Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Natalia Lasoń

Data: 27-09-2008

Karol Kłos: Cieszę się z tego, co jest

Pierwszego dnia Memoriału im. Zdzisława Ambroziaka zespół Politechniki Warszawa rozegrał aż dwa, niestety przegrane spotkania. Pierwszym rywalem stołecznej drużyny była AZS Częstochowa, drugim Skra Bełchatów. W obu meczach na placu gry można było zobaczyć reprezentanta Polski juniorów, środkowego Karola Kłosa.
 
Młody środkowy Politechniki był umiarkowanie zadowolony ze swojej postawy w spotkaniu z zawodnikami spod Jasnej Góry: - Mnie grało się dobrze, ale oczywiście nie tak, jakbym chciał, bo potrafię grać lepiej. Po drugiej stronie siatki stanęli koledzy z reprezentacji juniorów. Kłos był zadowolony, że mógł znów spotkać się z nimi na placu gry: - Fajnie jest się tak spotkać pod siatką po dłuższej przerwie – stwierdził.
 

Karol Kłos (fot. Reprezentacja.net)


W meczu z Bełchatowem chyba wszyscy zawodnicy Politechniki zaczęli odczuwać trudy grania dwóch spotkań jednego dnia: - Bywało lepiej, choć ciężko coś ocenić, bo to był już dzisiaj mój drugi mecz. Zagrałem osiem setów w jeden dzień, więc trochę tego było. Mogłem jednak zagrać lepiej, jakoś nie czułem piłki. Popełniliśmy dużo błędów i to było główną przyczyną naszej porażki – ocenił środkowy warszawskiego klubu.

Karol Kłos docenia jednak możliwość gry na tak wysokim szczeblu i przeciw tak utytułowanym rywalom: - Nie zagrałem jednak źle, jak na pierwszy raz. Cieszę się z tego, co jest i nie narzekam. Dla mnie to jest magia, ja trzy lata temu nie grałem jeszcze w siatkówkę, nie wiedziałem, co to jest, a teraz mogę się spotkać z najlepszymi, których jeszcze niedawno oglądałem w telewizji. Za bardzo się nie stresowałem mogło być lepiej, popracuję nad tym i zobaczymy, jak to będzie w przyszłości – zakończył.

* W Warszawie rozmawiała Natalia Starosta Reprezentacja.net