Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Joanna Majtyka

Data: 03-08-2008

Magdalena Śliwa: Gocha zawsze była motorem, który napędzał zespół

Magdalena Śliwa swoje reprezentacyjne koleżanki podczas zmagań w Pekinie będzie dopingować w domu przed telewizorem. W rozmowie z serwisem Reprezentacja.net podsumowuje okres przygotowań i ocenia, co będzie kluczowym elementem w grze polskiego zespołu podczas Igrzysk Olimpijskich.

 

 

Reprezentacja.net:

Jak Pani ocenia cykl przygotowań zaaplikowany naszym reprezentantkom przez trenera Bonittę?

 

Magdalena Śliwa:

- Ciężko jest mi się w tej chwili do tego odnieść, bo nie wiem, jakie będą efekty. Mam nadzieję, że jest to tak obliczone i pomyślane, że przyniesie dobre skutki. Nie ma co jednak ukrywać, że jest to dość nietypowy cykl szkoleniowy, kiedy dziewczyny w jednym czasie nie robią tego samego, ale są na różnych etapach przygotowań. Sama jestem ciekawa, jakie to znajdzie odbicie w ich grze w Pekinie.

 

Ostatni turniej w Serbii pokazał, że chyba jesteśmy na dobrej drodze…

 

- Myślę, że osoby przygotowujące nasze dziewczyny to fachowcy i oni wiedzą, co robią i wiedzą, w którym momencie ten upragniony szczyt formy ma przyjść. Jestem spokojna o przygotowanie fizyczne, natomiast zostaje problem naszej mentalności. To naprawdę mocna drużyna, która jest w stanie wygrać z każdym. Wszystko będzie zależeć od psychicznego przygotowania zawodniczek do gry.

 

W tej chwili jeśli chodzi o psychikę gorzej wygląda chyba sytuacja w męskiej kadrze. Dziewczynom mogą pomóc ostatnie zwycięstwa.

 

- Na pewno tak. Łatwiej gra się po wygranych meczach, turniejach, bo wtedy cały zespół jest podbudowany. Wierzę jednak w naszych panów, bo są bardzo silną drużyną z dużym potencjałem. Indywidualnie mamy naprawdę dobrych zawodników. Jeśli teraz to wszystko razem zadziała to moim zdaniem powinno być dobrze. Myślę, że teraz dadzą już z siebie wszystko, bo to niejako ich ostatnia szansa na potwierdzenie klasy tej drużyny. Mam nadzieję, że pokażą, na co ich stać.

"Biało - czerwone" (fot. Reprezentacja.net)

 

Który z grupowych rywalek naszych „Złotek” może być dla nich najtrudniejszy?

 

- Myślę, że pierwszy mecz z Kubą będzie naprawdę bardzo ważny, bo z tego co pamiętam z tą drużyną udało nam się wygrać chyba tylko na jednym turnieju. Zazwyczaj dostawałyśmy od nich baty, jednak już podczas Pucharu Świata byłyśmy blisko i wynik 2:3 też o czymś świadczy. Jednak dla każdego zespołu ta impreza oraz wszystkie mecze w Pekinie są specyficzne i tutaj jak mówiłam wcześniej – najważniejsza będzie głowa. Kubanki są wprawdzie dobrze przygotowane fizycznie, bardzo skoczne, jednak mają również swoje wady i od tego, czy będziemy umiały je wykorzystać zależy nasze zwycięstwo. Wierzę, że nasze dziewczyny są w stanie wygrać z Kubą, a pierwszy mecz jest ważny, bo gdy zaczyna się turniej od wygranej może być tylko łatwiej.

 

Niebezpieczne mogą być również gospodynie, Chinki.

 

- Na pewno, ale nasze dziewczyny udowodniły w ubiegłym roku, że z reprezentacją Chin da się wygrać, więc jestem o nie spokojna. To jest impreza – niespodzianka, bo każdy zespół może się pokazać z dobrej strony, a o przegranej mogą zadecydować pojedyncze momenty. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnego faworyta, dopiero pierwsze mecze pokażą, w jakiej kto jest dyspozycji.

 

Marco Bonitta zapowiadał, że minimum to dla niego ćwierćfinał. Jak Pani ocenia szanse polskiej drużyny?

 

- Najważniejsze to wyjść z grupy, na co szanse oczywiście są. A później… Na razie mogę jedynie spekulować. Przyjmijmy, że wychodzimy na czwartym miejscu z grupy, z drugiej jako pierwszy zespół awansują Włoszki i spotykamy się w ćwierćfinale. My potrafimy grać z włoską drużyną, więc… wszystko jest możliwe. Najważniejsze i zarazem najtrudniejsze to wyjść z grupy. Wiadomo, że na początku zawodniczkom towarzyszą nerwy, łatwo dać plamę, ale myślę, że jeśli awansujemy dalej pójdzie łatwiej (śmiech).

 

Agnieszka Bednarek (fot. Reprezentacja.net)

Porozmawiajmy chwilę o składzie. Wiele kontrowersji było na środku siatki. Czy Agnieszka Bednarek w pierwszym składzie to dobry pomysł?

 

- Agnieszka pokazała w tym roku, że jej talent się rozwija i robi się naprawdę bardzo wartościową zawodniczką. Ten sezon kadrowy ma bardzo udany i nie sądzę, by zjadła ją trema na boisku. Moim zdaniem mamy bardzo wyrównany skład i nie powinno być problemu, jeśli któraś zawodniczka słabiej się zaprezentuje, bo są wartościowe zmienniczki. W Agnieszkę natomiast zaczęłam wierzyć, bo o ile w ubiegłym roku była jeszcze taką nieograną kadrowiczką, o tyle teraz jest już wartościowym członkiem drużyny.

 

Ostatnio Igor Prielożny w wywiadzie dla naszego serwisu mówił, że wzięcie Joanny Kaczor jako zmienniczki Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty to spory eksperyment i dość duże ryzyko. Zgodzi się Pani z tym?

 

- Cóż mogę powiedzieć… Nie miałam możliwości obserwowania Asi Kaczor. Kontakt z nią miałam jedynie podczas występów w lidze i wówczas nie grała ona w pierwszym składzie. Trudno mi powiedzieć, na jakim etapie przygotowań wówczas była, miała jednak wzmocnić Gwardię, a zabrakło dla niej miejsca w pierwszej szóstce. Kiedy zaś wchodziła na boisko na zmiany, nie była zawodniczką wyróżniającą się. Jej obecna gra w kadrze dla mnie również jest odkrywaniem tej zawodniczki. W swoich dotychczasowych występach w barwach „biało – czerwonych” pokazała potencjał, ale widać też było, że nie jest tak skuteczna, pewna jak Kasia Skowrońska. Według mnie jeszcze się często myli, a teraz przed nią wielka impreza i wielkie wyzwanie. Życzę jej jak najlepiej, bo ma świetne warunki i udowodniła, że coś już potrafi.

 

Mówi się, że wszystko w Pekinie zależeć będzie od Glinki. Zgadza się Pani z tym, że dyspozycja Gosi będzie decydująca?

 

- Myślę, że tak, bo Gocha zawsze była motorem, który napędzał cały zespół i tak jak grała Gośka tak grały pozostałe dziewczyny. Według mnie jej dyspozycja będzie bardzo ważna.

 

* Rozmawiała Joanna Majtyka - Reprezentacja.net