Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Autor: Dominika Chorzępa

Data: 11-08-2008

Igor Prielożny: Dziś kluczowy był atak

- W pierwszym i czwartym zagraliśmy świetnie w ataku, więc w tym elemencie upatrywałem naszej szansy na zwycięstwo. Nie rozumiem, dlaczego Sadurek nie grała więcej do Katarzyny Skowrońskiej, która w czwartym secie kończyła wszystkie piłki - dla Reprezentacja.net spotkanie Polska - Chiny ocenia Igor Prielożny.

 

Reprezentacja.net:

Jak oceni Pan dzisiejsze spotkanie?

 

Igor Prielożny:
- Najbardziej żal tej przegranej z tego powodu, że Chinki grały dziś słabo. Widać było, że są zdenerwowane, że presja, która na nich ciąży, jest naprawdę duża. Miały przede wszystkim problemy z blokiem. Takie zawodniczki jak nasze atakujące, Skowrońska czy Glinka, mogły i dawały sobie z nimi radę, więc przykro, że nie udało się doprowadzić do piątego seta.

Przez dłuższy czas mieliśmy kłopoty ze skończeniem ataku. Chinki podbijały nasze, czasem atomowe, ataki. Świetnie radziły sobie w obronie i to również mogło mieć wpływ na przebieg i wynik tego spotkania.

- Tak, było to widać głównie w drugim i trzecim secie. W pierwszym i czwartym zagraliśmy świetnie w ataku, więc w tym elemencie upatrywałem naszej szansy na zwycięstwo. Nie rozumiem, dlaczego Sadurek nie grała więcej do Katarzyny Skowrońskiej, która miała w czwartym secie tzw. "partię konia" - kończyła wszystkie piłki. Można było grać także więcej środkiem, do Marii Liktoras, ale trochę ciężko było przy takim przyjęciu.  Mogło być dużo lepiej, gdyby udało się Glince i Skowrońskiej ustabilizować atak w ciągu całego meczu, a gdyby do tego dołączyły Barańska i Podolec byłoby zdecydowanie lepiej. Według mnie ważne jest również to, żeby trener dobrze reagował w czasie spotkania. Przez chwilę Glinka miała kłopoty w przyjęciu, chwilę Podolec, a istotne jest, by trener wyczuł moment, kiedy ta zawodniczka powinna zejść z boiska, a kiedy nie.

Takie ustawienie jest troszeczkę ryzykowane, bo trzeba przyznać, że ani jedna, ani druga dobrze nie przyjmuje.

- Dokładnie, a naszym problemem jest to, że prawie wszyscy będą zagrywać na tę dwójkę. Dobrze jest jednak, kiedy zmienniczki wchodzą w odpowiednich momentach. Dziś się to parę razy udało, bo i Rosner i Barańska pokazały się z dobrej strony na zagrywce, w tym czasie wyszliśmy na prowadzenie. 
 

Katarzyna Skowrońska-Dolata (fot. reprezentacja.net)

Nasze błędy na dobrą sprawę zadecydowały o tym, że nie wygraliśmy czwartego seta. Nieporozumienia w zespole, niewybronione akcje zdarzały się często w całym meczu.

 

- Na pewno liczyły się także zepsute przez nas w czwartym secie zagrywki, przez co wynik jest niestety sumą naszych błędów. Myślę jednak, że Chinki to jeden z najsłabiej blokujących zespołów, zwłaszcza starsze zawodniczki, które grały jeszcze na igrzyskach w Atenach. Ale w takim meczu decydują szczegóły. Kiedy u Chinek weszła zawodniczka z numerem 1, kończyła każdą piłkę.

 

Graliśmy z Kubą i Chinami, czyli potencjalnie silniejszymi zespołami. Przed nami mecz z Japonią, drużyną nieco słabszą. Czy to będzie ten najważnieszy mecz?

 

- Zdecydowanie tak, ponieważ Amerykanki szczególnie nam nie leżą. Poza tym będą walczyć po swojej dzisiejszej porażce. Wiedzą, że spotkanie z nami będzie dla nich kluczowe. Mamy jednak nad nimi przewagę, ponieważ wcześniej mamy  szansę na wygraną w meczu z Japonią. Japonki lepiej od nas bronią, lepiej przyjmują, grają bardziej kombinacyjnie. Stąd też ważna jest mądra, taktyczna gra w polu zagrywki, aby utrudnić im przyjęcie. Mają one ponadto dwa słabe punkty w bloku m.in. rozgrywającą. Jeśli trenerowi uda się też wyeliminować błędy, a ma sporo informacji i statystyk, wówczas myślę, że uda się zwyciężyć z Japonią.

 

A jaka jest Pana opinia o postawie drużyny USA w turnieju?

 

- Dziś Amerykanki zagrały rewelacyjnie, ale Kuba zagrała jeszcze lepiej. Gdyby Kubanki grały tak jak dziś również w meczu z nami, myślę że nie wyszlibyśmy w setach powyżej 15 punktów. Nie można więc powiedzieć, że drużyna USA gra słabo, to Kubanki grają wręcz doskonale.

 

Czy zatem możemy sie spodziewać Kubanek w okolicach podium?

 

- Ciężko mi prognozować już teraz (śmiech).

 

* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net