Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Kadetki


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 01-11-2006

Nasi eksperci komentują: Polska - Korea

W drugim spotkaniu mistrzostw świata Polki pokonały dziś Koreę Południową. Wszyscy wiedzieli, że dzisiejszy mecz będzie niezwykle trudny dla naszej reprezentacji, jednak to, na co wszyscy po cichu liczyliśmy – czyli zwycięstwo Polek – stało się faktem. „Złotka” pokonały Koreanki 3-2 (25:21; 23:25; 26:24; 23:25; 15:12). O ocenę spotkania  ponownie poprosiliśmy naszych ekspertów.


Są nimi: Magdalena Śliwa - zawodniczka, współtwórczyni największych sukcesów polskiej reprezentacji, do niedawna I rozgrywająca polskiej kadry oraz najlepsza rozgrywająca mistrzostw Europy 2003 oraz Leszek Piasecki i Rafał Błaszczyk trenerzy naszej II reprezentacji, którzy przebywali przez większą część sezonu reprezentacyjnego z kadrą naszych seniorek, na wspólnym zgrupowaniu kadry „A” i „B”.
 

O postawie Polek w dzisiejszym meczu: 
 

Rafał Błaszczyk:

Widać, że dziewczyny pokazały dziś ducha walki, jaki w nich drzemie. To, co jest dla mnie najważniejsze, to to, że mecz był trudny, wszystkie sety graliśmy na przewagi, z wyjątkiem piątego, a jednak to my byliśmy stroną prowadzącą ten mecz. Przegraliśmy wprawdzie dwa sety, ale to nasza reprezentacja była tą, która miała inicjatywę, a w chwilach kiedy ją oddawaliśmy rywalkom, walczyliśmy o to, żeby ją odzyskać. Wydaje mi się, że ten zespół potrzebował takiego potwierdzenia swojej wartości. Korea jest bardzo trudnym i wymagającym przeciwnikiem, przegrywaliśmy z nimi w ostatnich konfrontacjach na równie ważnych imprezach, dlatego dzisiejsze zwycięstwo cieszy podwójnie. Stwarza nam to szansę, żeby walczyć o pierwsze miejsce w grupie. Są już momenty gry, kiedy ten zespół zbiera rytm, tempo, kiedy gramy jak za naszych najlepszych czasów. Naprawdę dobrze się na to patrzyło. Obciąża nas właściwie tylko ten czwarty set, bo powinniśmy go wygrać. Tam była taka sporna piłka i nieszczęśliwe dotknięcie siatki – niestety od tego momentu "poszła" seria naszych zepsutych zagrań i roztrwoniliśmy przewagę. Ważne jest jednak to, że tie break był od początku pod naszą kontrolą. Najpierw był wyrównany, później już nasza przewaga coraz bardziej rosła. Udała nam się zagrywka, dzięki której Koreanki nie mogły grać swoich kombinacyjnych ataków. Nasz blok z kolei był momentami zaporą nie do sforsowania. Spełniał też inne zadanie – Koreanki były bowiem zmuszone do szukania innych rozwiązań, stąd często atakowały w aut. To wynikało właśnie z tego, że wcześniej blok był skuteczny, było kilka zdobyczy punktowych, a wtedy boisko dla przeciwnika się zawęża, jest coraz mniejsze. Przeciwnik musi podejmować ryzyko, co nie zawsze się udaje. Po stronie Korei sporo było właśnie takich ataków w aut powodowanych głownie tym, że blok był dziś naprawdę naszą mocną stroną.  Za dzisiejszy mecz wyróżniłbym Joannę Mirek. Grała najrówniej i była takim najpewniejszym punktem naszej drużyny w zasadzie we wszystkich elementach. W dniu dzisiejszym potrzeba nam było właśnie takiej zawodniczki i myślę, że Asia tę rolę spełniła. Dobrze rozgrywała Izabela Bełcik, chociaż nie ustrzegła się również kilku błędów. Bardzo umiejętnie uruchamiała te nasze atakujące – w pierwszej części meczu Frątczak, w drugiej Podolec. Są to dziewczyny o świetnych warunkach i w sytuacji, kiedy mają dobrze wystawioną piłkę, są po prostu nie do zatrzymania. W pierwszej części meczu grała naprawdę dobrze Kamila Frątczak, zwłaszcza ten początek miała imponujący. Później zastąpiła ją Ania Podolec. Myślę, że to bardzo dobrze, że mamy dwie takie zawodniczki, które mogą się świetnie uzupełniać. To jest duży atut naszej reprezentacji.

