Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Katarzyna Biernacka

Data: 23-04-2007

Srebrni kadeci - cz. II

 

"Na pewno każdy po cichu marzył o medalu, no i się udało. Co prawda nie jest to ten najcenniejszy, ale  srebro jest naprawdę dużym osiągnięciem" - mówi Łukasz Wiśniewski, największy pechowiec zakończonych tydzień temu mistrzostw Europy kadetów. Zapraszamy na drugą część wywiadu z wicemistrzami  Europy.
 
 
Reprezentacja.net:
Nie udało się wywalczyć złota. Po meczu z Francją widać było, że jesteście bardzo podłamani...

Maciej Krzywiecki: 
Byliśmy zawiedzeni, w końcu przegraliśmy, a tak niewiele brakowało do wygranej.

 

Michał Paniączyk
Cieszymy się z medalu, ale jest pewien niedosyt. Być tak blisko, podjąć walkę z przeciwnikiem, w finale doprowadzić ze stanu 0:2 do 2:2 i nie wygrać. Każdy byłby podłamany. Ta przegrana daje nam jednak do myślenia. Teraz wiemy, że jeszcze musimy nad swoją formą popracować, że jeszcze nie jesteśmy najlepsi. Będziemy na pewno chcieli na mistrzostwach świata zrewanżować się Francuzom.

 

Czy przed mistrzostwami spodziewaliście się, że wrócicie z medalem? 

Łukasz Wroński:
Bardzo chcieliśmy zdobyć medal, albo przynajmniej osiągnąć to minimum, czyli zakwalifikować się na mistrzostwa świata. Osobiście wierzyłem, że jesteśmy w stanie zdobyć medal.

 

Łukasz Wiśniewski:
Czy się spodziewaliśmy nie wiem, ale głównym celem było zakwalifikowanie się do Meksyku na Mistrzostwa Świata. Udało się to już po dramatycznym meczu z Niemcami, a później już nie mieliśmy już nic do stracenia. Na pewno każdy po cichu marzył o medalu, no i się udało. Co prawda nie ten najcenniejszy, ale uważam, że srebro jest naprawdę dużym osiągnięciem.

 

Lepiej było przegrać 3:0 czy 3:2?

 

 Fabian Drzyzga
Gdybyśmy przegrali 3:0 i dostalibyśmy przysłowiowe baty, to byłoby to chyba łatwiejsze do zaakceptowania, 2:3 to według mnie  najgorsza porażka.

 

Paweł Zatorski: 
Inni sobie tłumaczą, że jakby było 3:0, to byłoby łatwiej to przeżyć. A ja myślę, że to dobrze, że udało nam się nawiązać walkę. Mecz przegrany 2:3 zawsze pamięta się jako mecz przegrany po walce, a 3:0 to  nokaut. Bardzo zależało mi na tej wygranej. Do tej pory, jak już znalazłem się w jakimś finale, to zazwyczaj udawało mi się wygrać. Tym razem się nie udało. Mówi się trudno.

 

Ale jesteście zadowoleni ze srebra?

 

Mateusz Jasiński: 
Oczywiście, że jestem zadowolony ze srebrnego medalu, ale mogliśmy zdobyć złoto. Francja nie jest zespołem niepokonanym, co pokazaliśmy w finale, jako jedyni na tym turnieju „urywając” im dwa sety. Przy wyrównanej walce, popełniali błędy tak samo jak my.

 

Karol Kłos: 
Bardzo się cieszę, to jest dla mnie ogromy sukces zwłaszcza, że na tych mistrzostwach miało mnie nie być. Przyjechałem tutaj w dość takiej nietypowej sytuacji, bo zastąpiłem w ostatniej chwili kontuzjowanego Łukasza Wiśniewskiego. Trenuje siatkówkę dopiero niecałe dwa lata, dla mnie ten medal jest ogromnym sukcesem.

 

Przemek Kasparek:
To zdecydowanie jest mój największy sukces i myślę, że pozostałych chłopaków również.

 

Który mecz był najbardziej stresujący?

 

Maciej Krzywiecki: 
Chyba mecz Niemcami, bo stawką był awans do czwórki i wyjazd na mistrzostwa świata do Meksyku.

 

Mateusz Mika
Zadecydowanie z Niemcami, było najwięcej stresu.  To była gra o stawkę,  o być albo nie być na tych mistrzostwach. Na szczęście udało się wygrać ten mecz 3:2. To była bardzo mecząca wygrana.

 

ME kadetów Wiedeń 2007: Polacy ze srebrnymi medalami 
(fot. Reprezentacja.net)

 

A z kim grało się najtrudniej? 

Fabian Drzyzga
Z Francuzami grało się najtrudniej. Nawet na pojedynczym bloku mieliśmy  problem, żeby skończyć atak. Zawsze Francuzom udawało się piłkę dotknąć. Z innymi zespołami było pod tym względem o wiele łatwiej.

