Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 22-03-2007

Mariusz Wlazły: Czasem "palnę" coś, co nie oddaje moich intencji

W niedzielę na łamach Reprezentacja.net opublikowany został wywiad z Mariuszem Wlazłym, który wywołał sporo emocji. W komentarzach krytykowano zarówno Mariusza, za wypowiedziane słowa, jak i redakcję za to, że opublikowała wywiad. 


Wspólnie z Mariuszem doszliśmy do wniosku, że wszystkim zainteresowanym należą się wyjaśnienia.

 

Reprezentacja.net:

Wyszło nie tak, jak miało wyjść. Część osób po przeczytaniu niedzielnego wywiadu doszła do wniosku, że gra w reprezentacji nie ma dla Ciebie znaczenia.

 

Mariusz Wlazły:

- Zawsze chciałem grać w reprezentacji, nigdy nie powiedziałem, że grać nie chcę. Nigdy też nie powiedziałem, że reprezentacja mnie nie obchodzi.

 

Skąd zatem całe zamieszanie związane z niedzielną publikacją?

 

- Wiem, że czasem coś „palnę”, co nie oddaje moich intencji. Kontekst mojej wypowiedzi miał być taki, że ta cała sytuacja na tyle mnie już zmęczyła (prośba Mariusza o zwolnienie go z powodów zdrowotnych z gry w reprezentacji podczas rozgrywek Ligi Światowej, której konsekwencją było wykluczenie zawodnika przez Raula Lozano z gry w nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym – przyp. redakcji), że chciałem już przestać do tego wracać i zająć się innymi rzeczami. To miały znaczyć moje słowa „Szczerze mówiąc, mało mnie już cała sytuacja obchodzi.” Niestety ja wyraziłem się nieprecyzyjnie, a moje słowa zostały źle zrozumiane. Podczas niedawnego spotkania, wyjaśniliśmy sobie z trenerem Lozano wszystkie kwestie i doszliśmy do porozumienia. Jego decyzją będzie to, czy i kiedy zagram. Trener podejmie ją po przylocie do Polski, a ja się jej podporządkuję.

 

Nie mogę o to nie zapytać, czy uważasz, że Twoje słowa zostały przekłamane przez osobę robiącą wywiad? W przekonaniu niektórych osób cała sytuacja może tak wyglądać.

 

- Nikomu niczego nie zarzucam. Myślę, że to było nieporozumienie. To raczej ja źle przekazałem swoje intencje, a dziennikarka, która ze mną rozmawiała, w niewłaściwym kontekście odczytała moje słowa. Dlatego stało się tak, jak się stało. Nie mam do nikogo pretensji, mam nauczkę na przyszłość. Każdy popełnia błędy.

 

Czy biorąc pod uwagę wszystko to, co wydarzyło się zarówno wcześniej jak i w ostatnich dniach, nie rozważałeś tego, żeby całkowicie przestać rozmawiać o sprawie z mediami?

 

- W tej chwili już unikam tego tematu. Zaistniała sytuacja wskazuje na to, że nie jestem chyba dobrym mówcą. Konsekwencją tego jest to, że czasem dziennikarze moje wypowiedzi różnie interpretują, a do czytelników dociera przekaz, który nie jest do końca zgodny z tym, co chciałem powiedzieć udzielając wywiadu.

Dlatego tą rozmową chciałbym zamknąć definitywnie sprawę rzekomego konfliktu pomiędzy mną i trenerem Lozano. Nie chcę już więcej musieć prostować niczego „niepoprawnego”, co mogłoby „wyjść z moich wypowiedzi”.

 

Kończąc temat, czy można w takim razie powiedzieć, że nie istnieje nic takiego jak konflikt pomiędzy Mariuszem Wlazłym a Raulem Lozano?

 

- Powiem szczerze, że przez tą całą sytuację, jaka zaistniała, takie nasze typowo międzyludzkie stosunki w jakimś stopniu na pewno się pogorszyły. To było czuć podczas naszego spotkania. Ale są też pozytywy. To spotkanie bardzo dużo nam dało. Było okazją do wyjaśnienia sobie pewnych rzeczy, które miały wpływ na nasze wzajemne relacje w przeszłości. Miałem wreszcie okazję porozmawiać o tym, co było wcześniej niedopowiedziane, a i dla mnie samego bardziej zrozumiałe stały się motywy, jakimi trener kierował się przy podejmowaniu swoich decyzji. Pewne rzeczy zostały omówione i na pewno żadnego konfliktu między nami nie ma.

 

Dobrze. Zamknijmy więc definitywnie sprawę Twoich relacji z Raulem Lozano. Porozmawiamy o tym, co najważniejsze, czyli o twoim zdrowiu.

 

- Zdrowie się poprawia. Mam przepisaną kurację opracowaną przez pewnego lekarza. Stosuję się do zaleceń i to zdecydowanie mi pomaga. Z dnia na dzień widzę pozytywne efekty. Moja kuracja to dosyć specyficzna rzecz, o której dziś jeszcze nie chcę mówić, ale wkrótce zdradzę szczegóły. Na dziś mogę powiedzieć, że metoda sprawdza się na tyle, że jestem w stanie grać.

 

Czy w takim razie czujesz, że wreszcie zajął się Tobą ktoś kompetentny? Jesteś pod dobrą opieką?

 

- Ja po prostu widzę efekty. Gra mi się z dnia na dzień coraz lepiej, więc chyba jestem pod dobrą opieką. Najważniejsze jest to, że cała kuracja sprowadza się do czysto naturalnych, nie szkodzących zdrowiu metod.

 

Kiedy nam opowiesz o szczegółach?

 

- Już niedługo. Muszę przecież o tym opowiedzieć, żeby nie wyjść na idiotę. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak to może z boku wyglądać, że nagle bez powodu zaczynam grać dobrze, podczas gdy 2-3 tygodnie wcześniej nie mogłem „ruszać nogami”.

 

W takim razie życzę Ci, żebyśmy jak najszybciej zobaczyli Cię zdrowego, w doskonałej kondycji fizycznej w reprezentacji. Wierzę, że Twoje problemy zdrowotne przechodzą w tym momencie definitywnie do przeszłości. Czekamy na to wszyscy.

 

- Mam nadzieję, że zdrowie mi dopisze, a wtedy na pewno nie zawiodę. A wszystkich kibiców, którzy mogli poczuć się rozczarowani moimi wypowiedziami, bardzo przepraszam i zapewniam, że nigdy nie miałem złych intencji.

 

 

*Z Mariuszem Wlazłym rozmawiał Tomasz Kowalik – Reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008