Siatkówka - Kadetki
Mistrzostwa Europy kadetek: Zwycięstwo w ostatnim spotkaniu
kadetki 15.04.2007 09:07:39

Reprezentacja.net: Mistrzostwa Europy dla nas dobiegły już końca. W ostatnim meczu o przysłowiową pietruszkę udało nam się nareszcie wygrać...
Andrzej Peć: - Tak, to był mecz o marną stawkę, nie mniej jednak zespół z Ukrainy nie był bardzo słabym przeciwnikiem. Trzeba pamiętać, że na mistrzostwa Europy przyjeżdża dwanaście czołowych drużyn, które przeszły przez niełatwe eliminacje. Ukrainki, mimo zajęcia ostatniego miejsca w całej stawce, potrafiły pokazać się tutaj z dobrej strony, choćby w meczu z Holenderkami, z którymi rozegrały pięć bardzo wyrównanych setów. Tak się niestety złożyło, że polska drużyna miała podobną sytuację, jaką miały Ukrainki – najpierw silna grupa, a później walka o pozycje 9 – 12.
Jednak ostatni mecz Polek z Ukrainkami nie stał już na wysokim poziomie. Obie ekipy są już myślami przy powrocie z Brna?
- Prawda jest taka, że z obu zespołów zeszło już powietrze. Te dwie reprezentacje zakładały przed rozpoczęciem turnieju, że uda im się awansować do ósemki czołowych drużyn. W momencie, kiedy człowiek nie realizuje danego celu, i trzeba wyznaczyć sobie inny cel, to gra już na zupełnie innych obrotach. Zupełnie inne jest myślenie, zupełnie inne nastawienie, ucieka gdzieś koncentracja. Nie mniej jednak zagraliśmy do końca, w końcu to mistrzostwa, a ja zawsze tłumaczę moim zawodniczkom, że trzeba walczyć do ostatniego meczu, do ostatniej piłki.
W spotkaniu z Ukrainą zdobyliśmy trzy sety. W drugim i czwartym secie zwyciężyliśmy po wyrównanej walce, natomiast wygrana w trzecim przyszła w miarę łatwo. Czyja to zasługa?
- Zawsze jest to zasługa niemal całego zespołu. Muszę ponownie pochwalić naszą libero, Angelikę Bulbak, która świetnie grała na przyjęciu, trzymała nam przyjęcie, z czego wychodziły nam później dobre akcje. Bardzo dobrze na boisko wprowadziła się Kaśka Lisiecka, która zastępowała Magdę Wawrzyniak. Jestem zadowolony także z gry moich dwóch rozgrywających – Asi Wołosz oraz Oli Pasznik, zarówno jedna jak i druga wchodząc na boisko wprowadzały dużo spokoju do gry. Ola grała zupełnie innym stylem niż Asia, często je zmieniałem, ponieważ to wprowadzało do gry przeciwnika dużo zamieszania. Kasia Bryda, która jeszcze do meczu z Ukrainą brylowała na parkiecie, tak wczoraj miała nieco gorszy dzień, to się zdarza, jednak reszta dziewczyn przejęła na siebie ciężar gry i atakowała praktycznie każda, to też jest bardzo duży plus. Blok pracował różnie, miał lepsze i gorsze chwile, tu jednak trzeba wyróżnić Monikę Martałek. Tak więc nie można powiedzieć, że jedna czy dwie osoby przechyliły szalę zwycięstwa na nasza korzyść, bo jako takiego lidera drużyny wcale nie mamy, grały wszystkie i każda dołożyła cegiełkę do zwycięstwa.
* Z Brna dla reprezentacja.net - Małgorzata Mauer
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Małgorzata Mauer
Do wiadomości napisano 1 komentarz


