Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 05-09-2006

Zdzisław Gogol: zespół stać na to, żeby przywieźć medal z ME

Już jutro w rosyjskim Kazaniu, meczem z Ukrainą, polscy juniorzy pod wodzą trenerów Zdzisława Gogola i Dariusza Daszkiewicza rozpoczną walkę o medale mistrzostw Europy.

 

Przed młodymi Polakami stoi niełatwe zadanie do wykonania, bo poziom w tej kategorii wiekowej jest w Europie bardzo wyrównany. Skład zespołu to w znacznej mierze „złoci” medaliści mistrzostw Europy kadetów z zeszłego roku. Znają więc już smak sukcesu, a to jak wiadomo pobudza apetyty. Tym jednak razem o końcowy sukces będzie znacznie trudniej, bo rola jednego z faworytów pociąga za sobą konieczność gry pod presją, a to jest zawsze obarczone większym ryzykiem i boleśniejsze w przypadku niepowodzenia. Tuż przed wylotem, udało nam się porozmawiać z I trenerem polskiej reprezentacji Zdzisławem Gogolem.

 

Nie ukrywajmy, że wylatujecie na ME jako faworyci, zważywszy na to, że rok temu chłopcy przywieźli złoto z ME kadetów. Jak to wygląda w Pana ocenie?

 

Zdzisław Gogol:

No na pewno wśród wielu zespołów, które tam będą jesteśmy wymieniani jako jeden z faworytów do medali. Musimy bronić pozycji, którą zdobyliśmy na poziomie kadetów. Mamy dosyć ciężką grupę, zdecydowanie trudniejszą niż druga, gdzie grają Włosi, Francuzi, czy Holendrzy. Każdy mecz będzie dla nas dużym wyzwaniem. Ale uważam, że jeżeli dobrze rozpoczniemy te mistrzostwa, to możemy zajść bardzo daleko. Natomiast, jeżeli mielibyśmy jedną czy drugą wpadkę na początku, to potem sytuacja może być trudna, choć oczywiście dziś nie chcę dopuszczać do głowy takich myśli. Dlatego duży nacisk położymy na ten pierwszy, drugi mecz turnieju. Szczególnie na ten przeciw drużynie Ukrainy, bo mamy duży zasób wiedzy na ich temat. Jeżeli zespół ukraiński nie będzie za dużo zmieniał w swojej koncepcji gry, to myślę, że powinno być dobrze.

 

Jak wygląda obecna forma zespołu?

 

Forma naszych chłopaków rośnie. Uważam, że ostatnie mecze z Francuzami były na zadowalającym poziomie (przed wylotem do Rosji juniorzy rozegrali w Polsce trzy mecze kontrolne z reprezentacją Francji. Dwa pierwsze przegrali a trzeci wygrali – przyp. redakcji). Ostatni mecz zagraliśmy na naprawdę dobrym poziomie, a myślę że fragmenty były nawet na poziomie juniorskiego medalu ME. Brakuje nam jeszcze trochę stabilizacji, jeśli chodzi o grę poszczególnych zawodników oraz poszczególnych elementów. Mamy problem z zagrywką. Zbyt dużo piłek oddajemy przeciwnikowi w tym elemencie gry. Będziemy kładli na to nacisk na odprawach, treningach, żeby zagrywka nie była dostarczycielem punktów dla przeciwnika. Ci zawodnicy, którzy mają możliwość grania zagrywką agresywną, powinni móc się w tym elemencie pokazać, wykorzystać swoje atuty, a pozostali grać bardziej zachowawczo, taktycznie. Dzisiaj bez zagrywki ciężko się gra z klasowymi zespołami.

 

Jak ocenia Pan naszych rywali? Dużo o nich wiemy?

 

Co do naszej grupy, to pierwszy mecz gramy z Ukrainą, z zespołem bardzo nieobliczalnym, który pokonał Włochów w kwalifikacjach na ich terenie, a męczył się z zespołami Białorusi i Łotwy. Wygrywał natomiast zdecydowanie ze Szwajcarią i Austrią. Na pewno będzie to dla nas zespół trudny do grania. Graliśmy z nimi dwa lata temu na kwalifikacjach do ME kadetów i wygraliśmy go „po bólach” 3-2.

