Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Joanna Majtyka

Data: 06-10-2008

Jacek Nawrocki: Priorytetem będą rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów

Skra jest faworytem ruszającej wkrótce PlusLigi. O przygotowaniach, nowych nabytkach drużyny, priorytetach oraz pierwszym ligowym meczu serwis Reprezentacja.net rozmawiał z drugim trenerem Skry Jackiem Nawrockim.

 

Reprezentacja.net

Jak Pan ocenia aktualną formę swoich podopiecznych? Czy są już gotowi do zmagań ligowych?

 

Jacek Nawrocki:
- Wszystkie sprawdziany, jakie do tej pory przeszliśmy, dają nam obraz formy drużyny i pozwalają stwierdzić, na jakim etapie przygotowań jesteśmy. Mogę powiedzieć, że zrealizowaliśmy to, co zakładaliśmy i przygotowania idą zgodnie z planem. Jesteśmy zadowoleni z dyspozycji zawodników, ale prawdziwy pogląd na sytuację dadzą nam dopiero mecze o wysoką stawkę, gdzie każda piłka jest ważna.

Było trochę przetasowań kadrowych w ekipie mistrzów Polski. Czy nie ma już problemów ze zgraniem zespołu?

- W tym roku zmieniliśmy nieco system przygotowań. Zagraliśmy dużo więcej sparingów niż w poprzednich latach. Było to celowym zabiegiem, który podyktowany był dużą ilością zmian oraz nowym zawodnikiem na istotnej pozycji, jaką jest rozgrywający. O ile bowiem wiemy, czego możemy spodziewać się po Maćku Drobrowolskim, o tyle Miguel Falasca musiał zostać „sprawdzony”. To pozwoliło jednocześnie sprawdzić nam zgranie drużyny i jesteśmy z niego zadowoleni. Oczywiście pozostały nam jeszcze szczegóły taktyczne, niektóre zagrania do dopracowania, ale to będzie postępowało już w miarę rozgrywania kolejnych meczów. Jednak w tym aspekcie mamy jeszcze trochę do zrobienia.

Kto Pana zdaniem jest obecnie najcenniejszym nabytkiem Skry?

- Zawsze unikamy indywidualizowania wartości poszczególnych zawodników. Prowadzimy zespół w ten sposób, że na pierwszy plan wysuwamy drużynę, grupę ludzi i każdy jest na swój sposób przydatny - zarówno ci, którzy przyszli jak i ci, którzy zostali. Zawsze bowiem podkreślam, że drużynę tworzą także ci, którzy są w niej już od dawna, którzy zdobywali trofea w barwach Skry w poprzednich sezonach. A kto przyszedł? Pojawił się Piotr Gacek na libero, zawodnik z dużym doświadczeniem, który jednak ciągle chce się rozwijać, grać lepiej i który jest na pewno mocnym punktem drużyny, jeśli chodzi o przyjęcie i obronę. Miguel Falasca umie poprowadzić zespół, a jednocześnie potrafi grać tak, aby  dopasować się do poszczególnych zawodników. Myślę, że przyda nam się jego doświadczenie, a jego mocną stroną może być rozgrywanie końcówek setów, bo wtedy, jak pokazały dotychczasowe sparingi, jest najskuteczniejszy. W odwodzie jest Maciek Dobrowolski, co sprawia, że na tej pozycji nie mamy zbyt dużych problemów. Myślę, że niezwykle doświadczony Dawid Murek będzie wpływał na budowę tego zespołu od strony mentalnej. Dawid dysponuje wszystkimi elementami rzemiosła siatkarskiego na wysokim poziomie: przyjęcie, atak, zagrywka, obrona. Do tego potrafi „pociągnąć” zespół w trudnych spotkaniach czy momentach i myślę, że czeka nas w tym sezonie kilka takich meczów, kiedy Dawid będzie właśnie naszym liderem. Nieoczekiwanie pojawił się Marcin Możdżonek, kiedy kadra zespołu w zasadzie była już skompletowana i mieliśmy trzech wysokiej klasy środkowych Heikkinena, Wnuka i Plińskiego. Liczymy na dużą rywalizację pomiędzy tą czwórką, która prezentuje zbliżony poziom umiejętności. Sądzę, że każdy z nich znajdzie swoje miejsce do gry w tym sezonie, a Możdżonek jako nowa twarz wniesie też nową jakość do zespołu, a sam skorzysta na tym, że jest w nowym miejscu i klubie, i podniesie jeszcze swoje umiejętności. Gdyby tak się stało, mógłby stanowić trzon bełchatowskiego zespołu na środku siatki na kolejne lata. Jest jeszcze dwóch młodych zawodników: Bartek Kurek i Jakub Jarosz. Ten drugi ma na pewno trudne zadanie, bo walczy o miejsce na boisku z Mariuszem Wlazłym. Planujemy jednak korzystać również z jego usług. Pograł już trochę w okresie przygotowawczym, będzie zastępował także Mariusza w meczach polskiej ligi, Pucharu Polski, myślę, że uda mu się również pograć w pucharach europejskich. Na pewno musi trzymać pełną dyspozycję, żeby odciążyć Mariusza, który jest zadowolony, że pojawił się inny „etatowy” atakujący, bo dotąd w poprzednich latach w różny sposób „łataliśmy” tę pozycję. Bartek Kurek natomiast jest w mojej opinii już wysokiej klasy zawodnikiem, jeśli chodzi o zagrywkę oraz ofensywę, a sądzę, że jeszcze się rozwinie. Dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, motorycznymi i potrzeba mu tylko i wyłącznie stabilizacji gry, żeby mógł być jednym z najlepszych na swojej pozycji. Moim zdaniem jest to przyszłość zarówno Skry Bełchatów jak i polskiej reprezentacji.

