Dla reprezentacji kadetów sezon reprezentacyjny rozpoczął się dość wcześnie, bo już na początku roku. Między 5-9 stycznia podopiecznych trenera Gogola czekała rywalizacja w najważniejszej imprezie 2005 roku, jakim miał być turniej kwalifikacyjny do finałów Mistrzostw Europy rozgrywany w portugalskim Santo Tirso.
Kwalifikacje do ME w Portugalii
Stawka turnieju była wysoka. Brak awansu do ME dla zawodników byłby zmarnotrawieniem nie tylko miesięcy przygotowań, ale również całego sezonu reprezentacyjnego. W przypadku porażki w Portugalii kadetów ominęłyby dwie najważniejsze imprezy tego roku: wspomniane Mistrzostwa Europy w Rydze oraz sierpniowe Mistrzostwa Świata w Algierii.
Nie wyobrażam sobie żebyśmy mieli nie wrócić „z tarczą” z tych zawodów. - mówił przed wyjazdem do Portugalii trener Zdzisław Gogol - To jest podstawowy cel tej drużyny. Mam świadomość, że zespół jest nie w pełni przygotowany, nie rozegraliśmy w tym składzie osobowym, jaki wyjeżdża do Portugalii odpowiedniej ilości spotkań. Zespół jest bez obozu przygotowawczego. Praktycznie okres przygotowawczy nie został właściwie przepracowany. Jakieś mocniejsze akcenty treningowe nie są już w tej chwili możliwe. Chcemy po prostu dotrwać do tych kwalifikacji w takim stanie, w jakim w tej chwili jesteśmy i spokojnie po awansie rozpocząć ten cały żmudny proces przygotowawczy do Mistrzostw Europy, które są na przełomie marca i kwietnia na Łotwie. Liczę, że ten awans będzie, a potem musimy zakasać mocno rękawy. Wszyscy, którzy pracują z tą reprezentacją, muszą wykazać maksimum zaangażowania.
W składzie kadry, jaka 4 stycznia wyleciała z warszawskiego Okęcia na kwalifikacje do Portugalii znaleźli się:
Rozgrywający:
Waldemar Karczmarek, Grzegorz Łomacz
Atakujący:
Michał Kamiński, Bartosz Kurek
Przyjmujący:
Jakub Jarosz, Mateusz Gorzewski, Zbigniew Bartman, Mikołaj Sarnecki
Środkowi:
Jędrzej Śląski, Bartosz Jajszczak, Arkadiusz Świechowski
Libero:
Bartosz Sufa.
Pierwszym przeciwnikiem biało-czerwonych w kwalifikacjach ME był zespół Ukrainy. Od samego początku meczu z Ukraińcami w poczynaniach polskich zawodników widoczna była nerwowość. W drużynie szwankowało przyjęcie i obrona. Po pierwszym wygranym secie, biało-czerwoni dość gładko przegrali dwa kolejne sety do -15 i -22. Na szczęście ostatecznie spotkanie zakończyło się korzystnie dla podopiecznych trenera Gogola. Po bardzo ciężkim boju reprezentacja Polski pokonała drużynę Ukrainy 3:2.
O tym, że wywalczenie biletu do Rygi może okazać się sprawą dość trudną biało-czerwoni mieli przekonać się w kolejnym meczu ze Słowenią. Polacy nie mogli nawiązać równorzędnej walki z znakomicie dysponowanymi na tym turnieju Słoweńcami. Podobnie jak w pierwszym meczu mieli poważne problemy z odbiorem zagrywki, co przekładało się na trudności z wyprowadzeniem skutecznych ataków. W efekcie drugie spotkanie kwalifikacji zakończyło się przegraną reprezentacji polskich kadetów ze Słowenią 0-3. Od tej pory było już wiadomo, że aby awansować trzeba wygrać pozostałe dwa mecze. Szczęście jednak sprzyjało naszym zawodnikom. Polacy wygraną nad Belgią 3-2 i Portugalią 3-0 przypieczętowali swój awans do finałów ME w Rydze. Pierwszy cel sezonu został zrealizowany w 100%.
Wyniki turnieju kwalifikacyjnego w Santo Tirso:
Polska - Ukraina 3:2 (25:23, 15:25, 22:25, 25:22, 15:11)
Polska - Słowenia 0:3 (20-25, 12-24, 24-26)
Polska - Belgia 3:2 (25:20, 21:25, 19:25, 25:16, 15-9)
Polska - Portugalia 3:0 (25–20, 25–16, 25–17).
