Jego niewielki wzrost (183 cm.) nie przeszkodził mu w grze w siatkówkę na najwyższym poziomie. Paweł Rusek, bo o nim mowa, po rozegraniu 16. spotkań PLS, zajmuje wysokie czwarte miejsce w klasyfikacji najlepszych obrońców. Dziś mówi o swoich planach związanych z reprezentacją Polski.
Reprezentacja.net: W zeszłym roku byłeś zgłoszony do tej „bardzo szerokiej” kadry na LŚ, w tym roku miejsca już dla Ciebie w niej zabrakło. Jesteś zawiedziony taką decyzją Raula Lozano?
Paweł Rusek: - Niezupełnie. Jest przecież jeszcze kadra B, w której w zeszłym roku grałem. Bardzo chciałbym ponownie się w niej znaleźć. Jest tam przede wszystkim świetna atmosfera, domyślam się, że nie gorsza niż w pierwszej reprezentacji. Ponadto można się pokazać na międzynarodowych parkietach. Byłbym bardzo zadowolony, gdybym został powołany do kadry B.
Mam rozumieć, że wstępnie wiążesz plany wakacyjne z występami w drugiej reprezentacji Polski?
- Trudno mi cokolwiek w tym momencie powiedzieć. Osobiście robię wszystko, żeby udowodnić, że zasługuję na powołanie do tej drużyny. Jeśli trenerzy dadzą mi szansę, to na pewno ich ani kibiców nie zawiodę.
W tym roku czeka was Uniwersjada. Jakie cele można stawiać w związku z tą imprezą?
- Uniwersjada jest naprawdę wspaniałą imprezą. Miałem okazję na niej grać 2 lata temu w Izmirze w Turcji. Wówczas odpadliśmy w ćwierćfinale imprezy po przegranej z gospodarzem, który zajął ostatecznie pierwsze miejsce. Myślę, że warto przeżyć to jeszcze raz, no i może tym razem wygrać.
Jesteś młodym zawodnikiem i stale robisz postępy. Jak je oceniasz z własnej perspektywy? Co możesz powiedzieć o swojej formie sportowej?
- Wydaje mi się, że ten sezon mam troszeczkę słabszy. Nie wiem skąd się to wzięło, ale wydaje mi się, że nasza cała drużyna (Jastrzębski Węgiel – przy. red.) gra jak sinusoida, raz lepiej raz gorzej. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej (uśmiech).
Obserwując twoją grę, da się zauważyć niezwykłą wolę walki: grasz z sercem, walczysz o każdą piłkę, nigdy nie odpuszczasz. Czy do każdego spotkania potrafisz się tak maksymalnie zmobilizować, a może rozgrywane mecze dzielisz na te bardziej i mniej ważne?
- Każdy mecz jest dla mnie bardzo ważny, w zasadzie każdy mały punkt się liczy! Trzeba walczyć o każdą piłkę, nawet o taką, która wydaje się nie do podbicia. Czasami niuanse decydują o zwycięstwie. Moim zdaniem ciężka praca wpływa na to, że później łatwiej się gra. Na treningu się przykładam i ciężko pracuję w pocie czoła, później tak samo w meczu staram się grać na maksimum możliwości.
Skoro tak bardzo przykładasz się do treningów, to kiedyś musi przyjść wreszcie twój czas. Jak myślisz, kiedy będziesz w stanie wszcząć bezpośrednią walkę o stałe miejsce w składzie pierwszej reprezentacji Polski?
- Nie chciał bym być prorokiem. Marzy mi się, żeby to się zdarzyło jak najszybciej. Ale jest jeszcze Krzysiek Ignaczak, Piotrek Gacek i wielu innych zawodników na mojej pozycji. Wszyscy mi depczą po piętach, ale także ja im po nich depczę. Widać, że jest ciekawa rywalizacja i obym wyszedł kiedyś z niej zwycięsko.