Dawid Murek jeszcze w barwach Jastrzębskiego Węgla (fot. Reprezentacja.net)


W jednym z ostatnich wywiadów Raul Lozano stwierdził, że sytuacja, w której większość reprezentantów Polski występuje w barwach Skry, z czego część siedzi na ławce, jest ze szkodą dla całej polskiej siatkówki. Co Pan na to?


- Od kilku już sezonów mamy w swoim składzie różnych reprezentantów Polski i aby stwierdzić, czy wpływa to negatywnie na ich poziom gry w kadrze narodowej, trzeba by prześledzić nieco głębiej ich losy. Kilka lat temu w Bełchatowie pojawił się Michał Winiarski, wówczas nasz etatowy zawodnik. Tak się akurat złożyło, że mistrzostwa świata w Japonii, kiedy  to Michał był objawieniem polskiej reprezentacji, były zaraz po sezonie, jaki ten zawodnik spędził w barwach naszego klubu. Nie chcę sugerować, że jego dobra postawa była tylko wynikiem gry w Skrze, ale sądzę, że nasz klub go promował i nie przeszkadzał w rozwoju tego zawodnika. Kolejnym takim przykładem jest Mariusz Wlazły. Dalej Piotrek Gruszka, który miał u nas znakomite dwa sezony, co nie mogło nie wpłynąć na jego grę w reprezentacji. W tej chwili, gdyby przeanalizować nasz skład, okazałoby się, że z bełchatowian w igrzyskach olimpijskich uczestniczyli tylko Daniel Pliński i Mariusz Wlazły, a było kilka polskich klubów, w których liczba olimpijczyków, reprezentantów jest dużo wyższa. Wiemy jednak, że zarzuty te głównie odnoszą się do Bartka Kurka i Michała Bąkiewicza. Trzeba jednak pamiętać, że Skra gra nie tylko w polskiej lidze, ale również w Lidze Mistrzów, a żaden zespół nie jest w stanie odnosić sukcesów w dwóch tak trudnych rozgrywkach, jeśli nie ma pewnej dwunastki. Jestem przekonany, że dla każdego z naszych zawodników znajdzie się miejsce do grania. Myślę, że Kurek w Skrze wybije się i już w kolejnym sezonie reprezentacja Polski będzie z niego miała pociechę. Uważam, że zrzucanie winy na Skrę Bełchatów przez trenera Lozano jest trochę nieuzasadnione. Poczekajmy do końca tego sezonu i wtedy będziemy mogli ocenić, czy rzeczywiście zahamowaliśmy tych chłopców w rozwoju. Ja wierzę, że będą mieli okazję pograć.

Kto Pana zdaniem będzie w tym sezonie najgroźniejszym rywalem bełchatowian?

- Sparingi były takim rekonesansem dla wszystkich, pozwalającym zobaczyć słabe i mocne strony każdego zespołu. W mojej opinii w tym momencie trzeba mówić o sześciu silnych zespołach: Skrze, Jastrzębiu, Resovii, Kędzierzynie, Olsztynie i Częstochowie. Spośród tych drużyn ciężko wskazać faworytów, ale wszystkie mają jakiś mocny element, na którym opierają swoją grę. To mogą być doświadczeni zawodnicy, wyśmienity rozgrywający, dobra organizacja gry w obronie. Wygrane tych zespołów, których nie wymieniłem, będę nie lada niespodzianką, ale te kluby muszą nadrabiać pracą i ambicją. Subiektywnie mogę powiedzieć, że za faworytów uważam drużynę Jastrzębia i Resovii, które dysponują mocnymi dwunastkami, mają wiele indywidualności w składzie i grają naprawdę siatkówkę na wysokim poziomie. Rzeszowianie mają dobrych zawodników na każdej pozycji: przyjęcie, rozegranie. Do tego Krzysiek Ignaczak jeden z najlepszych, a niektórzy mówią, że najlepszy w tej chwili, libero na świecie. To siła, której będziemy starali się przeciwstawiać. Jastrzębie to arcyciekawy zespół. Ciekaw jestem, jak zagraniczni zawodnicy zaadaptują się w Polsce i jak będą sobie radzić zarówno w naszej rodzimej lidze jak i w pucharach europejskich. Na pewno nie wolno lekceważyć Olsztyna dopóki są tam Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański czy Wojtek Grzyb. Są to czołowi zawodnicy w naszym kraju i jeśli będą mieli ku temu warunki, na pewno stworzą silny zespół. No i jest jeszcze młodzież z Częstochowy, przyszłość polskiej siatkówki, pomieszana z kilkoma starszymi zawodnikami. Za kilka lat ci młodzi zawodnicy będą stanowić o sile polskiej reprezentacji i już pokazują, że stać ich na osiąganie dobrych wyników.

