- Przewaga Bielska na parkiecie była widoczna i tylko mogliśmy czekać aż przyjdzie nasz moment w tym meczu. I w końcu przyszedł - powiedział po meczu ze Stalą Mielec trener Igor Prielożny.
Początek meczu ze Stalą Mielec zaczął się rewelacyjnie, potem coś w grze Bielska "siadło".
Igor Prielożny:
- W pierwszej partii graliśmy na bardzo wysokim poziomie, nie pozwoliliśmy przeciwnikowi dojść do głosu, zagraliśmy mocną zagrywką i blokiem. Nasze kłopoty zaczęły się w połowie seta na przyjęciu. Na nieszczęście dotknęło to wszystkie zawodniczki i w sumie to sami sobie zgotowaliśmy taką nerwową końcówkę. Myślę jednak, że to i tak był spokojny set, bo prowadziliśmy przez cały czas, a w końcówce dwoma atakami udało nam się zakończyć partię, więc nie było aż tak źle.
Jednak początek drugiego seta w wykonaniu pana podopiecznych nie wyglądał optymistycznie.
- Ten drugi set, który rozpoczął się od prowadzenia Mielca, był pewną konsekwencją końcówki pierwszej partii. Jednak wydaje mi się, że przewaga Bielska na parkiecie była widoczna i tylko mogliśmy czekać aż przyjdzie nasz moment w tym meczu. I w końcu przyszedł. Trzeci set był powtórką początku partii pierwszej z tą różnicą, że udało nam się utrzymać wysoki poziom gry do końca.
Dziś Berenika Okuniewicz pojawiła się na parkiecie zmieniając atakującą. Jak radzi sobie w tej nowej roli?
- Będzie potrzebowała trochę czasu, żeby dostosować się do nowej pozycji. Pracujemy nad tym indywidualnie na treningach, bo sporo jest jeszcze takich szczegółów, które trzeba poprawić. Berenika chce grać na ataku, sama zaproponowała tą zmianę i ma ku temu niesamowite warunki. Jeśli uda nam się w tym sezonie parę tych mankamentów wyeliminować, to może z niej być znakomita atakująca.
Kluczem do zwycięstwa w tym meczu był zagrywka. Kto zagrywał odważnie, uzyskiwał przewagę.
- Serwis był decydujący. Myślę, że jeszcze mamy na tym polu spore rezerwy, bo dziś nie graliśmy z przeciwnikiem, który wymagałby takiej rewelacyjnej zagrywki. Oczekujemy, szczególnie w tym pucharowym spotkaniu z Panathinaikosem, dużo większego oporu i nasze przygotowania koncentrują się na walce z mocnymi rywalami. Musimy grać agresywniej.
Rozmawiała Katarzyna Biernacka- Reprezentacja.net