 

Leszek Piasecki:

Wygląda na to, że zagraliśmy bardzo dobry mecz. Wygrać z przeciwnikiem, który gra bardzo szybką,  pełną kombinacji  widowiskową siatkówkę, i to wygrać w takim stylu, jest naprawdę ciężko. Zwycięstwo było dziś możliwe dzięki zagrywce, która przygotowywała całą akcję dla bloku i do gry obronnej. W wielu sytuacjach odrzucaliśmy Koreanki od siatki i wtedy ten nasz blok dobrze funkcjonował. Mieliśmy zdecydowaną przewagę nad Koreankami jeśli chodzi o blok. Pokuszę się o stwierdzenie, że blokiem dziś zwyciężyliśmy. Oba stracone sety były przegrane w końcówkach i to po naszych drobnych błędach, bo w końcówkach oddaliśmy kilka piłek prowadząc dwoma, trzema punktami. Tutaj nastąpił taki moment dekoncentracji - kiedy dziewczyny już poczują przewagę to jest moment, że wrzucają sobie na luz, to jest niebezpieczne. To nas kosztowało wczoraj seta i dziś te końcówki również przez to przegraliśmy. Myślę, że nasz zespół w tej chwili czuje się mocny. Widać to po grze dziewcząt. Momentami nie widać było po nich wcale zdenerwowania. Dodatkowo grają większą liczbą zawodniczek, bo każde wejście Pauliny Maj było korzystne dla zespołu i zmiana Ani Podolec też była wręcz doskonała. Ania dużo wniosła do gry i była dziś bardzo skuteczna. Myślę, że trzeba także pochwalić Izę Bełcik za prowadzenie gry. Pomimo błędów w końcówce bardzo dobrze prowadziła grę. Wielokrotnie wyczyściła siatkę na pojedynczy blok albo atak bez bloku. Duże słowa uznania dla Izy za prowadzenie gry. Bardzo skutecznie graliśmy dzisiaj w ataku. Pomimo tego, że Korea dobrze broni, to my kończyliśmy atakiem naprawdę dużo piłek. Taktycznie bardzo dobrze grały dziewczyny zagrywką. Szczególnie w pierwszym secie, gdzie  zdecydowanie odrzuciliśmy Koreanki od siatki, później one się rozegrały i to już wyglądało nieco inaczej, ale nadal piłek takich, które musiały rozgrywać z głębi pola było sporo i to pozwalało nam się zorganizować w obronie. Myślę, że te właśnie elementy były tymi decydującymi, plus dobrze grająca Iza Bełcik. Trzeba skupić się jeszcze nad koncentracją. Wtedy, kiedy uciekamy przeciwnikowi na trzy punkty nie można sobie pozwolić na chwilę wytchnienia, a takie sytuacje były dzisiaj. W sumie trzeba jednak pochwalić dziewczyny. Bardzo dobre spotkanie, ciekawy mecz, było co oglądać. Dziewczyny tworzą zespół, grają dobrze i, co najważniejsze, w każdej chwili można sięgnąć po następną z ławki, bo wczoraj pokazała Natalia Bamber, że jest w dobrej dyspozycji, dzisiaj Kamila Frątczak i Ania Podolec. Ta zmiana świadczy również o dobrym wyczuciu trenera, bo przecież Kamila grała dobrze, a on mimo wszystko wprowadził Anię Podolec i Ania grała jeszcze lepiej. To świadczy o tym, że dziewczyny są przygotowane, że mamy kim grać.

 

Magdalena Śliwa:

Wydaje mi się, że dzisiaj dziewczyny zagrały naprawdę bardzo dobry mecz i mogły go spokojnie wygrać 3:0. Zagrały bardzo dobrze zagrywką i przede wszystkim bardzo dobrze blokiem. Również w obronie zagrały lepiej niż Koreanki, które słyną przecież  z bardzo dobrej obrony. Dobrze rozgrywała Iza Bełcik – bardzo dobrze rozrzucała piłkę, dzięki czemu dziewczyny często były bez bloku lub tylko na pojedynczym. Te dramaturgie, które wystąpiły w tych setach, które przegrałyśmy, wynikały chyba z braku koncentracji. Dziewczyny już myślały, że mają set wygrany i rozluźniły się za bardzo.

