Na pewno stawię się na każde wezwanie trenera Lozano, bo kocham grać w siatkówkę – zapewnia środkowy reprezentacji Polski Daniel Pliński. W tym roku do gry na pozycji środkowego powołano aż sześciu graczy, mimo to Daniel pozytywnie odbiera taką konkurencję.
Reprezentacja.net:
Na pozycji środkowych szykuje się w tym roku duża konkurencja…
Daniel Pliński:
- I o to chodzi (uśmiech). Myślę, że dzięki temu, każdy z nas może się dodatkowo rozwijać. Ja moich kolegów z kadry bardzo szanuję, wiem, że są bardzo dobrymi zawodnikami, a taka rywalizacja wyjdzie z korzyścią i dla mnie, i dla wszystkich środkowych w Polsce.
Jak oceniasz tegoroczną PLS?
- Jest trochę niespodzianek wynikających z późnego terminu rozgrywania mistrzostwa świata. Zespoły z pierwszej czwórki przegrały nieoczekiwanie kilka spotkań, bodajże tylko Bełchatów nie zaliczył żadnej większej wpadki. My mieliśmy tych „wpadek” najwięcej. Wydaje mi się też, że liga jest zdecydowanie mocniejsza niż rok temu. To dobrze, że coraz bardziej prawdopodobne są sytuacje, w których pierwszy zespół przegrywa z tym z końca tabeli. To sprawia, że PLS jest ciekawą ligą.
Runda zasadnicza dobiega końca i…?
- Mam nadzieję, że Jastrzębie rozpocznie play–off z trzeciego miejsca. Mamy dużą szansę, żeby to miejsce zdobyć i utrzymać, a w play–offach już wszystko się może zdarzyć. Te cztery drużyny są zawsze tak wyrównane, że naprawdę dużo rzeczy może się wydarzyć.
Jak przebiega współpraca z nowym trenerem?
- Współpracuje się tak, jak z trenerem Boskiem, czyli bardzo dobrze (uśmiech). Nastąpiły małe korekty w naszych treningach, ale nie chciałbym o tym mówić na forum.
Niedługo Puchar Polski, z jakim nastawieniem jedzie tam Jastrzębski Węgiel?
- Myślę, że wszystkie osiem drużyn jedzie po to, żeby przywieźć puchar do swojego klubu. My też po to jedziemy, ale konkurencja jest naprawdę duża i praktycznie każdy ten puchar może zdobyć.
Sezon reprezentacyjny już niedługo. Na pierwszy ogień idzie tym razem Liga Światowa. Jakie cele przyświecają Wam w tym roku?
- Ciężko powiedzieć, bo jeszcze nie ma osiemnastki, która będzie w Lidze Światowej grała, więc na razie o cele trzeba zapytać trenera Lozano. Ale myślę, że będziemy to traktować jak najbardziej poważnie i będziemy chcieli wygrywać jak najwięcej.
Finał Ligi Światowej w Polsce to…
- ...kapitalny pomysł (uśmiech). Przede wszystkim zasługują na to nasi kibice.
A czy będzie to także dodatkowa możliwość odpoczynku dla Was – kadrowiczów?
- Nie wiem, nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. Ja na pewno stawię się na każde wezwanie trenera Lozano, jeśli tylko będzie chciał mnie powołać do kadry, bo ja kocham grać w siatkówkę i przede wszystkim jestem zawodowcem.
Bardzo możliwe, że na Memoriale Huberta Wagnera zagracie z Brazylią. Czy ten mecz będziecie traktować jako rewanż za finał mistrzostw świata?
- Myślę, że ten mecz będzie raczej traktowany jako etap naszych przygotowań do mistrzostw Europy, bo to one są w tym sezonie dla nas najważniejsze. Ale nie oszukujmy się, to nie będzie tylko i wyłącznie jakiś sparing, wyjdziemy na boisko z myślą, żeby ich pokonać i w jakiś sposób zrewanżować się za tamten przegrany finał.
*Z Danielem Plińskim rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net




