- Czuję się dobrze. Wydaje mi się, że utrzymuje się ta forma, którą wypracowałam jeszcze w sezonie zeszłorocznym. Teraz trzeba tylko z tego korzystać jak najdłużej - mówi w rozmowie z Reprezentacja.net Katarzyna Skowrońska - Dolata.
Reprezentacja.net:
Sezon we Włoszech zaczęłaś bardzo dobrze, trzy razy wybierano Cię MVP meczu. Wygląda więc na to, że jesteś w formie.
Katarzyna Skowrońska-Dolata:
- Czuję się dobrze. Wydaje mi się, że utrzymuje się ta forma, którą wypracowałam jeszcze w sezonie zeszłorocznym. Teraz trzeba tylko z tego korzystać jak najdłużej. Jestem zadowolona, mam nadzieję, że zdołam ją utrzymać jeszcze przez długi, długi czas.
Miałaś jednak drobne problemy zdrowotne. Czy teraz wszystko jest już w porządku?
- Tak, przyjęłam serię antybiotyków i teraz wszystko powinno być już dobrze. Na razie nic mnie nie boli. Chciałabym dalej w takim stanie trenować i grać, nie czując żadnego bólu.
Na mistrzostwach Europy momentami było widać, że jeszcze nie do końca idealnie rozumiecie się na boisku z Mileną Sadurek. Myślisz, że teraz będzie to wyglądało lepiej?
- Myślę, że to jest całkiem normalne, że na początku gra nam się różnie układała, ponieważ jest to pierwszy sezon w którym gram z Mileną. Ona potrzebuje troszkę czasu, podobnie jak ja. Uważam, że z każdym dniem to będzie wyglądało coraz lepiej.
Podobnie jest chyba z Magdą Śliwą? W reprezentacji nie grałyście ze sobą od ponad dwóch lat...
- Ale z Magdą występowałyśmy przez jeden sezon w tym samym klubie, więc nie jest tak źle. (uśmiech).
Puchar Świata to przede wszystkim walka o kwalifikację olimpijską. Wszyscy na ten awans liczymy. Czy nie wywołuje to w Was dodatkowego stresu? A może jest odwrotnie, może to właśnie motywuje i pobudza?
- Wydaje mi się, że nie ma stresu. To jest nasza szansa i musimy ją po prostu wykorzystać. Jesteśmy na takim etapie, że to rozumiemy, i... i chcemy to zrobić (śmiech)! Marzymy, żeby tak się stało.
Zaczynacie od meczu z Brazylią. Czy to dobrze?
- Myślę, że to dobrze, bo turniej jest tak ciężki fizycznie, że gdyby najtrudniejsze mecze wypadły nam na koniec, to faktycznie różnie mogło by to wyglądać z naszymi siłami. A tak zmierzymy się z nimi na samym początku i ryzyko, że zabraknie nam sił, jest mniejsze. Z drugiej strony można powiedzieć, że ten mecz wypadnie nam akurat w okresie aklimatyzacji, który przecież nie będzie dla nas łatwy, więc to też nie najlepiej. Ale nie ma co narzekać. Każdy ma do rozegrania jedenaście spotkań i nikt nie ma ani lepiej, ani gorzej.
Wiadomo, że turniej jest bardzo wyczerpujący przede wszystkim pod względem fizycznym, a Wy przed PŚ miałyście bardzo krótkie zgrupowanie. Ciężko było chyba coś w Waszym przygotowaniu kondycyjnym poprawić?
- Sytuacja wygląda w ten sposób, że każda z nas gra cały czas w klubie i tam trenuje. Ja na przykład rozegrałam już kilka spotkań, właściwie jestem w środku sezonu, więc nie czuję się nieprzygotowana. Choć oczywiście ciężko w tej chwili cokolwiek powiedzieć. Zobaczymy na miejscu, co się wydarzy i jak rozłożą się nasze siły w trakcie trwania całego turnieju. Mamy ciężki sezon, ale trzeba go rozegrać. Takie jedenaście spotkań w Pucharze Świata to właściwie pierwsza runda w lidze, którą się gra na przestrzeni około dwóch miesięcy. Nam przyjdzie je rozegrać w dwa tygodnie. Na pewno nie będzie łatwo, ale trzeba podchodzić do tego optymistycznie, bo cóż innego nam pozostaje? Chcemy się zakwalifikować do olimpiady i nie ma innej drogi.
* Z Katarzyną Skowrońską-Dolatą rozmawiał Tomasz Kowalik - Reprezentacja.net








