają zdecydowanie szybciej. Trener Bonitta pochwalił się nam, że kiedy prowadził reprezentację Włoch, ani razu nie przegrał z Chinkami (śmiech). Pewnie chciał nas w ten sposób zmotywować. Jesteśmy pewne, że uda nam się pokonać Chinki, ale w Montreux były dla nas za silne.

Marco Bonitta znany jest jako doskonały taktyk. Na pewno przed każdym meczem przedstawiał Wam swoje wskazówki, co do konkretnych przeciwniczek. Jak te założenia były realizowane?

Przed każdym meczem sporo czasu poświęcałyśmy na przygotowanie taktyczne. Widać, że trener Bonitta jest pod tym względem wybitnym fachowcem. Dostawałyśmy specjalne kartki, na których wszystko było dokładnie rozpisane. Trudno mi powiedzieć, czy się do tego zastosowałyśmy (uśmiech). W jednym spotkaniu wychodziło to lepiej, w innym gorzej. Ale z trenerem rozumiemy się coraz lepiej. Jedno jest pewne: im dłużej będziemy ze sobą przebywać, tym porozumienie będzie lepsze.

Czy ta słaba lokata w Montreux podziałała na Was mobilizująco, czy wręcz przeciwnie – zniechęcająco?

Doskonale zdawałyśmy sobie sprawę, że nasza gra nie będzie wyglądała tak, jak byśmy sobie życzyły. Przykro było przegrywać, bo wiadomo – nikt tego nie lubi. Dlatego podziała na nas mobilizująco. Wierzymy, że w przyszłości będzie lepiej, skoro już teraz – praktycznie bez treningów – ta gra nie wyglądała najgorzej.

Z jakimi nadziejami wybierasz się na obóz do Szczyrku?


Nastawiam się na bardzo ciężką pracę. To będzie obóz przygotowujący nas bezpośrednio do Grand Prix, od niego wiele zależy. Trzeba będzie dać z siebie wszystko, aby ta praca później zaprocentowała.

W walce o miejsce w składzie reprezentacji masz znakomite rywalki. Magda Godos przecież także wiele potrafi, a do treningów wraca powoli Iza Bełcik. Poza tym jest jeszcze Katarzyna Skorupa. Nie obawiasz się, że ta konkurencja może być dla Ciebie zbyt silna?

Rzucę na szalę wszystkie swoje umiejętności, a kto będzie grał, to będzie zależało wyłącznie od trenera. Bonitta przychodzi z zewnątrz i dla niego każda z polskich zawodniczek ma czystą kartę. Tylko ciężka praca w Szczyrku zaważy na tym, komu da szansę gry.

Trener Bonitta w pracy używa języka włoskiego. W Montreux w roli tłumacza wystąpiła Dorota Świeniewicz. Czy bariera językowa nie przeszkadza w sprawnym porozumiewaniu się na linii trener-zawodniczka, zwłaszcza podczas meczów?

Komunikacja przebiega dosyć sprawnie, nie ma z tym większych problemów. Trener zna już całkiem sporo typowo siatkarskich zwrotów po polsku, co ułatwia nasze porozumienie.


Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w walce o stałe miejsce w reprezentacji.

Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć (śmiech).


*Przygotował Adrian Komorowski, Reprezentacja.net.
  Z Mileną Sadurek rozmawiał Tomasz Kowalik, Reprezentacja.net.

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008