Na miejscu będziemy jeszcze zbierali informacje, jeśli chodzi o kolejnych przeciwników. Od paru miesięcy mamy już statystyka, zbieramy informacje i staramy się je wykorzystać. Przygotowanie taktyczne do meczów jest na wyższym poziomie niż wcześniej, kiedy robiliśmy wszystko ręcznie. Nie było dostępu do środków audiowizualnych typu: rzutnik, kamera, komputer itd. Podsumowując, myślę, że zespół stać na to, żeby przywieść medal z ME, a ten skład osobowy jest gwarancją tego, że jak wszystko pójdzie dobrze, to ten medal będzie. Musimy jeszcze popatrzeć na grę przeciwników, bo my możemy grac swoją grę, ale i przeciwnicy będą grali swoje, chcąc wszystko wykorzystać przeciw nam.

 

A co z dyspozycją poszczególnych zawodników?

 

W niezłej dyspozycji jest Kurek, Bartman. Jeżeli chodzi o Janeczka, to też na środku sobie radzi. Kuba Jarosz dochodzi do formy, jeśli chodzi o przyjęcie i atak. W ostatnim meczu dosyć skutecznie blokował. Jedyny element, jaki u niego jeszcze szwankuje to zagrywka. Musi nad tym jeszcze popracować. To jest zawodnik, który ma teoretycznie zielone światło dla agresywnej, mocnej zagrywki z wyskoku, ale przy tej liczbie zepsutych zagrywek musi trochę stonować i zacząć grać innym rodzajem zagrywki.

 

Trochę wam się skład pozmieniał w ostatnim momencie ze względu na kontuzje...

 

Od zawsze był u nas problem ze środkowymi i ten problem do tych mistrzostw nie został rozwiązany. Dwóch zawodników jest kontuzjowanych. Paweł Komorowski może nie ma poważnej kontuzji, ale nie nadawał się do wyjazdu. Do tego Andrzej Wrona, który skręcił nogę w stawie skokowym. Nawet dzisiaj przed wyjazdem z nim rozmawiałem. Jest trochę przybity tym, że nie może jechać, a liczył się dość poważnie w stawce na wyjazd. Myślę, że to dwie najpoważniejsze kontuzje, które uniemożliwiły zawodnikom wyjazd. Zarówno Andrzej jak i Paweł byli na kwalifikacjach w Bardejowie, a teraz na mistrzostwa się nie załapali poprzez kontuzje. Natomiast Arek Świechowski, jeszcze dochodzi do siebie i liczymy na to, że na końcówkę turnieju do nas dołączy w pełni sił.

 

Historia uczy, że pechowa kontuzja przed wylotem czasem wróży szczęście.

 

 (śmiech), Arek dwa lata temu, dzień przed wyjazdem na mistrzostwa Europy kadetów na Łotwie skręcił w meczu kontrolnym z Włochami staw skokowy i w końcu pojechał za niego inny zawodnik. Jaki wtedy osiągnęliśmy wynik wszyscy wiedzą. Teraz jest podobna sytuacja, a to zawsze boli, że nie jedzie ten, który powinien. W siatkówce młodzieżowej dochodzi jeszcze wiele aspektów nazwijmy to psychologicznych. Takich związanych z charakterem, osobowością. Dużo jeszcze jest tutaj spontaniczności, wyluzowania. Młodzi zawodnicy nie mają jeszcze wyrachowania typowego dla seniorów. Trudno im czasem zapamiętać taktyczne zalecenia trenera.

 

Skoro jesteśmy już przy dojrzałości, to czy przez ostatni rok dużo się zmieniło? Czy jest widoczna różnica pomiędzy kadetem a juniorem?  

 

Tak. Jest bardzo duża różnica. Przeskok z kadeta do juniora jest naprawdę duży. Teraz gra się szybciej i mocniej, zarówno jeżeli chodzi o atak, jak i o blok. Ponieważ na poziomie kadeta przyjęcie jest troszkę słabsze, zdecydowanie bardziej eksponowana jest zagrywka. Ogólnie „siła ognia” na poziomie juniora jest zdecydowanie mocniejsza niż na poziomie kadeta. Zresztą, kiedy patrzę na naszych chłopaków przez te dwa lata, to rzeczywiście widzę różnice. Oglądałem ostatnio fragmenty spotkań z Portugalią z kwalifikacji do ME kadetów. Chłopcy wyglądali trochę skromniej niż dziś, tacy szczuplejsi, drobni. W tej chwili są to już męskie typy budowy ciała, a to też przekłada się na jakoś gry.

Ostatnio siatkówka juniorska stała się zdecydowanie bardziej zbliżona do siatkówki seniorskiej niż kadeckiej.

 
 

Na drugą część wywiadu zapraszamy jutro.

 

* Z trenerem Zdzisławem Gogolem rozmawiał Tomasz Kowalik – reprezentacja.net

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008