- Zadanie na ten pierwszy mecz było przede wszystkim takie, żeby skupić się na swojej grze i spokojnie wejść w turniej. W moim mniemaniu udało się to zrealizować - dla serwisu Reprezentacja.net spotkanie Polska - Niemcy ocenił przyjmujący Bartosz Kurek.
Inauguracja Igrzysk Olimpijskich dla Polskich siatkarzy była bardzo udana. Trzy sety wystarczyły im by pokonać naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy okazali się jednak silnym zespołem. Niemal cały mecz grali z nami jak równy z równym. Szczególnie zacięta była druga partia, w której Polska ekipa wygrała 33:31. – Myślę, że ten drugi set był decydujący – ocenia młody przyjmujący Bartosz Kurek, który nie został powołany do olimpijskiej dwunastki. – Udało nam się przełamać opór Niemców. Później również było ciężko, ale chłopaki już uwierzyli w siebie na sto procent. Moim zdaniem ten mecz to było dobre wejście w ten, mam nadzieję, dla nas długi turniej.
W ostatecznym rozrachunku Niemcy musieli uznać wyższość „biało - czerwonych”. Jakie elementy zadecydowały o ostatecznym zwycięstwie poza silniejszą psychiką w końcówce drugiego seta? – Wydaje mi się, że blok, skuteczny atak i zagrywka, bo bez tego w dzisiejszej siatkówce nie można wygrać meczu nawet z najsłabszym przeciwnikiem. Szczególną uwagę zwróciłbym jednak na blok, zarówno ten punktowy jak i pasywny. W tym elemencie podopieczni Raula Lozano wiele zrobili, to wczoraj zafunkcjonowało – komentuje Kurek.
Największym atutem polskiego zespołu była wczoraj również gra zespołowa, Polacy tworzyli monolit. Wszyscy zaprezentowali się na swoim poziomie i na dobrze dysponowanych Niemców to wystarczyło. Bartosz Kurek nie chciał wyróżniać żadnego zawodnika. – Myślę, że na takie indywidualne oceny przyjdzie czas po turnieju. Wczorajszy mecz zagraliśmy dobrze jako drużyna, we wszystkich formacjach. Nic, tylko się cieszyć (śmiech).
Pierwszy mecz na każdym turnieju zawsze jest bardzo ważny. Wygranie spotkania inauguracyjnego zdejmuje dawkę stresu związanego z wagą turnieju, dodaje spokoju. Po kiepskim występie w finałach Ligi Światowej wielu specjalistów obawiało się o formę Polaków. Bartosz Kurek pozytywnie patrzy na aktualną dyspozycję swoich kolegów. – W moim mniemaniu forma chłopaków będzie z meczu na mecz rosła. Liczę na to, że tak jak najlepsze drużyny będziemy się z każdym spotkaniem rozkręcać aż do tych meczów o najwyższą stawkę.
Rodzi się tylko pytanie, czy aktualny poziom gry siatkarzy znad Wisły wystarczy, by pokonać te najlepsze drużyny. – Myślę, że jeżeli forma będzie zwyżkować, to możemy być spokojni, gdyż w meczu z Niemcami Polacy zaprezentowali już niezłe granie. Nie popełnialiśmy jakichś porażających błędów. Zadanie na ten pierwszy mecz było przede wszystkim takie, żeby skupić się na swojej grze i spokojnie wejść w turniej. W moim mniemaniu udało się je zrealizować.
Już we wtorek Polacy zmierzą się z Egiptem, rywalem, którego „biało - czerwoni” poznali już w tym sezonie bardzo dobrze. Bartek Kurek jest przed tym meczem optymistą, aczkolwiek przestrzega przed lekceważeniem rywala. – Chciałbym oczywiście, żeby ten mecz skończył się wynikiem 3:0, gdyż życzę chłopakom jak najlepiej. Ale nie wolno nikogo lekceważyć. Jak wiadomo w ostatnim czasie przydarzyło się nam kilka porażek z potencjalnie słabszym zespołem, w tym także z Egiptem. Z drugiej strony nie należy się bać Egiptu. Polacy mogą wygrać nawet 3:2, najważniejsze żeby mecz był wygrany – kończy zawodnik.
* Rozmawiała Renata Respondek - Reprezentacja.net









