Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadeci


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 16-10-2006

Trenerzy Piasecki i Błaszczyk podsumowują sezon 2006 kadry B


Kadra B siatkarek, prowadzona przez duet trenerski: Leszek Piasecki – Rafał Błaszczyk to „projekt” stosunkowo młody, ale jak się okazało bardzo trafiony i szybko przynoszący efekty. Drużyna powstała trochę ponad rok temu, a jednym z celów jej utworzenia był planowany start na Uniwersjadzie w Izmirze w 2005 roku.

 

Pierwszy zakładany cel został zrealizowany i to z nawiązką. Drużyna, która poleciała na Uniwersjadę zbierać doświadczenia, trochę niespodziewanie przywiozła z Turcji srebrne medale. Dobra postawa w turnieju pokazała, że poza podstawową reprezentacją, mamy w naszym kraju potencjał młodych zawodniczek, które w przyszłości będą mogły zastąpić obecne gwiazdy reprezentacji. Tak naprawdę, to właśnie kadra B ma być zapleczem pierwszej reprezentacji i to tu mają się szkolić przyszłe reprezentantki Polski.

 

W sezonie reprezentacyjnym 2006 nie było Uniwersjady ani innej docelowej imprezy, w jakiej mogłaby startować kadra B. Ten rok potraktowano typowo szkoleniowo, a skład kadry w porównaniu z tym z poprzedniego roku znacząco się zmienił. Do kadry dołączyło kilka bardzo młodych zawodniczek, które w swoich klubach czasem nie pojawiały się nawet w meczowych „dwunastkach”. Jednak trener Niemczyk dostrzegł w nich talent i wraz z trenerami Piaseckim i Błaszczykiem powołał je do „zaplecza” swojej reprezentacji. Ciekawostką tego sezonu reprezentacyjnego było to, że obie kadry, A i B, spędziły większość czasu na wspólnych zgrupowaniach. Bezpośredni kontakt z najlepszymi polskimi siatkarkami miał dać młodym zawodniczkom z kadry B szansę oswojenia się z „wielką siatkówką”. Wspólny cykl przygotowań miał sprawić ponadto, że w przypadku kłopotów kadrowych w podstawowej reprezentacji, ewentualne zmienniczki z kadry B mogły bezpośrednio zasilić kadrę A, będąc na podobnym etapie przygotowań. O tym jak bardzo był to trafiony pomysł świadczy choćby obecna sytuacja w naszej pierwszej reprezentacji, kiedy nagła absencja kilku podstawowych zawodniczek zmusiła trenera Kłosa do walki w kwalifikacja do World Grand Prix 2007 w dość eksperymentalnym składzie.

 

Okres przygotowawczy kadry B zakończył się w połowie sierpnia w Bydgoszczy. Podczas gdy siatkarki z kadry A grały tam turniej Grand Prix, ekipa Leszka Piaseckiego i Rafała Błaszczyka ciężko trenowała. Ostatni trening dziewczęta odbyły 18 sierpnia, po czym spotkały się na pożegnalnym obiedzie. Spędziły ze sobą, jak podkreślały, kilka naprawdę miłych tygodni. Miały okazję trenować z najlepszymi, a doświadczenie to, ma zaprocentować w przyszłości. Trenerzy bardzo chwalili podejście zawodniczek. Podkreślali, że oprócz wielkiego zaangażowania na treningach, dziewczyny szybko stworzyły silną wspierającą się nawzajem grupę, rodzaju monolitu, co znacznie ułatwiło przygotowania.

 

O pracy z drużyną i zadaniach jakie ma do spełnienia prowadzony przez nich zespół opowiadają nam trenerzy Leszek Piasecki i Rafał Błaszczyk.

 

 

- W tym roku Wasze podopieczne przygotowywały się razem z prowadzoną przez Andrzeja Niemczyka kadrą A. Sezon przygotowawczy 2006 nie miał de facto żadnej imprezy docelowej. Nie rozegraliście też żadnych meczów sparingowych. Czy taki system pracy się sprawdził?

