Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadetki


Autor: Barbara Kuziemska

Data: 16-08-2008

Robert Prygiel: Pozostał niedosyt

- Wydaje mi się, że gdybyśmy wygrali pierwszego seta, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. W pierwszej partii naprawdę mieliśmy szansę na zwycięstwo i kilka ważnych piłek w górze -  ocenia dla  serwisu Reprezentacja.net spotkanie z Brazylią Robert Prygiel.

 

Reprezentacja.net:

Niestety nie udało nam się po raz kolejny pokonać Brazylijczyków, choć początek pierwszego seta wyglądał dość obiecująco w naszym wykonaniu.   
 
Robert Prygiel:
- Bardzo podobała mi się gra naszej reprezentacji, ale pozostał niedosyt, bo wydaje mi się, że gdybyśmy wygrali pierwszego seta, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. W pierwszej partii naprawdę mieliśmy szansę na zwycięstwo i kilka ważnych piłek w górze. Myślę, że dobrze obronionych piłek nie wystawialiśmy dokładnie i właśnie przez złą wystawę oraz naszą niechlujność - przegraliśmy. Ale muszę powiedzieć, że ogólnie podobała mi się gra chłopaków. Było widać, że są bardzo dobrze przygotowani fizycznie. Staram się nikogo nie wyróżniać, bo siatkówka to gra zespołowa, ale to, co dziś robił Krzysiek Ignaczak, jest naprawdę godne podziwu. Bronił niesamowite piłki.
 
Czego w takim razie zabrakło?
 
- Brakuje mi trochę tego, z czego polska siatkówka i nasza reprezentacja słynęła, czyli mocnej zagrywki. Mało punktów zdobywamy zagrywką i rzadko kiedy odrzucamy przeciwników od siatki. Mimo przegranego meczu uważam, że chłopaki dobrze się prezentują.
 
Obrona Ignaczaka (fot. FIVB)
 
W tym meczu kluczowym, jak wspomniałeś, okazał się set pierwszy. Wynik pierwszej partii, wygrana Brazylijczyków, niejako „ustawiła” przebieg całego spotkania.
 
- Na pewno, gdybyśmy wygrali pierwszego seta mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Brazylia nie jest już tą niepokonaną drużyną, której można było praktycznie przed zawodami wręczyć złoty medal. Po ich nieładnym, prowokującym zachowaniu w stosunku do naszych zawodników, np. Giby, było widać, że brakowało im pewności. W drugim i trzecim secie już się troszeczkę rozluźnili. Po udanych akcjach koncentrowali się już tylko na sobie, już się nie uśmiechali i nie prowokowali. Zaczynali przypominać tę „dawną” Brazylię. Myślę jednak, że ta niepewność w nich została i  mam nadzieję, że chłopaki jeszcze na nich trafią, np. w półfinale. Będą mieli okazję na rewanż i wcale nie będą bez szans. Muszą się jeszcze tylko mentalnie nastawić na walkę z Brazylią.
 
W poniedziałek zagramy ostatni mecz z liderami grupy, Rosjanami.
 
- Naprawdę podoba mi się ich siatkówka. Do siłowej gry dołożyli jeszcze radość i zagrania techniczne. Nie jest to już siatkówka zupełnie prosta, jaką do tej pory prezentowali. Ta drużyna ma ponadto dwunastu równych zawodników i jest moim zdaniem najmocniejsza, jeśli chodzi o etap grupowy igrzysk. Dobrze prezentuje się Maxim Michajłow. W ostatnim roku mojej gry w Superlidze Maxim dopiero zaczynał przygodę z pierwsza ligą, jednak już wtedy miał niesamowity potencjał, choć był jeszcze chłopkiem słabszym technicznie. Wówczas grał jako przyjmujący, a teraz widzę, że trener Alekno przestawił go na atak i naprawdę jestem pod wrażeniem jego gry bez kompleksów. Posadzić na ławce takiego zawodnika jakim jest Połtawski... Większej rekomendacji nie trzeba. Rosjanie mają też i swoje wady, jak chociażby  psychika, co było widać na mistrzostwach świata. Kiedy się ich przyciśnie, pękają szybciej niż inne drużyny. Na pewno nasi chłopcy mają tu duże szanse na zwycięstwo. Tym bardziej że, jak powiedziałem wcześniej, grają na igrzyskach bardzo dobrze.
 

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
 

22-24 sierpnia 2008

Ukraina, Łuck