Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Natalia Starosta

Data: 03-05-2007

Raul Lozano: Brazylia nie jest tak daleko od nas

 - Powinniśmy jak najczęściej grać z Brazylią, żeby się do nich zbliżyć. Oni po prostu są przyzwyczajeni do grania w finałach ważnych imprez, a nam brakuje jeszcze tej odrobiny doświadczenia i ogrania,  które decydują o finale jakiegoś turnieju – uważa trener Lozano.

 

Reprezentacja.net:

Na mistrzostwach świata nasz zespół porównywany był do takiej rozpędzonej maszyny, która „niszczyła” wszystko, co spotykała na swej drodze. Zatrzymała się ona dopiero na  Brazylii. Czy to świadczy o tym, że między nami a Brazylijczykami jest taka ogromna przepaść?

 

Raul Lozano:

Myślę, że Brazylia nie jest tak bardzo daleko od nas. Ale jest to zdecydowanie najlepszy zespół w historii. Powinniśmy jak najczęściej grać z Brazylią, żeby się do nich zbliżyć. Oni po prostu są przyzwyczajeni do grania w finałach ważnych imprez, a nam brakuje jeszcze tej odrobiny doświadczenia i ogrania, które decydują w finale jakiegoś turnieju. Ale to, co zrobiliśmy na mistrzostwach świata wygrywając osiem meczy pod rząd po 3:0... Nikt tego wcześniej nie dokonał (uśmiech).  Więc przegrana w finale nie umniejsza tego bardzo wielkiego sukcesu, który został osiągnięty.

 

Pozostając jeszcze przez chwilę w kontekście mistrzostw świata... Do tej pory mówiło się, że Polska ma kompleks Rosji, Serbii czy Bułgarii. Po tym, jak pokonaliśmy wszystkie te trzy zespoły na mistrzostwach, chyba nie powinniśmy się już ich bać?

 

Myślę, że reprezentacja, którą trenuję od 2005 roku nigdy nie bała się tych zespołów. Bardzo dobrze graliśmy z Rosją w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata w Rzeszowie, ale przegraliśmy 2:3. A na tym samym turnieju wygraliśmy 3:1 z Bułgarami. Potem na samych mistrzostwach z obiema drużynami wygraliśmy. Świadczy to o podobnym poziomie tych zespołów. Pomijając Brazylię, która jest o szczebel wyżej, jest pięć - sześć drużyn grających na tym samym poziomie. To Włochy, Rosja, Serbia, Polska, Bułgaria i Francja. I na takich imprezach to wszystko może zdarzyć – możemy skończyć na czwartym, trzecim, czy drugim miejscu. To zależy tylko od pracy, jaką włożymy w każdym z sezonów.


 

Raul Lozano (fot. reprezentacja.net)

 

 

Przed rozpoczęciem pierwszego zgrupowania pilnie obserwował Pan naszych reprezentantów. Jak może Pan ocenić ich aktualną formę?

 

Myślę, że niektórzy są w formie. Są tacy, którzy dochodzą do dobrego poziomu oraz tacy, którzy w formie nie są (śmiech).

 

A czy brak formy możemy wytłumaczyć w niektórych przypadkach wypaleniem? Mieli naprawdę długi i ciężki sezon. Być może niektórzy nie są zmęczeni, ale właśnie wypaleni, nie czerpią radości z tego, co robią?

 

Jeśli zawodnik chce szukać jakiegoś wytłumaczenia, dlaczego nie może zaprezentować się tak, jak na mistrzostwach świata, to zawsze je znajdzie. Ale w żadnym przypadku nie przeszkadza to pójść mu po czek do klubu. Jeżeli więc spieszymy się do banku, żeby sprawdzić, czy pieniądze już przyszły, to tak samo powinniśmy spieszyć się na trening i z takim samym zapałem pracować nad uzyskaniem formy (uśmiech). Musimy zdać sobie sprawę, że sukces, który osiągnęliśmy to w 98% zasługa naszej pracy, a zaledwie 2% to nasz talent. Dotyczy to nie tylko zawodników, ale nas wszystkich. Nie możemy zmieniać tych proporcji, jeżeli chcemy osiągnąć sukces. Nie twierdzę, że nie może przyjść lekkie załamanie czy obniżenie formy – to jest normalne. Ale nie może być tak, że przychodzi „dołek”, w którym tkwimy, powiedzmy, przez pięć miesięcy, tłumacząc to zmęczeniem czy brakiem tygodnia wolnego.

 

Jak oceni Pan naszych „młodych gniewnych”? Świetnie prezentują się Bartek Kurek i Kuba Jarosz. Czy to jest przyszłość reprezentacji Polski?