Udany początek meczu miała Kamila Frątczak, ale późniejsza zmiana Ani Podolec była doskonała. Widać, że Iza ma bardzo dużo zaufania do Ani, gra z nią bardzo często, i drugą, i pierwszą linią. Ania zaprezentowała się dziś naprawdę bardzo fajnie. Dziewczyny zrobiły tu bardzo dużo, bo wygrały dwa bardzo ważne mecze. I myślę, że wreszcie się poczuły zespołem po tych dwóch wygranych, bo wiadomo, zawsze wtedy atmosfera jest inna i każdy się czuje zdecydowanie lepiej.

 

O naszych rywalkach:

 

Leszek Piasecki:

Korea jest zespołem, który gra ciekawą, widowiskową siatkówkę. Sztuką jest zablokować ich lewe skrzydło, które jest grane bardzo szybko. I jeszcze na dokładkę, z tej bardzo szybkiej piłki precyzyjnie atakowały, bo wybierały kierunki, co przy tak granej piłce nie jest łatwe. Do tego gra w obronie. Trzeba przyznać, że my dzisiaj dobrze prezentowaliśmy się w ataku, a jednak tych obron i tego wyprowadzonych kontr było po stronie naszych rywalek sporo. Wielokrotnie kontra wyprowadzana była w pierwszym tempie, co świadczy o ich dobrej grze w obronie.

 

Magdalena Śliwa:

Koreanki popełniły dzisiaj bardzo dużo własnych błędów. Widać było, że chcą zagrać mocną zagrywką, która absolutnie im nie wychodziła i dzięki temu to my miałyśmy ułatwione zadanie. Zagrały chyba gorzej niż się wszyscy tego spodziewali. Grały zdecydowanie gorzej w obronie i wydaje mi się, że grały też „za dużego wariata” na siatce.

 

Rafał Błaszczyk:

Koreanki potwierdziły, że są groźnym zespołem. Oglądaliśmy bardzo ciekawy mecz, w którym było wiele akcji, wiele obron, ciekawych i szybkich kontrataków, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Myślę, że jest to drużyna, która w tym turnieju nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i będę z zainteresowaniem śledził ich dalsze losy, bowiem ten zespół wcale nie jest bez szans w konfrontacji z Japonią i Tajwanem.

 

O przewidywaniach dotyczących piątkowego meczu z Kostaryką:

 

Magdalena Śliwa:

Wydaje mi się, że z Kostaryką nie będą miały najmniejszych problemów, a Japonia pokazała wczoraj, że również da się z nią wygrać. Myślę, że nasze dziewczyny wyjdą z grupy jako pierwsze – czego z całego serca im życzę.

 

Leszek Piasecki:

My, jako kibice nie potrafimy powiedzieć, co nas czeka w następnym meczu, ponieważ nie znamy tego zespołu. Nigdy nie widziałem Kostaryki w grze, także trudno mi powiedzieć, co nas czeka. Na pewno nie będzie to spacerek, bo przekonaliśmy się we wczorajszym meczu, że nie można nikogo lekceważyć i trzeba być bardzo skoncentrowanym. Nie możemy więc pozwolić sobie na luz w następnym meczu. Dobrze też, że po dniu przerwy trafiamy na przeciwnika troszeczkę słabszego, który pozwoli nam spokojnie wejść z powrotem w turniej, bo jednak ten dzień przerwy mógłby troszeczkę rozluźnić dziewczyny. A tak jest szansa znowu się rozpędzić. 

 

Rafał Błaszczyk:

Tutaj nie ma takich zespołów, z którymi można się „przespacerować”. Trzeba wyjść, zagrać dobry mecz i rozstrzygnąć go na swoją korzyść przy możliwie najwyższym wyniku. Potrzebna jest koncentracja i mobilizacja, żeby tak właśnie się stało.

Mistrzostwa EEVZA

EEVZA
 

22-24 sierpnia 2008

Ukraina, Łuck