Mistrzostwa Europy 2005 w Rydze
29 stycznia podczas uroczystego losowania hotelu Maritim Park w Rydze, kadeci poznali swoich przeciwników w fazie grupowej finałowego turnieju Mistrzostw Europy. Były to zespoły Niemiec oraz Rosji. Są to drużyny z górnej półki – mówił o grupowych rywalach trener Zdzisław Gogol. - Z Niemcami wygraliśmy na turnieju w Świnoujściu (turniej Volleybaltic 2004 – przyp. redakcji). Z Rosjanami graliśmy w Biełgorodzie. Jest to silny, dobrze poukładany, jak zwykle o bardzo dobrych warunkach fizycznych zespół.
W trakcie kilkutygodniowego okresu przygotowawczego przed ME kadeci wzięli udział w dwóch zgrupowaniach w Miliczu. Przed wyjazdem rozegrali również kilka meczów kontrolnych z reprezentacjami Egiptu oraz Włoch.
25 marca kadra kadetów wyjechała na swoje pierwsze w życiu Mistrzostw Europy.
- Postawiono przed nami zadanie zajęcia szóstego miejsca i awans do Mistrzostw Świata. My chcemy zagrać w Rydze w finale. – mówił przed wyjazdem przyjmujący reprezentacji Zbigniew Bartman. I jak się miało później okazać, niewiele mijał się z prawdą.
W składzie kadry kadetów, która pojechała ma finały ME do Rygi nastąpiło kilka istotnych zmian: libero Bartosza Sufę zastąpił Adrian Stańczak, na środku pojawił się Bartosz Janeczek a na przyjęciu Michał Chaberek. Arkadiusza Świechowskiego, który doznał kontuzji w meczu sparingowym z Włochami, zastąpił Jędrzej Śląski.
Reprezentacja Polski na mistrzostwa Europy kadetów:
Rozgrywający:
Waldemar Karczmarek, Grzegorz Łomacz
Atakujący:
Michał Kamiński, Bartosz Kurek
Przyjmujący:
Jakub Jarosz, Mateusz Gorzewski, Zbigniew Bartman, Michał Chaberek
Środkowi:
Jędrzej Śląski, Bartosz Janeczek, Mikołaj Sarnecki
Libero:
Adrian Stańczak.
Rywalizację w turnieju finałowym w Rydze Polacy zaczęli od meczu z Niemcami. Było to spotkanie, które decydować miało o awansie do kolejnej fazy rozgrywek.
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to trudny mecz, ale nie spodziewaliśmy się takiego przebiegu spotkania. Reprezentacja Niemiec zupełnie nas zaskoczyła swoją grą. To był ciężki mecz z tego względu, że Niemcy grali zachowawczo i czekali na nasze błędy w ataku i w zagrywce. To były takie siatkarskie szachy. - mówił po meczu Zdzisław Gogol. „Siatkarskie szachy” trwały całe pięć setów i zakończyły się wygraną zespołu polskiego. Plan "Niemcy" został w 100% zrealizowany. Polaków czekała konfrontacja z ekipą rosyjską i ta nieoczekiwanie również zakończyła się zwycięstwem reprezentacji Polski. - To było bardzo ważne zwycięstwo, ponieważ nasze wcześniejsze konfrontacje z Rosjanami podczas turniejów towarzyskich kończyły się praktycznie pogromem. Poprzednie mecze zawsze z Rosjanami przegrywaliśmy i to bardzo gładko 3:0, dlatego bardzo obawialiśmy się tego spotkania. - mówił po meczu Jędrzej Śląski. Tym razem było jednak inaczej. Polska ekipa po długim i wyrównanym pojedynku pokonała „niepokonanych” dotąd Rosjan 3-2.
- Ten mecz, dał chłopakom wiarę w siebie. Natchnął ich pozytywnie do gry w dalszej części turnieju. Oni po tym meczu poczuli się już naprawdę mocni, uwierzyli w siebie. Praktycznie wystarczało tylko im nie przeszkadzać żeby mogli wygrywać w następnych spotkaniach. - oceniał z perspektywy czasu występ swoich podopiecznych trener Gogol.
Spotkanie ćwierćfinałowe z Bułgarią i półfinałowe ze Słowacją nie stanowiły dla biało-czerwonych poważnego wyzwania.
