Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Anna Więcek

Data: 16-08-2006

Polscy kibice mają w sobie pasję - rozmowa z Tomasem Hoffem, reprezentantem USA


Kapitan reprezentacji USA, Tomas Hoff jest przekonany, że mecze w Katowicach będą zacięte, pełne emocji i walki. Wierzy również w zwycięstwa swojego zespołu, ktore przybliżą Amerykanów do finału w Moskwie.

 

Anna Więcek:

Przede wszystkim chciałabym Cię zapytać, czy mieliście jakieś problemy w drodze do Polski?

 

Tom Hoff:

- Nie żadnych, prosto z samolotu, który wylądował punktualnie wsiedliśmy do autobusu, który przywiózł nas tutaj do hotelu. Nie mieliśmy pojęcia o próbach zamachów terrorystycznych. Powiedziano nam o nich jak wylądowaliśmy tutaj w Polsce.

 

Chyba lepiej, że nie wiedzieliście?

 

- Tak zdecydowanie, lepiej nie wiedzieć bo może byśmy nie przylecieli? (śmiech)

 

Ok., porozmawiajmy zatem o meczach, czy można tutaj mówić o jakimś planie minimum?

 

- Nie, nie można, a poza tym podstawową rzeczą, która sobie powtarzamy zawsze to nie planować porażek. Wiesz, jeśli założylibyśmy, że naszym planem minimum jest wygranie jednego meczu to tak jakbyśmy planowali, że drugi możemy przegrać. Czekają nas dobre, ale i bardzo ciężkie mecze bo wiemy jakim zespołem jest Polska. Nie zagraliśmy naszej dobrej siatkówki, gdy graliśmy z nimi u nas. Zagramy jak najlepiej potrafimy, ale z drugiej strony ja nie lubię mówić „musimy wygrać obydwa mecze”, taka jest prawda, aby myśleć o finale musimy je wygrać, ale w siatkówce nigdy nie założymy, że coś musimy. Musimy wyjść na boisko i walczyć. Wynik to inna sprawa. Najlepiej po prostu grać, punkt po punkcie, nie patrzeć na wynik na tablicy i każdy mecz traktować jak ostatni, najważniejszy.

 

Jesteście teraz liderem grupy A, jak oceniasz wasze szanse na finał?

 

- Całkiem nieźle (śmiech). Wiesz, najważniejsze to liczyć sam na siebie, nie na to, że Serbowie coś przegrają albo stracą więcej punktów. My musimy zagrać tak aby sami sobie otworzyć drzwi do finału. Jesteśmy nastawieni optymistycznie. Wiemy, że jesteśmy w stanie ten awans wywalczyć.

 

Jak bardzo zmieniła się drużyna począwszy od pierwszego weekendu, gdy przegraliście dwa razy z Polakami?

 

- Oh, to było strasznie dawno temu (śmiech), wtedy mogę to powiedzieć, nie zagraliśmy dobrych meczów i gdy obejrzeliśmy później zapisy video i zobaczyliśmy na jakim poziomie zagraliśmy, to było trochę żenujące. Myślę, że to co teraz prezentujemy to ogromna różnica w porównaniu z początkiem Ligi Światowej. Część naszych zawodników dołączyła do zespołu trochę za późno i dlatego potrzebowaliśmy więcej czasu żeby się zgrać. Myślę, że właśnie teraz gramy to co chcieliśmy pokazać od początku. Po porażkach w Salt Lake, obiecaliśmy sobie, że w Polsce zagramy dużo lepsze mecze i taką mam nadzieję.

 

Podczas IO w Atenach wygraliście set i mecz z Grekami przegrywając 11:20, ale tydzień temu przegraliście z Serbami prowadząc 24:19. Możesz opisać jakie to uczucie, gdy przegrywa się właściwie wygrany set?