Bartosz Kurek (fot. Reprezentacja.net)


Czy ktoś z Częstochowy wpadł Panu szczególnie w oko?

- Obserwujemy Pawła Zatorskiego, jego rozwój i karierę już od kilku lat. Może i dobrze, że trafił jeszcze w tej chwili do zespołu z Częstochowy, bo nabierze tam doświadczenia. Może ta presja, związana z koniecznością ugrania jakiegoś wyniku w Skrze by mu przeszkodziła. Myślę, że w Częstochowie jest znakomity klimat do rozwoju tego zawodnika. Oczywiście są tam praktycznie wszyscy młodzi środkowi z Nowakowskim na czele. To jest siła i to są zawodnicy, którzy na pewno się podobają wielu polskim trenerom i wielu chciałoby mieć ich w swoim składzie. Jest tam Dawid Gunia, cały czas związany z naszym klubem. Bardzo ciekawą postacią jest Fabian Drzyzga, również o tym zawodniku myśleliśmy przed sezonem. Sądzę, że jest to następny siatkarz młodego pokolenia, który trafi do reprezentacji Polski seniorów. Więc tych zawodników, którzy nam się podobają, jest tam sporo.

Skra ma trudną grupę w Lidze Mistrzów. Jak ocenia Pan wasze szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek?

- Z naszych rozmów z osobami związanymi z klubami, z którymi zagra Skra, wiemy, że chyba oprócz Iskry Odincowo, każdy w tej grupie ma duży respekt przed rywalami. Wszystkie te kluby chcą grać dalej, nie traktują epizodycznie walki w grupie w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Zarówno Panathinaikos jak i Friedrichshafen, Skra czy Iskra nastawiają się na dłuższą grę w Lidze Mistrzów. Niestety dwa z nich będą musiały odpaść. Ja nie przypominam sobie tak mocnej grupy od początku istnienia Ligi Mistrzów. Miejmy nadzieję, że sobie w niej poradzimy. Będziemy musieli trochę poprzestawiać priorytety. W ostatnich latach grupy, w których się znajdowaliśmy, pozwalały na pewne odpuszczenie, jeżeli chodzi o przygotowanie. Tu praktycznie każdy mecz Ligi Mistrzów będzie meczem o życie, o wyjście z grupy. Tak będziemy do tego podchodzić i na pewno w pierwszych miesiącach priorytetem będą rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów. Grupa bardzo ciekawa, super dla kibiców, super marketingowo, natomiast dla nas trenerów czy zawodników będzie to bardzo ciężka praca.

Pierwszy mecz w lidze rozegracie z Treflem Gdańsk. Przewiduje Pan jakieś niespodzianki czy raczej będzie to szybka wygrana?

- Zespół Trefla, z którym graliśmy na Memoriale Ambroziaka w Warszawie, zdawał się być jeszcze nie do końca ułożony, jeżeli chodzi o pozycje i sprawy kadrowe. Duży kłopot sprawiła im kontuzja Brazylijczyka, który miał być motorem napędowym tej drużyny, ale myślę, że już po powrocie Łukasza Kadziewicza, po podjęciu decyzji przez trenera, kto będzie grał na pozycji libero, gdy ustawią sobie zespół, może to być bardzo trudny przeciwnik. Mają w swoim składzie kilku "starych wyjadaczy", dobrych zawodników, z których jedni chcą wrócić na nasze parkiety ligowe, a drudzy, jak Łukasz Kadziewicz czy Jakub Bednaruk, będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony i potwierdzić swoją wartość. Ja rozpatruję to jednak nie w kategoriach meczu z beniaminkiem, ale pierwszego meczu w lidze. Takie spotkania są zawsze trudne, często zdarzają się w nich niespodzianki. Dla kibiców będzie to wielkie święto, inauguracja zespołu Trefla w PlusLidze, więc należy spodziewać się ciężkiego boju. Miejmy nadzieję, że to wszystko wytrzymamy. Zależy nam również na dobrym starcie. My doceniamy klasę zawodników, którzy grają w Treflu i na pewno podejdziemy do tego meczu dobrze przygotowani i z odpowiednim nastawieniem.

 

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net