- Bardzo dobrze rozpoczęliśmy te igrzyska i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej - ocenia występ Polaków we wczorajszym meczu z Niemcami Piotr Gacek.
Reprezentacja.net:
Co można powiedzieć o wczorajszym meczu Polaków?
Piotr Gacek:
-Cieszy zwycięstwo i to dosyć gładkie, bo poza drugim setem nie mielismy większych problemów z pokonaniem rywali. Ta wygrana była dla nas niesamowicie ważna po to, żeby chłopcy uwierzyli w to, że naprawdę są dobrym zespołem i mogą odegrać znaczącą rolę na tych igrzyskach. Ten mecz był bardzo potrzebny, a zwycięstwo nad Niemcami bardzo cenne.
Cieszy chyba najbardziej to, że pomimo kilku nerwowych sytuacji, przede wszystkim w drugiej partii, nasi zawodnicy nie stracili koncentracji.
- Wydaje mi się, że nie powinniśmy tego rozpatrywać w kategoriach udanych czy mniej udanych akcji. To, że przydarzyła nam się ta nerwowa końcówka w drugiej partii paradoksalnie wyjdzie nam na dobre. Takich nerwowych końcówek na pewno będzie dużo na tym turnieju. Gdybyśmy wygrali ten mecz we wszystkich setach do 17. nie byłoby to dla nas dobre. Łatwiej będzie nam dzięki temu wejść w mecze, w których adrenalina i nerwy będą do samego końca. Optymizmem napawa to, że nasi chłopcy wygrali tę nerwową końcówkę i to w dobrym stylu. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy, że udało im się wygrać.
Jak oceni Pan przyjęcie w polskim zepole?
- Według mnie w każdym elemencie graliśmy dobrze. Wiadomo, że są jeszcze rezerwy w naszej drużynie, że coś trzeba poprawić, ale jeśli chodzi o przyjęcie żadnych rażących błędów nie było, funkcjonowało ono na dobrym poziomie. Nie miałem możliwości przejrzenia pomeczowych statystyk, ale Niemcy nie zrobili nam większej szkody zagrywką. A wiadomo, że kiedy Paweł Zagumny ma piłkę dograną do trzeciego metra, to praktycznie może z nią zrobić wszystko.
Dało się zauważyć również zmianę zachowania naszych reprezentantów. W Rio w meczu z Serbami smutno było patrzeć na nasz zespół, chłopcy stali ze spuszczonymi głowami, bez uśmiechu. Wczoraj wręcz biła z nich radość z gry, z każdej udanej akcji.
- Taki jest sport, taka jest mentalność sportowców. Po wygranych akcjach potrafią się naładować i zdopingować do następnych akcji. Jeśli to jest robione właśnie w taki sposób, w jaki robili to wczoraj, ładuje to dodatkowe akumulatory nie tylko na następne akcje, ale też na kolejne mecze. Bardzo dobrze rozpoczęliśmy te igrzyska i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej.
Polacy rozgrywali wczorajsze spotkanie późno (mecz rozpoczął się po 22:00 czasu pekińskiego). Czy nie było obaw, że taka godzina może mieć wpływ dyspozycję zawodników?
- Igrzyska są właśnie taką imprezą, gdzie mecze rozgrywane są czasami o bardzo ekstremalnych porach. W grupach jest po sześć zespołów, mecze są rozgrywane właściwie w jednej hali, trwają praktycznie od rana do wieczora. Kiedy dowiedziałem się, że przyjdzie nam grać o 22:00 trochę obawiałem się tej pory. Ale Niemcy przecież też musieli tak zagrać, więc siły były wyrównane. Na szczęście my byliśmy dużo lepiej przygotowani do tego meczu.
We wtorek zmierzymy się z Egipcjanami. Czy są oni w stanie powtórzyć wyczyn z inauguracyjnego meczu tegorocznej LŚ i wygrać z nami spotkanie?
- Ciężko będzie Egipcjanom stawić czoła tak grającej reprezentacji Polski. Wydaje mi się, że nasi chłopcy pójdą jutro za ciosem, nie lekceważąc oczywiście przeciwnika. Podejdą do tego spotkania maksymalnie skoncentrowani i myślę, że nie będą mieli problemu z odniesieniem zwycięstwa. Podkreślam jednak, że trzeba uważać na każdego przeciwnika, bo igrzyska są takim turniejem, że nie można pozwolić sobie na żadną wpadkę, a taką na pewno byłaby przegrana z Egiptem. Ale nawet nie dopuszczam takiej myśli (śmiech). Musimy odrzucić ich od siatki mocną zagrywką, a wtedy zdążymy ustawić dobry blok, obronę. Jeśli tylko zagramy dobrze, na swoim poziomie nasi przeciwnicy nie będą mieli nic do powiedzenia.
Jaki w takim razie typuje Pan wynik jutrzejszego spotkania?
- Nigdy nie typowałem i nie będę typował wyników, ale na pewno wygramy (śmiech).
* Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net









