Wczoraj reprezentacja Polski siatkarek odleciała do Moskwy, gdzie w najbliższym tygodniu rozegra mecze sparingowe z reprezentacją Rosji. - Żeby dobrze przygotować się do Igrzysk, musimy grać i konfrontować sięz silnymi rywalami - wyjaśnia decyzję trener polskiej reprezentacji Marco Bonitta.
Zarówno dla Polek jak i Rosjanek spotkania w Moskwie będą istotne w kontekście przygotowań olimpijskich. Oba zespoły w ostatnim czasie nie miały wielu okazji do konfrontacji swojej formy z silnymi rywalami. Polki co prawda uczestniczyły w fazie eliminacyjnej Grand Prix, jednak bez kluczowych zawodniczek. Małgorzata Glinka, Katarzyna Skowrońska czy Mariola Zenik w czasie trwania turnieju wylewały pot podczas treningów w Miliczu. Rosjanki w tym roku w ogóle w Grand Prix nie występowały, co w zasadniczy sposób zaburzyło ich cykl przygotowań do Igrzysk. Ostatnimi sparingpartnerkami podopiecznych Giovanniego Caprary były Serbki. Rosjanki rozegrały z nimi pięć meczów, z czego aż z czterech wyszły zwycięsko.
Reprezentacja.net
Co mają Wam dać te sparingi z reprezentacją Sbornej?
Marco Bonitta:
- Mecze z Rosją są istotnym uzupełnieniem pracy, jaką wykonaliśmy w Miliczu oraz w Szczyrku. Cała drużyna pracowała bardzo ciężko i jestem zadowolony z postawy dziewczyn, ale sam trening to nie wszystko. Żeby dobrze przygotować się do Igrzysk, musimy grać i konfrontować się z silnymi rywalami. Z tego te? powodu te trzy spotkania z Rosją będą dla nas bardzo ważne, ważne w całym procesie zgrywania zespołu.
Tydzień temu zakończyły się w Jokohamie finały World Grand Prix. Dla nas te rozgrywki były znakomitą okazją do zdobycia informacji o naszych grupowych rywalkach w Pekinie.
- Wysłaliśmy tam swojego człowieka i po tym turnieju zgromadziliśmy wiele informacji na temat Kuby, Chin, USA oraz Japonii - naszych rywali z grupy olimpijskiej. Dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy na temat tych drużyn. Nas szczególnie interesowały Chinki, ponieważ nie mieliśmy okazji w tym roku grać przeciwko nim. Z Chinami gramy drugi mecz na Igrzyskach i myślę, że będzie to jedno z naszych najważniejszych spotkań na tym turnieju.
Co szczególnie interesowało nas jeżeli chodzi o zespół chiński?
- Do chijskiego zespołu wróciły kluczowe zawodniczki, przede wszystkim Zhao RuiRui, jedna z najlepszych siatkarek na świecie. Musiałem dowiedzieć się czegoś na temat jej formy, bo od jej dyspozycji zależy w dużej mierze gra całej drużyny. Chiny mają dużą przewagę w grze z szybkich piłek. Chcielibyśmy przygotować naszą drużynę na tego typu zagrania zwłaszcza pod kątem naszego bloku i ustawienia w obronie. Mecz z Chinkami będzie trudny, ale myślę że one też trochę obawiają się polskiego zespołu.
Skąd takie założenia?
- Chiny z racji praw organizatora miały możliwość wyboru rywali w dwóch pierwszych spotkaniach. Na pierwszy ogień wytypowały sobie Wenezuelę, a potem zadecydowali się grać z nami i to w pewnym sensie jest znaczące. Wydaje mi się, że mogą coś specjalnego przygotować na nasz zespół. W meczu z Wenezuelą na pewno nie odkryją wszystkich swoich kart.
Zakończył się okres pracy na zgrupowaniu. Jak zdrowie zawodniczek?
- Jak mówiłem pracowaliśmy wszyscy bardzo ciężko, ale dziewczyny nie narzekają na poważniejsze urazy. Jedynie Mariola Zenik miała pewne problemy z mięśniem czworogłowym, ale to nie jest nic poważnego, w ciągu kilku dni dojdzie do pewnej dyspozycji.
Wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego w składzie na Pekin zabrakło Leny Dziękiewicz.
- O wyborze tych dwunastu zawodniczek zdecydowałem dwa dni temu. To obecnie najlepsze siatkarki w Polsce. Jest mi bardzo przykro z powodu Leny, ponieważ trenowała bardzo dobrze, jednak musiałem się na kogoś zdecydować, na tym polega moja praca. Decyzję podjąłem przede wszystkim z uwagi na blok, w którym troszkę lepiej spisywała się ostatnio Agnieszka Bednarek. Z kolei jeśli chodzi o element ataku Lena i Kasia Gajgał prezentowały się podobnie, ale Kasia posiada o wiele szerszy wachlarz możliwości ataku zarówno blisko jak i daleko od rozgrywającej. Równice między Gajgał i Dziękiewicz były niewielkie. Zadecydowały więc względy typowo techniczne.
Czy podczas spotkań z Rosją na boisku pojawi się już wyjściowa szóstka olimpijska?
- Być może. Ale pragnę podkreślić, że ta dwunastka, która została wybrana jest bardzo wyrównana i w zasadzie każda z tych dziewczyn może grać w wyjściowej szóstce. Obie rozgrywające, trzy środkowe, przyjmujące - w zasadzie każda z nich może zagrać w tym podstawowym składzie bez poważniejszego uszczerbku na jakości gry. Mamy ten komfort, że możemy grać na dobrym poziomie w różnych konfiguracjach personalnych.
* Rozmawia?a Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net