 

Rafał Błaszczyk:

- Biorąc pod uwagę fakt, że właśnie takie założenie przyjęliśmy, to myślę, że plan został zrealizowany w 100%. Założenie w tym roku było takie, żeby szkoleniem centralnym oprócz dziewcząt, które są w pierwszej reprezentacji, objąć również dużą grupę siatkarek, które z różnych przyczyn - i z powodu umiejętności i z powodu wieku - na dzisiaj w tej reprezentacji nie miałby szansy się znaleźć. Nie mieliśmy w tym roku żadnych turniejów, ponieważ pracujemy w cyklu dwuletnim.. Najważniejszą dla nas imprezą jest Uniwersjada, która odbywa się co dwa lata. Była w ubiegłym roku i będzie za rok. W tym sezonie mogliśmy więc zadania kadry B całkowicie poświęcić i podporządkować dla potrzeb pierwszej reprezentacji. Kolejnym założeniem był fakt, że my, zarówno trenerzy jak i dziewczyny z drugiej reprezentacji, mogliśmy sami na sobie przećwiczyć to, co się dzieje w pierwszej drużynie na co dzień. Mogliśmy zobaczyć, jakie są zasady funkcjonowania tej grupy, jak wygląda trening, na jakie akcenty trenerzy Niemczyk i Kłos zwracają uwagę. Wszystko po to, żeby pracując w kolejnych latach przenieść to, co się dzieje w pierwszej reprezentacji, także do drugiej. W ten sposób przejście z jednej grupy do drugiej jest bardziej płynne i naturalne.

 

- W przyszłym roku mamy Uniwersjadę. Cykl przygotowawczy ma być inny, obie reprezentacje mają trenować oddzielnie. Co więc będzie z tymi dziewczynami, które dostały w tym roku szanse, aby się wdrożyć, a nie „załapią się” na Uniwersjadę?

 

Leszek Piasecki:

- Cały czas obowiązuje selekcja. Każda z dziewczyn, które dzisiaj dostały szansę, musi swoją przydatność potwierdzić w lidze. Dopiero po zakończeniu sezonu ligowego będziemy powoływać następną kadrę, więc to nie tak, że jak ktoś raz zapisał się do kadry B, to ma tutaj miejsce do emerytury. W obecnej kadrze znalazło się dużo dziewcząt, które nie odgrywają pierwszoplanowych ról w swoich klubach. Natomiast tutaj, ze względu na warunki fizyczne, ze względu na to, że wcześniej grały w reprezentacjach juniorskich, mają szansę zaistnienia i pokazania na ile ich talent nadal się rozwija. Mamy jeszcze przed sobą cały rok, gdzie razem z Rafałem będziemy obserwować te dziewczyny i dopiero spośród tego grona wybierzemy najlepsze. W tegorocznej kadrze nie ma kilku dziewcząt, które były z nami na Uniwersjadzie, i które już wcześniej potwierdziły swoją przydatność. Choćby Woźniakowska, Koczorowska, Sielicka, czy Jaszewska to dziewczyny, które stanowiły trzon tamtej, uniwersjadowej reprezentacji. Jeżeli jednak będą się dobrze prezentowały w lidze, to ponownie się w tej kadrze znajdą. Natomiast tegoroczny nabór był sugestią pana Niemczyka. Chcieliśmy zobaczyć, jak ta młodzież prezentuje się na tle pierwszej kadry; stąd te wewnętrzne mecze, które do tej pory rozgrywaliśmy, gdzie byliśmy najpierw wymieszani, a później podzieleni na kadrę A i kadrę B. Dobrze, że taka konfrontacja miała miejsce, bo nasze podopieczne mogły zobaczyć, na jakim etapie rozwoju dziś się znajdują i ile jeszcze pracy przed nimi.

 

- A na jakim się znajdują?

 

Leszek Piasecki:

- Mają warunki fizyczne, natomiast pod względem technicznym jest jeszcze masę rzeczy do zrobienia, żeby piłka ich słuchała, i żeby grały na tym poziomie, co dziewczęta z kadry A. czeka nas jeszcze dużo pracy. Jest tutaj kilka dziewcząt zaawansowanych technicznie, które sobie doskonale radzą i znalazły uznanie w oczach Andrzeja. Trener Niemczyk powołał je do „18” na Grand Prix - mam na myśli Martę Plutę, Dorotę Ściurkę i Karolinę Wiśniewską, które z dobrej strony pokazywały się przez cały okres naszej wspólnej pracy. Natomiast reszta musi pracować i czekać na swoją szansę.

 

- Były w tym roku mistrzostwa Europy juniorek. Parę dziewcząt zapewne znalazłoby się w Waszej kadrze, gdyby nie to, że musiały przygotowywać się pod okiem Andrzeja Urbańskiego właśnie do tej juniorskiej imprezy. Czy nie utrudniło Wam to oceny całości potencjału, jakim dysponujecie?