 

Zaskoczeniem tego turnieju był na pewno brązowy medal dla Belgów. A która ekipa zagrała poniżej oczekiwań?

 

Mateusz Jasiński: 
Włosi. Przed turniejem wydawało mi się, że Włosi pierwszą czwórkę osiągną spokojnie, a tutaj zakończyli turniej dopiero na ósmym miejscu. Nie zakwalifikowali się do mistrzostw świata. To była duża niespodzianka.

 

Maciej Krzywiecki: 
Ja myślę, że Włosi nie trafili z formą na tych mistrzostwach. Mieli słabsze mecze. A jak nie weszli do czwórki, to chyba nie chciało im się już grać.

 

Te mistrzostwa miały też swoich cichych bohaterów, jednym z nich był z całą pewnością Janek Król. Trener Zendeł kiedyś w żartach powiedział, że byłeś takim "asem z rękawa" naszej ekipy...

 

Janek Król (śmiech)   
Na  pewno nie czuję się żadnym "asem z rękawa" ani  żadnym objawieniem mistrzostw, chociaż też takie głosy słyszałem.  Cieszę się z tego, że mogłem wnieść coś od siebie w rozegranych meczach. Jestem zadowolony, że także tych kilka  zdobytych przeze mnie punktów, pozwoliło nam na uzyskanie przewagi w tych meczach.

 

Drugim zawodnikiem, na którego często zwracano uwagę był Paweł Zatorski, który grał  dobrze w całym turnieju, a kapitalnie w spotkanku z Francją. Nagrody indywidualnej jednak nie dostał...

 

Paweł Zatorski
Nie, ale uważam, że libero holenderski jak najbardziej na to zasłużył. Grał bardzo dobrze przez całe mistrzostwa. Pogratulowałem mu wygranej.

 

Byli też tacy, którzy, na parkiecie nie pojawili się w ogóle. To drugi rozgrywający  Łukasz Wroński i kontuzjowany przed samymi mistrzostwami Łukasz Wiśniewski. 

 

Łukasz Wroński. 
Nie było okazji wyjść na parkiet. Spodziewałem się, że będzie taka ewentualność, bo Fabian cały turniej grał równo i nie popełniał błędów. Trenerzy zdecydowali, że nie wyjdę na parkiet. Pewnie, że czuję niedosyt, chciałem zagrać w takiej imprezie chciałem pomóc kolegom, ale tak czasami bywa.

 

Łukasz Wiśniewski: 
Niestety taki jest sport. Przytrafiło się to akurat mi. Jednak mogłem zostać razem z chłopakami do końca mistrzostw i bardzo się z tego powodu cieszę. Siedząc na trybunach i dopingując kolegów strasznie przeżywałem ich kolejne spotkania. Przykro mi, że nie mogłem pomóc drużynie na boisku, ale przed nami kolejna ważna impreza. W sierpniu gramy Mistrzostwa Świata i zrobię wszystko, by załapać się do „dwunastki”, wyjść na parkiet i walczyć razem z chłopakami.

 

Przemek Kasparek i Łukasz Polański (fot. reprezentacja.net)

W sierpniu czekają was mistrzostwa świata w Meksyku. Kto będzie się wg Was liczył w walce o medale?

 

Przemek Kasparek: 
Wydaje mi się, że na mistrzostwach świata będą się liczyły zespoły z Europy, czyli Polska, Rosja, Niemcy i Francja oraz tradycyjnie Brazylia. Reszta zespołów wydaje mi się, że będzie grać słabiej. Myślę, że tych  pięć zespołów z Europy zajdzie wysoko, no i Brazylia pokaże, na co ich stać.

 

Szymon Piórkowski
Tak na prawdę to nie wiadomo jak prezentować się będą inne zespoły. Ja wierzę w nasz zespół i myślę, że zagramy OK i osiągniemy dobry wynik.

 

Mateusz Mika: 
Dużo zależy od fazy grupowej, bo jeśli trafimy na „młodzieżową” drużynę Iranu to różnie może być (śmiech).

 

Fabian Drzyzga
Brazylia, jak zawsze. Oni są najmocniejszą drużyną, murowanym faworytem do pierwszego miejsca. Myślę również,  że jak nie trafimy na drużyny takie jak Iran czy Indie, gdzie grają 30 - latkowie, to mamy szansę powalczyć o jakiś medal albo przyzwoite miejsce na imprezie.

 

Łukasz Wiśniewski:
Myślę, że te pięć drużyn z Europy no i Brazylia, która jest zawsze mocna. My z pewnością pojedziemy tam walczyć i zdobyć jak najlepsze miejsce.

 

Paweł Zatorski: 
Jeżeli będziemy grać tak naładowani jak w meczach z Niemcami, Rosją czy Francją, to jesteśmy w stanie powalczyć z każdym zespołem, nawet z Brazylią.

 

Dziękuję za rozmowę. 

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - reprezentacja.net

 

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008