W sobotę "Biało - czerwoni" po raz drugi pokonali w Łodzi reprezentację Japonii. Jednak to rewanżowe spotkanie miało całkowicie odmienny przebieg od piątkowego. To Polacy od pierwszej piłki nadawali rytm grze i kierowali nią tak, by jak najbardziej utrudnić życie przeciwnikom. Znaczącą rolę odegrał skuteczny serwis podopiecznych Raula Lozano.
- Zaryzykowaliśmy - przyznaje z uśmiechem Daniel Pliński, który szczególnie "napracował się" w tym elemencie. - Każdy z nas próbował zagrywać jak najlepiej. Nie zawsze nam to wychodziło, ale najważniejsze jest to, że w tych kluczowych momentach zdobywaliśmy punkty, a co za tym idzie wygraliśmy cały mecz.
Nie bez znaczenia była również doskonała współpraca rozgrywającego polskiej ekipy ze środkowymi bloku.
- Z Pawłem Zagumnym gramy już cztery lata w reprezentacji i czujemy przy nim pewność siebie - wyjaśnia Pliński. - Łukasz Żygadło po raz pierwszy od wielu miesięcy zagrał wczoraj w pierwszej szóstce ważne zawody i to było naprawdę dobre spotkanie w jego wykonaniu - chwali kolegę sympatyczny środkowy. - Cieszyć należy się jednak przede wszystkim z tego, że mamy trzech rasowych rozgrywających.
Dwa zwycięstwa z Japonią sprawiły, że Polacy są już tylko o krok od awansu do Final Six Ligi Światowej. Jeśli w przyszły weekend pokonają również Egipt, będą mogli zacząć pakować walizki do Rio. Będzie to dla nich nie lada sprawdzian, gdyż w kuluarach mówi się, że zespoły, które będą silne w Rio de Janeiro walczyć będą o medale igrzysk olimpijskich.
- Z tego, co wiem od finału w Brazylii do najważniejszych meczów na igrzyskach będą w sumie dwa, trzy tygodnie, a ciężko jest przez miesiąc utrzymać wysoką dyspozycję. Mam nadzieję, że nasza forma będzie z tygodnia na tydzień coraz lepsza, a od 10. do 20. sierpnia będzie najwyższa - dodaje z uśmiechem Daniel Pliński.
Środkowy Skry Bełchatów wydaje się być jednym z "pewniaków" Raula Lozano i o wyjazd do Pekinu może być raczej spokojny.
- Chciałbym, żeby tak było, ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o środek, to trener Lozano jeszcze nie wybrał, kto pojedzie do Pekinu - skromnie wyjaśnia zawodnik. - Na naszej pozycji jest duża rywalizacja. Wojtek Grzyb i Marcin Możdżonek pokazali, że są w bardzo dobrej formie, więc myślę, że ta rywalizacja jeszcze nabiera rumieńców. Ja mam ogromną nadzieję, że pojadę na IO, bo jest to moje marzenie, ale to trener zadecyduje, kto znajdzie się w samolocie do Chin - kończy Daniel Pliński.
*Wysłuchała Anna Puch - Reprezentacja.net