 

Leszek Piasecki:

- Nie. Mamy wgląd w tę grupę zawodniczek, jeździliśmy z panem Niemczykiem do Sosnowca i widzieliśmy je i podczas treningów, i podczas spotkań na szczeblu juniorskim. Jak więc widać nad tą grupą cały czas mamy kontrolę i wiemy co się tam dzieje. Natomiast czy grupa juniorek będzie na tyle mocna, aby na Uniwersjadzie wystąpić i odegrać jakąś znaczącą rolę, na dziś trudno jest powiedzieć. Po prostu będziemy starali się zabrać najlepsze dziewczyny na ten turniej, aby „zaistnieć” na nim ponownie. Raz udało nam się zdobyć srebro i będziemy próbowali bronić tego miejsca.

 

- Czy trzon reprezentacji na następną Uniwersjadę będzie podobny do tego z Izmiru?

 

Leszek Piasecki:

- Musi nastąpić wymiana, są ograniczenia wiekowe. Limit wieku to dwadzieścia siedem lat i do tego trzeba być studentem. Te dwa warunki muszą być spełnione, widać więc jak ważne jest, aby dziewczyny chciały się uczyć i studiować.

 

- Kadra B istnieje od roku. Czy przez ten okres został poczyniony jakiś widoczny postęp w rozwoju tej grupy?

 

Leszek Piasecki:

- Sam fakt, że to zaplecze istnieje jest ogromnym krokiem do przodu. Jeszcze nigdy w historii szkolenia kobiet w Polsce nie było tak szerokiej kadry oraz obozów i zgrupowań zorganizowanych na tak wysokim poziomie. Trzeba przyznać, że to wszystko, co do tej pory zaliczyliśmy: Szczyrk i pobyt w Bydgoszczy, stało na najwyższym poziomie organizacyjnym i naprawdę doświadczyliśmy tego, czego powinna doświadczać zawsze reprezentacja, przygotowując się do różnych imprez. Jedynym mankamentem jest fakt, że zgrupowań nie kończymy meczami międzynarodowymi. Mieliśmy w planach wzięcie udziału w turnieju międzynarodowym, ale sprawy się troszkę skomplikowały i musieliśmy zadowolić się w tym sezonie naszymi wewnętrznymi meczami.

 

- Męska kadra B porozumiała się z Włochami, którzy także mają swoją drugą reprezentację. Czy na przyszłość są podobne plany wobec kadry B kobiet i czy w ogóle w innych krajach są drugie drużyny, z którymi można byłoby weryfikować umiejętności naszego zaplecza?

 

Rafał Błaszczyk:

- Różnie z tym bywa. Na przykład na Uniwersjadzie 2005 spotykaliśmy się z bardzo wieloma pierwszymi reprezentacjami. Oprócz naszej ekipy oraz drużyn z Rosji, Włoch i Chin, grały tam pierwsze zespoły poszczególnych państw.

 

Leszek Piasecki:

- Zgadza się, grały tam grupy młodzieżowe, ale reszta to były pierwsze reprezentacje. Nie wszystkie kraje mają zaplecza drużyn narodowych. Mamy jednak dobry kontakt z federacją francuską. Myślę, że także Włoszki, skoro już wiemy, że funkcjonują u nich kadry A i B, dogadają się z nami i będzie łatwiej ustalić jakieś mecze i rozgrywki między tymi grupami. Natomiast w tym roku dość późno zaczęto poszukiwać rywali. Natłok imprez jest dość duży, drugie reprezentacji innych państw miały już dopięte kalendarze.

 

- Jak na razie nie stworzono terminarza na przyszły sezon. Czy macie jakiś ogólny zarys przygotowań?

 

Leszek Piasecki:

- Wiemy, kiedy wyjeżdżamy na Uniwersjadę i to dla nas kluczowa data. Od niej trzeba wszystko odliczać wstecz. Już dziś możemy powiedzieć, że wyjazd ekipy polskiej na Uniwersjadę przewidziany jest na 10 sierpnia przyszłego roku. Na dzień dzisiejszy to jedyna konkretna data, jaką znamy. Tworząc plan przygotowań trzeba wziąć pod uwagę to, kiedy kończy się polska liga. Dziewczyny muszą dostać trochę czasu, żeby się pozbierać, bo na pewno będą „rozbite” i muszą mieć czas na jakiś wypoczynek. Rozgrywki ligowe kończą się późno, więc będziemy musieli dobrze przemyśleć sprawę terminarza.