 

- Obydwa te uczucia są zdecydowanie skrajnie różne (śmiech). To pierwsze jest tak niesamowite, że właściwie trudno je opisać. To sprzed tygodnia najchętniej wymazałbym ze swojej głowy. Ale znów, obejrzeliśmy zapis, zagrywki Gerica kompletnie nas rozbiły, właściwie to nawet oglądając taką końcówkę, nie chce się wierzyć, że to się dzieje naprawdę, że punkt po punkcie tracimy kontrolę w secie, w którym ciągle mamy piłki setowe. Porównując te obydwa mecze zdecydowanie ten, w którym się podnieśliśmy był ważniejszy, to były Igrzyska Olimpijskie, mecz o być albo nie być w półfinale. Towarzyszyła temu ogromna presja. Przegrana w meczu LŚ pozwoli nam tylko na wyeliminowanie tego w przyszłości, bez konsekwencji, takich jakie to miało dla Greków w Atenach. Polacy doskonale znają to uczucie, patrząc chociażby na zeszłoroczny półfinał LŚ, z tym że wystąpili wtedy w roli Greków (śmiech), którzy ogromnej przewagi nie potrafili dowieźć do końca.

 

A nie wydaje ci się, że teraz nawet przy setowej piłce dla Was, każdy zespół będzie walczył podwójnie licząc, że uda się tak jak Serbom?

 

- To, że Polacy będą tak walczyć, jestem przekonany. Serbowie to drużyna bardzo doświadczona, taka trochę „cwaniacka” zawsze znajdą sposób na rywala. Oni się nie boja bardzo ryzykować na zagrywce a w momentach kluczowych większość z nich mogłaby wziąć ciężar gry na siebie. My się uczymy na własnych błędach więc myślę, że już nam się taki set nie zdarzy.

 

Jesteś trzecim Amerykaninem z Iraklisu, który przyszły sezon spędzi w Rosji, dlaczego tak was tam ciągnie?

 

- (śmiech) Oczywiście z każdym rokiem liga rosyjska staje się coraz bardziej popularna, większość rosyjskich zawodników gra właśnie tam i sprawia to, że ten poziom jest wysoki. Druga sprawa to pieniądze. Są dużo, dużo wyższe od jakiejkolwiek innej ligi. Spędziłem w Grecji cztery czy pięć lat i było świetnie. Mieliśmy bardzo ciężki ostatni sezon i postanowiłem zmienić nieco klimat.

 

A myślałeś kiedyś o grze w Polsce?

 

- Tak, nawet teraz tuż przed podpisaniem kontraktu z Lokomotivem rozmawiałem z kilkoma polskimi klubami i były przymiarki do gry u was. Wasza liga staje się coraz bardziej popularna, macie świetnych kibiców i myślę, że ten pomysł grania w Polsce jeszcze wróci. Muszę grać zagranicą. W USA nie ma szans na profesjonalną siatkówkę.

 

Rozmawiałeś na temat polskiej ligi z zawodnikami, którzy tu grają?

 

- Tak i mówili mi same pozytywne rzeczy. Grałem tutaj w Polsce już wielokrotnie, zarówno z drużyna narodową jak i klubami. Jest tu magicznie. Kibice są szaleni, spontaniczni. Phil, Dave i Brook mieli mi wiele do powiedzenia ale były to same dobre informacje i opowieści.

 

Powiedziałeś kiedyś, że chciałbyś zabrać amerykańskich kibiców do Brazylii albo do Polski i pokazać im kibiców.

 

- Tak dokładnie tak powiedziałem. Największa różnica polega na tym, że polscy kibice mają w sobie niezwykłą pasję, którą za każdym razem zabierają ze sobą idąc na mecz. Mamy w USA kibiców i oni nie są źli, ale nie ma to absolutnie porównania z waszymi kibicami. Wasi kibice rozwijają się wraz z waszą drużyną, stają się dojrzalsi, ale pasja i miłość do siatkówki nie maleje.

 

Powiedz mi na koniec jaki wyniki meczów przewidujesz jutro i pojutrze?

 

- Przewiduję niezwykle zacięte spotkania, w których o wyniku setów będą decydowały jedna, dwie piłki. Chciałbym wygrać oczywiście, więc postawię dwa razy 3:2 dla USA (śmiech).

 

Dziękuję za rozmowę.

 

- Dziękuję bardzo.

 

 

*Z Tomasem Hoffem rozmawiała Anna Więcek - reprezentacja.net

 

 

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008