- Bułgarzy, to zespół który grał dosyć prostą siatkówkę, ale opartą na mocnym ataku i mocnej zagrywce. Nasz mecz z Bułgarią, był dobrze przygotowany taktycznie i bardzo dobra była realizacja przyjętych założeń, przynajmniej przez dwa i pół seta. Bardzo fajna gra chłopaków w zagrywce i w bloku, którym rozbiliśmy Bułgarów. Nie poradzili sobie z nami.
-Mecz ze Słowakami – to był taki mecz kryzysowy. Uwidoczniły się i skumulowały trudy turnieju. Chłopcy też troszkę zlekceważyli zespół Słowacki, bo wcześniej graliśmy z nimi ileś tam spotkań kontrolnych, które kończyły się zazwyczaj naszym zwycięstwem. I ten mecz był taki, troszkę za spokojnie zagrany. Nie wiem, może czuliśmy już też tą presję, że przechodząc Słowaków będziemy w ścisłym finale i jakoś to też chłopców trochę usztywniło, nie mniej jednak był to mecz z małym kryzysem w zespole, jeżeli chodzi o stronę fizyczną. Ale zwycięstwo pewne, raczej nie zagrożone, mały przestój w przegranym secie, ale generalnie liczy się wygrana. - mówił trener Gogol.
Po zwycięstwie na ekipą Słowacji wszystko było już wiadomo. Polacy zagrają w wielkim finale! Naszymi przeciwnikami miała być znakomicie spisująca się tym turnieju drużyna Francji.
- Nie byliśmy faworytem. - podkreśla trener Gogol - Trenerzy włoscy mówili, że Francuzi raczej powinni z nami wygrać. Niektórzy uważali nawet, że do zera. Ja chłopakom tylko delikatnie zasugerowałem w kuluarach, że może to i dobrze, że nie jesteśmy w roli faworytów. Całe mistrzostwa idziemy tak trochę pod górę, ale póki co, wszystko się nam udaje. Powiedziałem im, że myślę, że ten najważniejszy w życiu chłopców mecz, ułoży się dla nas pozytywnie.
I tak się stało. Dramatyczny, pięciosetowy pojedynek dał ekipie polskiej pierwszy, historyczny złoty medal Mistrzostw Europy w kategorii kadetów. Sukcesy był tym większy, że stał się udziałem reprezentacji, której przed wyjazdem za cel stawiono zajęcie miejsc 3-6.
Wyniki meczów Mistrzostw Europy 2005
Faza grupowa:
Polska - Niemcy 3:2 (26:28, 25:21, 21:25, 25:16, 15:13)
Polska - Rosja 3:1 (23:25, 25:21, 25:23 28: 26)
Ćwierćfinał
Polska - Bułgaria 3:0 (25:15, 25:19, 25:22)
Półfinał:
Polska - Słowacja 3:1 (25-18, 25:27, 25:20, 25:20)
Finał:
Polska - Francja 3:2 (25:23, 25:23, 21:25, 13:25, 15:12)
Mistrzostwa Świata w Algierii
Wywalczenie złotego medalu Mistrzostw Europy zagwarantowało naszym, kadetom udział w największej imprezie tego sezonu, jakim miały być Mistrzostwa Świata w Algierii.
Rozpoczęły się kilkutygodniowe przygotowania do turnieju. Ich pierwszym etapem był planowany na koniec maja wyjazd do Brazylii. W czasie wakacji Polacy wzięli udział również w rozgrywanym na Słowacji turnieju Olympic Hopes, a także rozegrali w Trzciance mecze towarzyskie z ekipami Rosji oraz Brazylii. Przed samymi mistrzostwami, aby ominąć późniejsze problemy aklimatyzacyjne, udali się na obóz do Egiptu.
Naszym przeciwnikami w fazie grupowej Mistrzostw Świata były zespoły Kanady, Włoch oraz Indii. Losowanie mogliśmy zaliczyć do względnie udanych. Trafiliśmy na dwóch brązowych medalistów mistrzostw kontynentalnych - Włochy oraz Indie. Indie były ponad to srebrnym medalistą Mistrzostw Świata z 2003 roku. Kanada w turnieju występowała po raz pierwszy...