- Czy udało się stworzyć zalążek systemu, który prowadziłby dziewczyny od młodzieżówek, przez kadrę B, do pierwszej reprezentacji?

 

Leszek Piasecki:

- Myślę, że ten system istnieje od dawna, dowodzi tego choćby sam fakt stworzenia SMS-ów. Kiedyś była dziura, bo przejście z SMS-u do tego najwyższego poziomu jest dość trudne i tę lukę powinna wypełnić właśnie kadra B. Stąd w naszym gronie jest dużo dziewcząt, które wcale nie grają w ekstraklasie, bo np.: Katarzyna Zaroślińska nie gra w LSK, Justyna Ordak i Karolina Wiśniewska również nie grały w ekstraklasie w poprzednim sezonie. Dodatkowo jest sporo dziewcząt, które u siebie w zespołach ligowych nie wychodzą za często na parkiet, jak np. Naczk czy Frąckowiak. Dla tych właśnie dziewcząt, które bardzo ładnie się prezentowały na poziomie juniorskim, jest to okazja, żeby nie zginąć, nie utonąć w tej „ligowej łódce”. Kadra B to jakby wyciągnięcie ręki do nich i danie im szansy.

 

- Czy udało Wam się wyłuskać jakieś „perełki”?

 

Leszek Piasecki:

- Lepiej na razie nie operować nazwiskami, ponieważ wiemy, że nie wszyscy wytrzymują ciśnienie. Historia żeńskiej siatkówki zna przypadki, gdzie dziewczętom zbyt wczesna pochwała zaszkodziła. Mogę powiedzieć, że jest kilka zawodniczek, które mają duży potencjał i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Natomiast czy będą umiały ten potencjał wykorzystać, to już inna sprawa. U dziewczyn, które wychodzą w zespołach ligowych w podstawowych składach na wykorzystanie potencjału okazji jest tak wiele, że czasami talenty przepadają i to nie jest zależne od nas.

 

- Na brak utalentowanych zawodniczek więc nie narzekamy….

 

Leszek Piasecki:

- Na pewno uzbieramy mocną ekipę na Uniwersjadę. Jest kilka dziewczyn, które rokują nadzieje na przyszłość, ale - tak jak powiedziałem - tych uwarunkowań jest tak dużo, że za wcześnie wskazywać nazwiska i komuś przypinać etykietkę talentu. To tylko mogłoby zaszkodzić.

 

- Co dziewczynom dał pobyt z Kadrą A? Pewność siebie, doświadczenie?

 

Leszek Piasecki:

- Okazja wystąpienia w zespole, w którym zawodniczki z kadry A i B są wymieszane, jest dla młodej dziewczyny z pewnością dużym przeżyciem. Dostąpienie zaszczytu zagrania ze złotą medalistką mistrzostw Europy, to jest coś, co nie każdej się trafia tak od razu. Dość ważna w siatkówce jest też mentalność. Trzeba po prostu być nastawionym na to, że będzie się wygrywało. Nie możemy przecież wiecznie pukać do drzwi. Musimy je otwierać i wchodzić śmiało na salony, tak jak zrobiła to ekipa Andrzeja Niemczyka, dwukrotnie zdobywając mistrzostwo Europy. Siatkarki z kadry A są mentalnie przygotowane do zwycięstw i miały to nastawienie przekazać młodzieży. W sytuacji, kiedy po obu stronach siatki są dwa równorzędne zespoły, to właśnie nastawienie mentalne może być tym, co decyduje o zwycięstwie lub przegranej. Do tej pory jako polska reprezentacja nie zawsze umieliśmy to wykorzystać. Andrzej przełamał pewne stereotypy i powinno to zaprocentować również u zawodniczek z Kadry B.

 

 

Skład kadry B sezonu 2006 znajduje się w dziale seniorki > Kadra B

 

 

Z Leszkiem Piaseckim i Rafałem Błaszczykiem rozmawiali Tomasz Kowalik i Adrian Komorowski – Reprezentacja.net.

Kwal. ME 2009
Kadetek i Kadetów


Kadetki:

Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.

Skład kadry

Wyniki

 ----------------------

 Kadeci:

Polska, Rewal
6-10  stycznia 2009r.

Skład kadry
Wyniki

ME 2009 Kadetów

 

Turniej kwalifikacyjny
Polska, Rewal 
6-10  stycznia 2009r.

 

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
21-24 sierpnia 2008
Białoruś, Baranowicze 2008