 

Myślę, że reprezentacja Polski ma więcej młodych, zdolnych zawodników, których zresztą obserwujemy. I wydaje mi się, że ta zmiana pokoleniowa może nastąpić bez większych zaburzeń gry polskiej reprezentacji. Nie znaczy to jednak, że ci młodzi będą w kadrze już w sezonie 2008. Fizjologicznie nie potrzebujemy w tej chwili zmian w zespole. Zmiany będą wynikiem gry poszczególnych zawodników. W każdym roku zaczynając pracę z reprezentacją zaczynamy od zera. Kto będzie lepszy, ten zostanie w dwunastce. Młodzi są bardzo interesujący. To zawodnicy z ogromnym talentem i teraz pozostaje nam już tylko dołączyć do tego wszystkiego  98% ciężkiej pracy, bo 2% talentu już przecież mamy (śmiech). I mówię to w kontekście wszystkich zawodników, nie tylko młodzieży.

 

Jak zatem przedstawia się ta najbliższa przyszłość polskiej siatkówki?

 

Są trzy reprezentacje, o których musimy myśleć. Pierwsza z nich to reprezentacja A, potem kadra B. Trzecia z nich to juniorzy, których czekają kwalifikacje do mistrzostw świata, a później same mistrzostwa. Dlatego tych trzech młodych – Kurek, Bartman i Jarosz – będą tylko przez jakiś czas trenowali z kadrą A, systemem jeden w ciągu tygodnia. W ten sposób nie będziemy przeszkadzali w pracy reprezentacji juniorów. Potem jest reprezentacja B, w której są  zawodnicy mający przed sobą przyszłość. Między innymi Neroj, Woicki, Czarnowski.  Celem dla tej reprezentacji jest w tym sezonie oczywiście Uniwersjada. To bardzo dobre zawody, porównywane nawet do Igrzysk Olimpijskich, a ich poziom jest naprawdę wysoki. Jeśli chodzi zaś o kadrę A, to w tym roku mamy dwie, być może trzy główne imprezy. Pierwsza to Liga Światowa, druga to mistrzostwa Europy i trzecią, pod warunkiem, że awansujemy do finału mistrzostw Europy, będzie Puchar Świata. Jest to dla nas o tyle interesująca impreza, że trzy pierwsze zespoły z Pucharu Świata kwalifikują się do Igrzysk Olimpijskich. I było by bardzo mądrze z naszej strony wykorzystać to i jak najszybciej zapewnić sobie wyjazd do Pekinu.

 

Jesteśmy gospodarzami finału Ligi Światowej, więc udział w nim mamy już zapewniony. Czy w związku z tym na parkiecie pojawią się również rezerwowi zawodnicy?

 

To nie będzie tak, że będziemy musieli grać ciągle tymi samymi zawodnikami, tą najlepszą szóstką. Postaramy się dać czas na leczenie i odpoczynek zawodnikom kontuzjowanym, by później mogli już grać w pełni zdrowi. Będziemy wymieniać zawodników na wszystkich pozycjach, żeby ich nie przemęczać.  Chcę podkreślić, że przez dwa lata mojej współpracy z kadrą, zawodnicy, którzy mieli jakieś problemy fizyczne, jakieś kontuzje nie grali w Lidze Światowej. I to utrzymamy.

 

Jest Pan nie tylko świetnym trenerem, ale również psychologiem. Jak Pan to robi, że grający w reprezentacji kadrowicze trzymają nerwy na wodzy podczas, gdy w lidze nie zawsze im się to udaje?

 

Powinni to robić także w klubach, grając w naszej lidze, ponieważ są reprezentantami kraju przez cały rok, nie tylko w sezonie reprezentacyjnym. Podobnie jest z problemem zmęczenia po mistrzostwach świata - jeśli zawodnicy będą mieli w głowie to, że są zmęczeni, będą zmęczeni. Jeżeli będą mieli w głowie to, że mogą być nerwowi i zaczną kwestionować decyzje sędziów  - będą nerwowi i będą kwestionować decyzje sędziów. Według mnie,  musimy osiągnąć pewną dojrzałość, mówię tu o zawodnikach. Jeśli udało mu się osiągnąć dojrzałość w reprezentacji to podobnie dojrzałym powinien być w klubie. Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na dyskusje z kolegą z zespołu w  reprezentacji, ponieważ jest to w pewien sposób zabronione regulaminowo, to podobnie powinno być w klubie. Myślałem, że ten problem jest już za nami, że po mistrzostwach świata „przeszliśmy go”, ale widzę, że jest jeszcze dużo do zrobienia.

 

*Z Raulem Lozano rozmawiała Natalia Starosta - reprezentacja.net

 

 

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008