Na Mistrzostwa świata Polska pojechała w składzie:
Rozgrywający:
Waldemar Karczmarek, Grzegorz Łomacz
Atakujący:
Mikołaj Sarnecki, Bartosz Kurek
Przyjmujący:
Jakub Jarosz, Zbigniew Bartman, Michał Kubiak, Michał Chaberek
Środkowi:
Michał Kamiński, Bartosz Janeczek, Arkadiusz Świechowski
Libero:
Bartosz Sufa.
- Mistrzostwa Świata to zupełnie inne zawody niż zmagania o bycie najlepszym w Europie. - podkreślał przed wyjazdem Zdzisław Gogol - Rezultaty mogą być nieoczekiwane, bo zespoły z innych kontynentów prezentują odmienne style gry. Każda drużyna gra inaczej. W Algierii drużyny zaprezentują dużo wyższy poziom gry. My liczymy na to, że uda nam się awansować do pierwszej „ósemki” zawodów. A potem będziemy starali się walczyć o jak najwyższą lokatę. Myślę, że cel minimalny zostanie zrealizowany. Potem dyspozycja dnia, dyspozycja jednego meczu zdecyduje o tym, czy będziemy wyżej, czy zostaniemy na poziomie ćwierćfinałów.
Udział w Mistrzostwach Świata U-19 w Algierii rozpoczął się szczęśliwie dla młodzieżowej reprezentacji Polski. W pierwszym meczu fazy grupowej, po ciężkim i wyrównanym pojedynku, biało-czerwoni pokonali zespół Indii 3-2. Kolejne dwa spotkania zakończyły się odpowiednio przegraną z ekipą Włoch 1-3 oraz wygraną z Kanadą 3-0. Po wygraniu meczu play-off z Egiptem 3-0, którego stawka było przejście do kolejnej rundy Polska znalazła się w gronie ośmiu ćwierćfinalistów turnieju. Wcześniej awans wywalczyły ekipy: Włoch, Słowacji, Brazylii, Francji oraz Argentyny, Rosji i Iranu. Wydawało się, że istnieje realna szansa na powalczenie o awans do strefy medalowej. Zawłaszcza, że w gronie ćwierćfinalistów znajdowały się drużyny o możliwościach porównywalnych do ekipy biało-czerwonych takie jak Słowacja, Włochy czy Francja. Los jednak chciał inaczej. W meczu ćwierćfinałowym reprezentacja Polski trafiła na Brazylię, jedną z najsilniejszych drużyn stawki, uważaną za głównego kandydata do medalu. I tak pomimo dobrych chęci i wiary w zwycięstwo, marzenia o medalu prysły. Brazylia bez najmniejszych problemów uporała się z biało-czerwonymi, wygrywając gładko 3-0. Polakom pozostała walka o miejsca 5-8. Po przegnanej ze Iranem i zwycięstwie nad Słowacją Mistrzowie Europy zakończyli rywalizację na 7 miejscu.
Wyniki meczów mistrzost Świata w Algierii
Faza grupowa
Polska - Indie 3-2 (25:22, 25:19, 20:25, 23-25, 15-7)
Polska - Włochy 1:3 (20:25, 25:17, 16:25, 19:25)
Polska - Kanada 3-0 (25:11, 26:24, 25:18)
Play-off
Polska – Egipt 3-0 (25:18, 27:25, 25:21)
Ćwierćfinał
Brazylia - Polska 3:0 (25:21, 25:19, 29:27)
O miejsca 5-8
Polska - Iran 0-3 (21:25, 17:25, 19:25)
Polska - Słowacja 3:0 (31:29, 25:20, 28:26)
Reprezentacja Polski kadetów była jedynym przedstawicielem polskiej siatkówki młodzieżowej na arenie międzynarodowej w tym roku. W rozgrywkach nie uczestniczyły reprezentacje juniorów i juniorek. Swoją szanse na występ w Mistrzostwach Europy, po porażce w turnieju kwalifikacyjnym w Dąbrowie Górniczej, zaprzepaściła kadra kadetek.
Na tym tle osiągniecie reprezentacji Polski kadetów, jakim było zdobycie pierwszego w historii tej kategorii wiekowej złotego medalu Mistrzostw Europy wydaje się sporą niespodzianką. I oby tych niespodzianek było jeszcze więcej nadchodzącym roku. Czego serdecznie życzymy trenerom i młodym zawodnikom.
Koniec
Katarzyna Biernacka, reprezentacja.net
Siatkówka - Kadetki
Autor: Katarzyna Biernacka
Data: 02-01-2006




